Zawód opiekuńczy ma niewidzialną cenę
Za każdą konsultacją weterynaryjną kryje się coś, co rzadko można spotkać: osoba, która dzień po dniu dźwiga na sobie ciężar emocjonalny zrozpaczonych rodzin, cierpiących zwierząt i trudnych decyzji, których nikt inny nie chce podejmować. Weterynaria to jeden z zawodów o największym udokumentowanym wyczerpaniu emocjonalnym, a mimo to ci, którzy ją wykonują, zwykle zajmują się sobą jako ostatni. Bezpośrednia odpowiedź oferowana w tym artykule: Codzienna praktyka pisania – poranne strony – może dać ci uwolnienie emocjonalne, na które nie pozwala twój dzień, w ciągu zaledwie piętnastu minut dziennie.
Droga Artysty Julii Cameron to nie tylko metoda dla malarzy czy pisarzy. W istocie jest to system tzw higiena emocjonalna i powrót do zdrowia osobistego co zaskakująco dobrze wpisuje się w potrzeby osób pracujących na granicy wyczerpania opiekuńczego.
„Nie można nalać z pustego dzbanka. A jednak właśnie tego oczekuje się od tego, komu zależy”.
O zmęczeniu współczuciemZmęczenie współczuciem: wypalenie tych, którym zależy
Istnieje rodzaj wypalenia charakterystyczny dla zawodów opiekuńczych: zmęczenie współczuciem. Nie rodzi się z braku empatii, ale właśnie z niej. Powtarzający się kontakt z cierpieniem – ostateczną diagnozą, płaczącą rodziną, zwierzęciem, którego nie można było uratować – stopniowo osłabia zdolność odczuwania i podtrzymywania. To rana, która powstaje właśnie przez dobre wykonanie swojej pracy.
Weterynarze są szczególnie narażeni ze względu na intensywność więzi łączącej człowieka ze zwierzętami oraz ze względu na odpowiedzialność, jaką dźwiga niewiele zawodów: praktykowanie eutanazji. Wielokrotne podtrzymywanie tej chwili, towarzyszenie smutkowi innych i powstrzymywanie własnego, pozostawia osad, który gromadzi się, jeśli nie znajdzie wyjścia. Jest to ten sam obszar wyczerpania, którym zajmujemy się w przypadku personelu medycznego w USA Droga artystyczna dla lekarzy i pracowników służby zdrowia.
Dlaczego codzienne pisanie pomaga
The poranne strony Są trzy strony pisane ręcznie, każdego ranka, bez filtra i bez czytnika. Dla nasyconego emocjonalnie profesjonalisty ta przestrzeń ma konkretną wartość: to jedyne miejsce w ciągu dnia, w którym nie trzeba nikogo wspierać, gdzie nie trzeba być zdrowym, gdzie można bez konsekwencji napisać „Dzisiaj już tego nie wytrzymam”. To działa jak zawór ciśnieniowy która stopniowo uwalnia to, co dzień zmusza nas do przełknięcia.
Pisanie o trudnych doświadczeniach ma również uznany wpływ na uporządkowanie i nadanie znaczenia temu, czego doświadczono. Ujęcie w słowa ostrej eutanazji lub krzyku klienta nie eliminuje bólu, ale przekształca go z rozproszonej masy udręki w coś nazwanego, a zatem łatwiejszego do opanowania. Zagłębiamy się w ten mechanizm w poranne strony do przepracowania traumy.
Problem czasu (i dlaczego nie jest taki, jakim się wydaje)
Sprzeciw jest natychmiastowy i uzasadniony: Gdzie znajdę czas, mając dni, które mam? Ale poranne strony zajmują piętnaście lub dwadzieścia minut i najlepiej działają z samego rana, przed rozpoczęciem kliniki. Nie są one czasem dodanym do niemożliwego programu: są nim chroni resztę dnia. Przybycie na konsultację w sposób bardziej przejrzysty emocjonalnie poprawia decyzje kliniczne, cierpliwość wobec klientów i relacje z zespołem.
W takim ujęciu przestają być luksusem, a stają się inwestycją o wysokim stopie zwrotu. Piętnaście minut rozładowywania się rano może zaoszczędzić godzin rozmyślań w nocy, a na dłuższą metę zapobiegnie przekształceniu się problemu wypalenia zawodowego. wypalenie z którego odzyskanie kosztuje znacznie więcej. Dbając o początek dnia, dbasz o cały dzień.
Nie musisz być „artystą”
Warto wyjaśnić nieporozumienie. The Artist's Way używa słowa „artysta” w szerokim znaczeniu: nie mówi ono o talencie czy sprzedaży dzieł, ale o żyj pełniej i mniej zablokowany. Weterynarz nie musi malować ani pisać powieści. Morning Pages to czysta emocjonalna troska o siebie; Kreatywność, którą budzą, można przełożyć na życie, na relację z pracą lub, jeśli się pojawi, na osobisty projekt. Ale pierwszy cel jest prosty: poczuć się lepiej.
To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ wielu profesjonalistów odrzuca te narzędzia, myśląc „nie jestem kreatywny”. Jesteś taki sam jak każdy; zużycie po prostu to zakryło. Odzyskanie twórczego życia jest dla tych, którym zależy, sposobem na odzyskanie sił. Jak widzimy w artykule, tą samą ścieżką podążają pielęgniarki i inni opiekunowie Ścieżka artystyczna dla pielęgniarek.
Spotkanie z artystą: znalezienie czasu dla siebie bez poczucia winy
Istnieje drugie narzędzie tej metody, które jest szczególnie cenne dla Twojego profilu: spotkanie z artystą, cotygodniowy samotny wypad, aby zrobić coś, co cię odżywia, bez pożytku i zobowiązań. Spacer, wystawa, popołudnie na targu, cokolwiek Cię napełni. Dla kogoś, kto żyje skupiony na potrzebach innych, zarezerwowanie dwóch godzin tygodniowo tylko dla siebie jest aktem niemal rewolucyjnym.
I właśnie tego antidotum wymaga zmęczenie współczuciem: napełnianie słoika zamiast ciągłego jego opróżniania. Zacznij od najprostszych rzeczy – tzw poranne strony jutro rano — i niech praktyka nauczy cię reszty. I ostatnia ważna uwaga: narzędzia te służą codziennej higienie emocjonalnej, a nie leczeniu. Jeśli doświadczasz intensywnego lęku, depresji lub myśli o samookaleczeniu, poszukaj profesjonalnego wsparcia; W sektorze weterynaryjnym dostępne są specjalne zasoby wsparcia, a proszenie o pomoc to także sposób opieki nad osobami, którymi się opiekujesz.