Ścieżka artysty Julii Camerona to metoda na odzyskanie chęci tworzenia i pokonanie blokady; O pisaniu Stephena Króla to podręcznik techniki i dyscypliny narracyjnej. Nie są one ze sobą sprzeczne: Camerona daje ci pragnienie, Król daje ci narzędzia. Jeśli utkniesz, zacznij od Cameronaa; Jeśli już piszesz, ale chcesz pisać lepiej, zacznij od Króla.
Dwie książki, które ludzie mylą z problemami
Wiele osób kupuje O pisaniu mając nadzieję, że przywróci mu to chęć pisania, i kupuje tę metodę Julii Camerona mając nadzieję, że nauczy go, jak konstruować fabułę. Oboje są rozczarowani, bo pytają każdą książkę, co robi druga. Król napisał podręcznik handlowy zawierający wspomnienia w środku. Camerona napisał twórczy program rehabilitacji. Znajomość tego od razu oszczędza lata.
Co rozwiązuje każdy z nich?
Różnica jest wyraźna, jeśli pomyślisz o tym jak o dwóch różnych awariach tego samego samochodu.
Silnik nie uruchamia się
Jeśli nie pisałeś od lat, jeśli usiądziesz i nic nie wyjdzie, jeśli głos powie ci, że jesteś bezwartościowy: to terytorium Cameronaa. Poranne strony i spotkanie z artystą nie uczą pisać; Odbudowują relację z aktem tworzenia. To praca u podstaw.
Samochód odpala, ale źle jeździsz
Jeśli już piszesz, ale Twój dialog brzmi sztywno, nadużywasz przysłówków lub niczego nie kończysz: to terytorium Króla. Jego rada jest konkretna i praktyczna – czytaj dużo, pisz codziennie, pozbądź się przysłówków, zamknij drzwi przy pierwszej wersji i otwórz je przy drugiej.
Co ich łączy (więcej niż się wydaje)
Choć zaczynają z różnych światów – duchowości twórczej czy thrillera komercyjnego – są zgodni co do zasadniczych kwestii: obaj wierzą w codzienną praktykę i nie ufają inspiracji jako wymówce. Camerona każe ci pisać trzy strony każdego ranka; Król każe ci pisać około dwóch tysięcy słów dziennie. Oboje wiedzą, że muza, jak mówi Król, pojawia się, gdy widzi, że od tygodni pojawiasz się w pracy. Rozszerzyliśmy tę ideę w pisz bez inspiracji.
Muza istnieje, ale nie przyjdzie i nie posypie cię magicznym pyłem, kiedy będziesz spać. Idź do swojego biura. Fabryka.Stephena Króla, O pisaniu (parafraza)
Jak się zderzają?
Prawdziwe zderzenie to ton i wiara. Camerona mówi o Bogu, o energii, o poddaniu się czemuś większemu; Król jest zdeklarowanym twórczym ateistą i nie ufa mistycznemu językowi. Pragmatycznemu pisarzowi Camerona może wydawać się ezoteryczny; dla wrażliwego pisarza Król może brzmieć jak sierżant musztry. Żadne z nich nie jest całkowicie słuszne: są to dwa temperamenty. Co ciekawe, praktyka, którą proponują, jest niemal identyczna, choć uzasadniają ją przeciwstawnymi bogami.
Którą przeczytać jako pierwszą, w zależności od etapu, na którym jesteś
Prosta zasada:
- Zablokowane lub nie pisane przez długi czas: Zacznij od Cameronaa. Król przytłoczyłby cię techniką w przypadku czegoś, czego jeszcze nie robisz.
- Piszesz codziennie, ale nie poprawiasz: Zacznij od Króla. Camerona dałby ci pozwolenie na coś, co sam już dałeś.
- Piszesz porywczo, z poczuciem winy: Camerona najpierw usunął winę, później Król, aby utrzymać tempo.
- Chcesz publikować, ale paraliżuje Cię strach: połącz Cameronaa z naszym przewodnikiem publikuj swoje dzieła bez obaw.
Idealne połączenie
W praktyce zaawansowani czytelnicy obu używają ich warstwowo. Poranne strony Cameronaa rano, aby opróżnić hałas i oczyścić stronę. Codzienne słowa Króla później, aby wykonać prawdziwą pracę. Camerona chroni związek; Król chroni produkcję. Jeśli piszesz konkretnie, spójrz na spotkanie z artystą dla pisarzy, mające na celu wprowadzenie tej metody do zawodu narracyjnego.
Co każdy autor powiedziałby o drugim
Wyobrażenie sobie dialogu pomaga je zrozumieć. Król, pragmatyczny i uczulony na mistycyzm, prawdopodobnie pochwaliłby poranne strony ze względu na ich czystą dyscyplinę – pisanie codziennie, bez wymówek – choć marszczyłby nos na duchowy język. Camerona ze swojej strony rozpoznałby tę samą wiarę Króla w rutynie Króla w praktyce, ale przypomniałby mu, że wielu pisarzy nie sięga po tę technikę, ponieważ początkowo powstrzymuje ich strach, a właśnie ten strach dezaktywuje jego metoda.
Powszechnym nieporozumieniem jest traktowanie ich jak stron. Nie są. Są to dwa etapy tej samej podróży: najpierw odzyskaj pragnienie i pokonaj blokadę (Camerona), następnie udoskonal rzemiosło i podtrzymaj produkcję (Król). Ktokolwiek wskoczy w tę technikę, nie odzyskawszy pragnienia, porzuca; Kto odzyskuje pragnienie, ale nigdy nie uczy się zawodu, popada w stagnację.
Sześciomiesięczny plan łączący oba
Gdybyś chciał zmieścić obie książki, byłby to kalendarz realistyczny i bezstresowy:
- Miesiące 1-3: wykonaj dwanaście tygodni Drogi Artysty. Codziennie poranne strony, co tydzień spotkania z artystą. Nie wymagaj od siebie jakości: celem jest odblokowanie.
- Miesiąc 4: przeczytaj w całości O pisaniu, bez presji, aby cokolwiek zastosować. Ciesz się tym, bo to także wspomnienia.
- Miesiące 5-6: zachowaj poranne strony jako rozgrzewkę i dodaj rutynę Króla: stałą liczbę słów dziennie do rzeczywistego projektu, przy pierwszym szkicu zamkniętym.
Po pół roku będziesz mieć dwie połowy pisarza: zdrową relację z aktem tworzenia i siłę techniczną, aby dokończyć to, co zacząłeś. Mało która inwestycja czasu przynosi tyle zysków, a jedna z dwóch części jest całkowicie darmowa.
Wniosek: nie wybieraj, zamów
Pytanie „Camerona czy król?” Od początku jest to źle zaplanowane. Nie są konkurentami na tym samym stanowisku; To dwaj różni specjaliści od dwóch różnych problemów. Pytanie, co jest lepsze, jest jak pytanie, czy lepszy jest fizjoterapeuta czy trener: zależy to od tego, czy doznałeś kontuzji, czy też chcesz osiągać lepsze wyniki. Jeśli nie piszesz z powodu blokady, strachu lub niechęci, twój problem jest problemem Cameronaa. Jeśli już piszesz, ale chcesz to zrobić lepiej, Twój problem leży po stronie Króla.
Dobra wiadomość dla Twojej kieszeni jest taka, że jedna z dwóch połówek jest bezpłatna i wystarczy jedno kliknięcie. Możesz rozpocząć pracę nad odblokowaniem już dziś, bez konieczności kupowania czegokolwiek i zaoszczędzić inwestycję w podręczniki handlowe na regularne pisanie. Wielu sfrustrowanych pisarzy kupuje swoją dziesiątą książkę o technikach, szukając w niej pragnień, których nie da żaden podręcznik. Najpierw chęć, potem technika: to porządek, którego prawie nikt nie przestrzega, a który wszystko zmienia.
I jeśli w tym roku uda Ci się przeczytać tylko jedną
Jeśli czas lub pieniądze zmuszą Cię do wybrania w tym roku tylko jednej, właściwym pytaniem nie jest, która książka jest lepsza, ale co Cię w tej chwili powstrzymuje. Siedzisz i nic nie wychodzi, czy w ogóle nie siadasz? Więc Camerona, i też wolny. Piszesz codziennie, ale nie kończysz lub nie poprawiasz? Więc Królu. Szczera odpowiedź na to jedno pytanie oszczędza miesięcy czytania niewłaściwego podręcznika dotyczącego prawdziwego problemu, co jest najczęstszym błędem wśród pisarzy, którzy pochłaniają pisanie książek bez pisania.