Dlaczego aktor potrzebuje Drogi Artysty
Metoda Julii Cameron uzupełnia trening aktorski, gdyż zakrywa martwy punkt wielkich szkół aktorskich: dbałość o własny, wewnętrzny świat aktora. Stanisławski uczy budowania prawdziwych charakterów; Strasberg uczy, jak wykorzystać pamięć emocjonalną, aby je włączyć. Żadne z nich nie oferuje jednak codziennej praktyki odżywiania, oczyszczania i ochrony życia wewnętrznego, z którego aktor czerpie cały swój materiał. Właśnie tę lukę wypełniają poranne strony i spotkanie z artystą.
Kunszt aktora jest niezwykle rzadki: jego instrumentem jest on sam. Nie głos, nie samo ciało, ale jego biografia, jego emocje, jego wspomnienia, jego wyobraźnia. Kiedy skrzypek kończy grę, odkłada skrzypce. Kiedy aktor kończy intensywny występ, nie może trzymać swojego układu nerwowego w pudełku. Dlatego aktorzy bardziej niż jakikolwiek inny artysta potrzebują narzędzi, aby wchodzić i wychodzić ze stanów emocjonalnych bez wypalenia. Metoda Camerona oferuje te narzędzia z punktu widzenia, którego szkoły często nie omawiają.
Luka, którą wypełnia Cameron: Szkoły aktorskie uczą, jak wcielić się w postać. Prawie żaden z nich nie uczy, jak się z tego wydostać, ani jak dbać o wewnętrzne źródło w dłuższej perspektywie. Aktor może opanować Metodę Strasberga, a mimo to oschnąć twórczo, wpaść w depresję między projektami lub zatracić się w postaciach. W tym miejscu codzienna praktyka Camerona robi różnicę.
Stanisławski, Strasberg i to, co pominęli
Konstanty Stanisławski (1863-1938) swoim „systemem” położył podwaliny pod współczesne aktorstwo: aktor musi wierzyć w dane okoliczności, realizować cele, żyć prawdą o swojej postaci, a nie ją udawać. Stąd wywodzą się niemal wszystkie późniejsze szkoły. Lee Strasberga (1901-1982) z Actors Studio w Nowym Jorku przeniósł gałąź tych idei do słynnej „Metody” (aktorstwa metodycznego), kładąc nacisk na pamięć emocjonalną: wykorzystywanie prawdziwych wspomnień aktora do generowania autentycznych emocji na scenie.
Systemy te mają ogromne możliwości w konstruowaniu interpretacji. Ale mają swoją cenę i ograniczenia. Koszt: Zagłębianie się w pamięć emocjonalną, występ po występie, może być wyczerpujące, a czasem niebezpieczne dla zdrowia psychicznego. Granica: nikt nie zajmuje się tym, co aktor robi ze swoim życiem wewnętrznym na zewnątrz pracy ani jak utrzymać pełną fontannę podczas długich okresów bez projektu. Aktor spędza więcej czasu na czekaniu niż na aktorstwie i nikt go nie uczy, aby w oczekiwaniu dbać o swoją kreatywność.
Poranne strony, aby wyjść z charakteru
The poranne strony Oferują aktorowi coś cennego: codzienne miejsce, w którym znów może być sobą. Po spędzeniu wielu godzin na zajmowaniu się innym – zwłaszcza przy użyciu technik pamięci emocjonalnej, które pozostawiają afektywne pozostałości – napisanie rano trzech stron ręcznie jest sposobem na ponowne połączenie się z własnym głosem, innym niż głos bohatera. Jest kotwicą własnej tożsamości.
Wielu aktorów opisuje trudność „odpuszczenia” intensywnej roli, szczególnie podczas długich zdjęć lub sezonów teatralnych. Postać przenika do postaci, do humoru, do relacji. Poranne strony pełnią funkcję codziennej dekompresji: aktor pisze na nich sam, rejestruje, jaki jest éloddziela jego życie uczuciowe od życia papierowego. To nie przypadek, że tak wielu wykonawców zajmujących się porannym pisaniem uważa to za niezbędną higienę psychiczną pomiędzy ujęciami.
Aktor użycza swojej postaci swojego układu nerwowego. Strony poranne są tam, gdzie możesz do nich zadzwonić każdego ranka.
O wewnętrznej opiece tłumaczaSpotkanie z artystą: napełnienie studni, z której wszystko pochodzi
La spotkanie z artystą Dla aktora jest to bezpośrednia inwestycja w instrument. Strasberg prosił o wspomnienia i emocje; ale wspomnienia i emocje zanikają, jeśli nie są odnawiane. Aktor, który tylko pracuje, ćwiczy i bierze udział w castingach, opróżnia swoją wewnętrzną studnię, nie uzupełniając jej. Spotkanie z artystą jest uzupełnieniem: cotygodniowym wyjściem na karmienie wyobraźni, zbieranie wrażeń, doświadczanie rzeczy, które później staną się materialne.
Dla performera jest to niemalże zawodowy obowiązek pod przykrywką zabawy. Oglądanie ludzi na stacji, odwiedzanie nieznanej okolicy, chodzenie do muzeum i zatrzymywanie się przy twarzach na portretach, słuchanie rozmów innych ludzi w kawiarni. Wszystko to jest paliwem dla przyszłych postaci. Nominacja artysty zmienia dobrą pielęgnację w przemyślaną praktykę, zamiast pozostawiać ją przypadkowi inspiracji. Aktor, który co tydzień napełnia swoją studnię, przychodzi na próby z bogatym światem wewnętrznym, z którego może czerpać; Ci, którzy tego nie robią, w końcu się powtarzają.
Utrzymuj praktykę pomiędzy castingami
Największym twórczym wrogiem aktora nie jest scena: jest nim oczekiwanie. Długie okresy bez projektu, niepewność, odrzucenia nagromadzone na castingach, poczucie, że nie istniejesz jako artysta, gdy nikt cię nie zatrudnia. W tych próżniach wiele talentów gaśnie, nie z powodu braku zdolności, ale z powodu braku własnej praktyki twórczej.
Tutaj metoda jest ratunkiem. Poranne strony i spotkanie z artystą trzymają aktora aktywny jako twórca, chociaż nikt nie daje mu pracy. Przywracają mu kontrolę: jego życie artystyczne przestaje zależeć wyłącznie od wyboru reżysera castingu. Potrafi napisać na jego stronach monolog, zorganizować spotkanie-wyprawę w celu zbadania typu ludzkiego, z własnej inicjatywy utrzymać swój instrument przy życiu. Ta twórcza autonomia, oprócz zdrowia psychicznego, odróżnia aktora, który przetrwa suszę, od tego, który się poddaje. Łączy się to bezpośrednio z uniwersalnym problemem twórz, nie czekając na inspirację: aktor, który uczy się tworzyć własną praktykę, nie jest zdany na łaskę wezwań, które nie docierają.
Dla aktorów w obliczu suszy: Jeśli od miesięcy jesteś bez pracy, ryzyko ma charakter nie tylko ekonomiczny, ale także twórczy. Poranne strony każdego ranka i cotygodniowe spotkanie z artystą sprawiają, że jesteś aktorem – twórcą, obserwatorem, nastrojonym instrumentem – nawet jeśli nie jesteś na scenie. Kiedy nadarzy się okazja, przyjedziesz ciepły, a nie zardzewiały.
Jak włączyć tę metodę do treningu aktorskiego
Ścieżka Artysty nie wymaga porzucenia techniki. Jeśli pracujesz ze Stanisławskim, Strasbergiem, Meisnerem czy jakąkolwiek inną szkołą, metoda Camerona pokrywa się bez konfliktów. Działa na innej płaszczyźnie: codziennej pielęgnacji artysty stojącej za wszystkimi technikami.
Zacznij od porannych stron każdego dnia, przed jakąkolwiek próbą lub zajęciami, w celu dekompresji i higieny tożsamości. Dodaj cotygodniowe spotkanie z artystą poświęcone obserwacji człowieka: jak się porusza, jak mówi, co ukrywa. Jeśli chcesz, prowadź oddzielny notatnik do wycisków, ale niech poranne strony będą wolne i nie będą przeznaczone do bezpośredniego użytku profesjonalnego. A przede wszystkim utrzymuj praktykę szczególnie w okresach bez pracy, kiedy najłatwiej ją porzucić i kiedy jest ona najbardziej potrzebna.
Aktor przez całe życie uczy się, jak zasiedlać innych prawdą. Metoda Camerona przypomina Ci, że ta prawda pochodzi z miejsca, o które również należy zadbać: z Twojego własnego wewnętrznego świata. Stanisławski i Strasberg nauczyli go, jak dobrze z tego korzystać. Cameron uczy go, aby był pełny. Te dwie rzeczy razem czynią artystę kompletnym.