Piszesz poranne strony od dwóch tygodni. Coś się w Tobie porusza. I nagle wszystko zaczyna się psuć. Cameron nazywa to oporem i jest to najbardziej niezawodny znak, że proces działa.

Piszesz poranne strony od dwóch tygodni. Odbyłeś pierwszą randkę z artystą. Coś się w Tobie porusza. I nagle wszystko zaczyna się nie układać: kłócisz się z partnerem, boli cię głowa, jesteś w podróży służbowej akurat wtedy, gdy miałeś pisać, przeziębiłeś się w weekend swojej randki. Przypadek, prawda?

Cameron mówi nie. Nazywa to oporem i jest to najbardziej niezawodny znak, że proces działa.

Dlaczego pojawia się opór

Twoje obecne życie jest zbudowane wokół tej wersji Ciebie, która nie wierzy. Twoje harmonogramy, Twoje relacje, Twoje zobowiązania – wszystko jest zorganizowane dla osoby, która nie spędza czasu na swojej sztuce. Kiedy zaczniesz to zmieniać, system się załamie.

A system walczy. Twój partner skarży się, że spędzacie razem mniej czasu. Twój szef zarzuca Ci teraz więcej pracy. Twoje ciało choruje. Twój umysł bombarduje Cię wątpliwościami. To nie przypadek: to ekosystem Twojego życia starający się zachować dotychczasową równowagę.

„Kiedy zaczynamy pracować nad naszą kreatywnością, przypomina to uruchamianie zardzewiałej instalacji elektrycznej. Lecą iskry”.

— Julia Cameron

Typowe formy oporu

Formularz 01

Choroba na czas

Przeziębienie, ból pleców, problemy trawienne. Właśnie kiedy zaczynałeś. Ciało może być sprzymierzeńcem cenzora.

Formularz 02

Kryzys związku

Ważna dyskusja, która pojawia się znikąd. Lub członka rodziny, który nagle potrzebuje Cię bardziej niż kiedykolwiek. Pilność innych osób jako pretekst do porzucenia procesu.

Formularz 03

Samobojkot

Zasypiam i „nie mam czasu” na strony. Zapomnij o spotkaniu z artystą. Podejmuj zobowiązania, o których wiesz, że zajmą Twój twórczy czas.

Jak przez to przejść

Oporu nie można pokonać, walcząc z nim. Wygasa iść do przodu pomimo niej. Najważniejsze w tym procesie są poranne strony dnia oporu. Spotkanie z artystą, które prawie odwołujesz, uczy Cię najwięcej.

Cameron porównuje to do przeprawy przez rzekę: jest taki moment, gdy woda sięga Ci do klatki piersiowej i całe ciało prosi Cię, abyś zawrócił. Jeśli pójdziesz dalej, kilka kroków później woda zacznie opadać. Ale jeśli się odwrócisz, będziesz musiał przejść jeszcze raz od początku.

„Opór jest dowodem na to, że podążasz we właściwym kierunku. Gdyby po drugiej stronie nie było nic, nie byłoby nic, czemu można by się oprzeć”.

Rozpocznij swoją drogę twórczą

12 tygodni praktyk, ćwiczeń i refleksji, dzięki którym odzyskasz kreatywność, którą zawsze posiadałeś.

Zobacz kurs