Dlaczego terapeuta potrzebuje Drogi Artysty
Metoda Julii Cameron pomaga terapeutom i psychologom, ponieważ oferuje ustrukturyzowaną samoopiekę przeciwko konkretnym zagrożeniom związanym z zawodami pomagającymi: zmęczeniu współczuciem, wypaleniu empatii i wypaleniu opiekuna. Poranne strony pełnią funkcję codziennego pobierania wszystkiego, co terapeuta pochłania słuchając bólu innych osób, a spotkanie z artystą uzupełnia energię emocjonalną, którą pochłania każda sesja. Profesjonalista dbający o umysły innych potrzebuje także praktyki, która dba o jego własne, a metoda mu to zapewnia w prosty i trwały sposób.
W tej branży istnieje dobrze znany paradoks: specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym, którzy uczą innych, jak dbać o siebie, często nie radzą sobie z dbaniem o siebie. Pełne harmonogramy, odpowiedzialność za życie innych ludzi, trudność „wyłączenia się” po wielogodzinnym słuchaniu traumy, powodują, że wielu terapeutów odkłada dbanie o siebie do czasu, aż ciało lub umysł odczują swoje. Metoda ta zapewnia realne minimum samoopieki, które mieści się w nawet najbardziej napiętym harmonogramie: trzy strony dziennie i jedna wycieczka w tygodniu.
Ważna uwaga: Tekst ten mówi o profesjonalnej samoopiece, nie zastępuje superwizji klinicznej ani terapii osobistej terapeuty. Jeśli zauważysz poważne objawy wypalenia zawodowego, zastępczej traumy lub wyczerpania, zwróć się o profesjonalną opiekę i wsparcie. Metoda towarzyszy tym ścieżkom, a nie je zastępuje.
Zmęczenie współczuciem i wypalenie empatii
W literaturze dotyczącej zawodów pomagających opisano kilka zjawisk, które każdy terapeuta zna w ciele. The zmęczenie współczuciem Jest to wyczerpanie emocjonalne wywołane ciągłym kontaktem z cierpieniem innych. The zastępcza trauma o wypalenie empatii Jest to sposób, w jaki wielokrotne słuchanie traumatycznych doświadczeń może zmienić światopogląd terapeuty. i wypalenie opiekuna Jest to nagromadzone zużycie wynikające z dawania bez zastąpienia.
Zjawiska te nie są oznaką słabości czy braku powołania: są to zawodowe konsekwencje intensywnej pracy emocjonalnej, tak realne jak uraz fizyczny w rzemiośle. Terapeuta absorbuje, zawiera, podtrzymuje. A jeśli nie opróżnisz lub nie uzupełnisz, studnia się opróżni. Poważną rzeczą jest to, że pusty terapeuta nie tylko cierpi; Traci także możliwość bycia obecnym dla swoich pacjentów. Dbanie o siebie nie jest w tej pracy egoizmem: jest częścią kompetencji zawodowych.
Nie można nalać wody z pustego dzbanka. Dbanie o siebie terapeuty nie jest osobistym luksusem, lecz warunkiem możliwości jego pracy.
O trosce o tych, którym zależyStrony poranne: pobierz to, co zostało wchłonięte
The poranne strony Oferują terapeucie coś cennego: codzienną i prywatną przestrzeń, w której może wyładować to, co wchłonęło. Codziennie rano trzy strony pod ręką, na których możesz wyrzucić emocjonalne pozostałości sesji z poprzedniego dnia, zmartwienia o pacjenta, złość, zmęczenie, zwątpienie we własną skuteczność. To higiena emocjonalna, która oddziela to, co należy do terapeuty, od tego, co otrzymał od innych.
Konieczna jest precyzja deontologiczna: strony poranne no Są to notatki kliniczne i nie powinny zawierać informacji umożliwiających identyfikację pacjenta; Są to prywatne i swobodne pisanie o własnym stanie wewnętrznym, a nie o przypadkach. Właściwie rozumiane pełnią funkcję pojemnika dla terapeuty, tak jak superwizja jest pojemnikiem profesjonalnym. Tam, gdzie superwizja rozpatruje sprawy ze współpracownikiem, Pages przetwarzają wpływ emocjonalny samodzielnie każdego ranka, zanim nagromadzą się pozostałości. Wielu profesjonalistów zajmujących się opieką odkrywa, że to codzienne rozładowywanie pozwala im na pierwszą sesję dotrzeć czystymi, zamiast dźwigać ciężary z poprzedniego dnia.
Spotkanie z artystą: ponowne uzupełnienie
Jeśli poranne strony zostaną pobrane, plik spotkanie z artystą uzupełnia Dla terapeuty, który spędza dzień poświęcając uwagę, obecność i energię innym, cotygodniowe spotkanie poświęcone wyłącznie jemu samemu – jego własnej przyjemności, własnej ciekawości, własnej zabawie – jest aktem przywrócenia równowagi. Nie czas na szkolenia i czytanie najnowszej instrukcji; Nadszedł czas, aby pielęgnować osobę stojącą za rolą zawodową.
Spotkanie artysty z terapeutą może obejmować wszystko, co przywraca cię do świata jako podmiotu, a nie opiekuna: wystawa, koncert, spacer na łonie natury, popołudnie przy garncarstwie, gotowanie czegoś wymyślnego bez pośpiechu. Kluczowe jest to, że podczas tej wizyty terapeuta nie przejmuje się nikim, nie zawiera w sobie nikogo, nie jest dostępny dla nikogo poza sobą. Dla tych, którzy żyją w ciągłej dyspozycyjności, zarezerwowanie tej przestrzeni jest niemal aktem oporu i właśnie tym podtrzymuje studnię, z której wypływa pełna empatia.
Terapeuta ma także własne, twórcze życie
Istnieje wymiar, który rzuca światło na tę metodę, a który wielu terapeutów zaniedbuje: własna kreatywność wykraczająca poza pracę. Wiele osób rozpoczynających pracę w zawodach pomagania miało przed lub później twórcze powołania – pisanie, malowanie, tworzenie muzyki – które stopniowo wypierały ich karierę zawodową. Rola opiekuna potrafi zająć tak dużo miejsca, że osoba twórcza, którą też jest, zostaje pozbawiona tlenu.
Metoda ta zachęca do odzyskania własnego twórczego życia, nie jako terapii dla pacjentów, ale jako odżywiania dla siebie. Terapeuta, który dla czystej przyjemności pisze, maluje lub gra na instrumencie, utrzymuje przy życiu tę część siebie, której rola zawodowa nie karmi. A z kolei ten kontakt z własną twórczością zwykle usprawnia jego pracę: łączy go na nowo z doświadczeniem tworzenia, blokowania, przepływu, przez które właśnie przechodzi wielu jego pacjentów. Terapeuta, który kultywuje swoje własne kreatywne źródło rozumie od wewnątrz to, co towarzyszy innym.
Dla specjalistów zajmujących się opieką ogólną: Dotyczy to również pielęgniarek, lekarzy, pracowników socjalnych, opiekunów i nauczycieli – wszystkich, których zadaniem jest wspieranie innych. Struktura jest ta sama: codziennie rano pobieraj strony, co tydzień uzupełniaj cytatami i nie pozwól, by twórcze życie umarło pod ciężarem troski o innych.
Jak zintegrować metodę ze swoją praktyką zawodową
Metoda ta nie stanowi konkurencji dla Twojego szkolenia klinicznego ani Twojego nadzoru; Działa na poziomie opieki nad osobą, która ją sprawuje. Zacznij od porannych stron każdego ranka, przed pierwszą sesją, jako upławy i higiena emocjonalna. Pamiętaj, aby nie zawierały one danych pacjentów: dotyczą Ciebie, a nie Twoich przypadków.
Chroń cotygodniowe spotkanie z artystą tak, jak chronisz spotkanie z pacjentem: w porządku obrad, niepodlegające negocjacjom, tylko dla Ciebie. Zastanów się także nad przywróceniem niektórych własnych praktyk twórczych, które zawód ten wypiera. Nie do stosowania u pacjentów, ale do samodzielnego jedzenia.
Ten, kto poświęca swoje życie wspieraniu umysłów innych, wykonuje pracę o ogromnej wartości i ogromnych niewidzialnych kosztach. Kultura zawodowa wreszcie zaczyna dostrzegać, że dbanie o siebie terapeuty nie jest kaprysem, ale warunkiem jego kompetencji. Metoda Camerona oferuje jeden z najprostszych i najbardziej zrównoważonych sposobów jej wykorzystania: pobieraj codziennie rano, uzupełniaj co tydzień, utrzymując przy życiu swoją kreatywność. Dbaj o siebie, abyś mógł dalej się opiekować.