Cameron nazywa ich szaleńcami – dosłownie „twórcami szaleństwa”. To ludzie, którzy świadomie lub nieświadomie tworzą wokół siebie tyle chaosu, że całą swoją twórczą energię poświęcają na przetrwanie.
Cameron do nich dzwoni szaleńcy — dosłownie „twórcy szaleństwa”. To ludzie, którzy świadomie lub nieświadomie tworzą wokół siebie tyle chaosu, że całą swoją twórczą energię poświęcają na przetrwanie. Nie masz już nic do stworzenia.
Skomplikowaną rzeczą jest to, że szaleńcy nie zawsze są złymi ludźmi. Często są charyzmatyczni, zabawni, intensywni. Ale mają wspólny wzór: Zawsze jest kryzys i zawsze ty sobie z nim radzisz.
Jak rozpoznać szaleńca
Tworzą ciągłe dramaty
W Twoim życiu zawsze dzieje się coś pilnego. Konflikt, sytuacja nadzwyczajna, potrzeba, którą tylko Ty możesz rozwiązać. Spokój powoduje, że czują się niekomfortowo, ponieważ w spokoju możesz tworzyć.
Ignorują ograniczenia
Twój poranny czas na pisaniu, spotkanie z artystą, czas na pisanie – wszystko to wydaje im się zbędne. Przerywają bez wyrzutów sumienia i obrażają się, jeśli poprosisz ich o przestrzeń.
Opróżniają Twoje projekty
Nie zawsze z bezpośrednią krytyką. Czasem z obojętnością, z pustym „ach, to miło” lub z natychmiastową zmianą tematu. Ukryty przekaz jest taki: Twoja kreatywność nie zasługuje na uwagę.
Muszą być w centrum
W miarę postępów na ścieżce twórczej wymagają one coraz większej uwagi. Twój rozwój im zagraża, nawet jeśli nie wyrażają tego w ten sposób.
„Szaleńcy to chaotyczni ludzie, którzy tworzą burze. Często całą naszą twórczą energię poświęcamy na próbę ich przetrwania”.
Co robić
Cameron nie proponuje drastycznego zrywania więzi – chociaż czasami jest to konieczne. Proponuje coś bardziej chirurgicznego: chroń swój czas twórczy, jakby był święty.
Oznacza to: poranne strony nie są przedmiotem obrotu. Wizyta z artystą nie jest odwoływana dlatego, że ktoś czegoś potrzebuje. Twój czas na tworzenie nie jest dostępny na wypadek sytuacji kryzysowych innych osób. Nie jesteś samolubny, chroniąc to. Jesteś odpowiedzialny za swojego wewnętrznego artystę.
I tak, szaleniec prawdopodobnie się rozgniewa. To właśnie oznacza, że postępujesz właściwie.
„Za każdym razem, gdy mówisz „tak” czyjemuś chaosowi, mówisz „nie” swojej kreatywności.
Niewygodne pytanie
Cameron stawia coś, na co niewiele książek o kreatywności odważy się postawić: co, jeśli sam też jesteś szaleńcem? A co, jeśli dramat, który uniemożliwia Ci tworzenie, nie pochodzi z zewnątrz, ale z wnętrza?
Czasami sami stwarzamy własne kryzysy — toksyczne relacje, które utrzymujemy, zobowiązania, które akceptujemy, konflikty, które podsycamy — właśnie po to, aby nie musieć mierzyć się z pustką czystego papieru. Łatwiej być zajętym niż tworzyć.
Jeśli coś z tego rezonuje, nie osądzaj siebie. Rozpoznanie tego jest pierwszym krokiem. Resztą zajmą się poranne strony.
Rozpocznij swoją drogę twórczą
12 tygodni praktyk, ćwiczeń i refleksji, dzięki którym odzyskasz kreatywność, którą zawsze posiadałeś.
Zobacz kurs