Czym jest blok twórczy po sukcesie
Blokada twórcza po sukcesie to paraliż, jakiego doświadcza artysta, gdy jego poprzednia praca została tak doceniona, że wszystko, co nowe, wydaje się skazane na rozczarowanie. Nie rodzi się z braku pomysłów czy talentu: rodzi się z porównania z samym sobą. Poprzeczka została ustawiona Twoją własną pracą, a wewnętrzny głos szepcze Ci, że nie możesz już jej przekroczyć. Jest to jedna z najbardziej paraliżujących blokad właśnie dlatego, że maskuje się jako dobra wiadomość.
Blok twórczy wyobrażamy sobie raczej jako problem tego, który jeszcze nie nadszedł: pisarza bez kontraktu, malarza bez galerii, muzyka bez publiczności. Istnieje jednak cichsza i bardziej okrutna wersja, która atakuje dokładnie odwrotnie. Zdarza się tym, którzy już to osiągnęli. Dzieje się tak, gdy ciśnienie przestaje być „Czy będę wystarczająco dobry?” i staje się „Czy będę jeszcze raz?”. A historia sztuki pełna jest druzgocących przykładów.
Główny paradoks: Porażka cię wyzwoli, bo nie masz nic do stracenia. Sukces Cię łączy, ponieważ nagle masz wszystko do stracenia. Im większe uznanie dla twojej przeszłej pracy, tym trudniej jest rozpocząć następną z niewinnością, która to umożliwiła.
J.D. Salingera: milczenie 45 lat
W 1951 roku opublikował Jerome David Salinger Łapacz w żyto. Książka stała się fenomenem pokoleniowym, sprzedając się w dziesiątkach milionów egzemplarzy i ugruntowując pozycję jej autora jako jednego z najbardziej wpływowych głosów literatury amerykańskiej XX wieku. Salinger miał 32 lata. Miał przed sobą prawie sześć dekad życia.
W latach pięćdziesiątych opublikował jeszcze kilka opowiadań — dziewięć historii, Franny i Zooey, Podnieście, stolarze, belkę dachową — a w 1965 opublikował swoje ostatnie dzieło za życia: opowiadanie Hapwortha 16, 1924 en „New Yorkera”.. Potem cisza. Przeniósł się na emeryturę do Cornish w stanie New Hampshire, zaprzestał publikowania i dożył swojej śmierci w 2010 roku, nie wydając ani jednej nowej książki. 45 lat. Z relacji bliskich mu osób wynika, że na emeryturze pisał niemal codziennie. Po prostu zdecydował się nie publikować.
Sprawa Salingera to skrajność blokady po sukcesie w jej najbardziej radykalnej formie: nie chodzi o to, że nie stworzył, ale o to, że ciężar tego, co stworzył, sprawił, że ujawnienie się opinii publicznej stało się nie do zniesienia. Idealne dzieło stało się klatką. Pisanie dla siebie było możliwe; aby ponownie poddać się sądowi świata, nie.
„Niepublikowanie daje cudowny spokój. Publikowanie to straszna ingerencja w moje życie prywatne”.
J.D. Salingera, wywiad dla The New York Times z 1974 rHarper Lee: jedna powieść w 1960 r., następna w 2015 r
Opublikowała Nelle Harper Lee zabić drozda w 1960 r. Zdobyła Nagrodę Pulitzera w 1961 r., sprzedała się w ponad 40 milionach egzemplarzy, została przetłumaczona na dziesiątki języków i stała się lekturą obowiązkową w szkołach na całym świecie. A potem w trakcie 55 lat, nie opublikował nic więcej.
Lee udzielał bardzo niewielu wywiadów i rzadko wyjaśniał ciszę, ale pozostawił wskazówki. Tym, którzy pytali go, dlaczego nie napisał kolejnej powieści, odpowiadał mniej więcej tak, że powiedział już to, co miał do powiedzenia, a pewnego razu przyznał się do swojej obawy: skoro napisało się coś, co cały świat uważa za doskonałe, po co ryzykować napisanie czegoś gorszego? W 2015 roku, rok przed śmiercią, ukazała się ona Idź i postaw wartownika, rękopis wcześniej słowik uratowany w kontrowersyjnych okolicznościach. Technicznie rzecz biorąc, nie było to nowe dzieło powstałe po sukcesie: była to poprzednia wersja robocza. Prawdziwa twórcza cisza nigdy nie została przerwana.
Historia Harper Lee ilustruje specyficzny wariant blokady: tzw praca, która staje się definicją. Kiedy jedna książka tak całkowicie Cię definiuje w oczach świata, pisanie drugiej nie jest dodawaniem, ale ryzykuje odejmowanie. Sukces czyni cię strażnikiem własnej legendy.
Lauryn Hill: idealny album, który pozostawiono w spokoju
W 1998 roku opublikowała Lauryn Hill Złe wychowanie Lauryn Hill. Album zdobył pięć nagród Grammy, w tym Album Roku – co czyni ją pierwszą kobietą, która zdobyła pięć nagród Grammy w ciągu jednego wieczoru – i niemal jednomyślnie jest uznawany za jeden z najlepszych albumów swojej generacji. Hill miał 23 lata. Nigdy więcej nie wydał solowego albumu studyjnego.
Był akustyczny album na żywo (MTV Unplugged nr 2.0, 2002), sporadyczne kolaboracje i trasy koncertowe. Jednak drugi album studyjny, na który branża, krytycy i fani czekali ponad dwie dekady, nigdy się nie ukazał. W późniejszych wywiadach Hill mówiła o dławiącej presji, o potrzebie ochrony i o tym, jak machina sukcesu odebrała jej twórczą swobodę, która umożliwiła Złe wychowanie na pierwszym miejscu.
Jego przypadek pokazuje blokadę po sukcesie w epoce nowożytnej: kiedy cały świat czeka, aż powtórzysz cud, samo oczekiwanie staje się ścianą. Każdy rok podnosi oczekiwania, a każde podniesione oczekiwanie sprawia, że powrót staje się mniej prawdopodobny.
„Ludzie potrzebowali, żebym nadal był tą osobą od 1998 roku. Musiałem przestać być tą osobą, aby pozostać przy życiu”.
Lauryn Hill, parafraza późniejszych wypowiedzi publicznychCo dzieje się w Twojej głowie, gdy odniesiesz sukces?
Nie musisz zdobyć Pulitzera ani pięciu nagród Grammy, aby poznać tę blokadę. Na jej skalę zdarza się to projektantce, której pierwszy projekt odniósł sukces, a teraz boi się drugiego. Do autora wpisu, który stał się wirusowy i nie ma odwagi opublikować kolejnego. Do każdego, kto zrobił coś dobrego i nagle czuje, że nie może tego powtórzyć. Mechanizm psychologiczny jest taki sam i składa się z trzech części.
Pierwszym z nich jest przesunięcie punktu odniesienia. Przed osiągnięciem sukcesu porównywałeś swoją pracę z pracą innych lub z własnymi niejasnymi ambicjami. Następnie porównujesz każdą nową rzecz z najlepszą, udokumentowaną publicznie. Bar nie jest już mobilny: jest przybity, przestarzały i oklaskiwany.
Drugie to fuzja tożsamości i pracy. Kiedy jedno Twoje dzieło definiuje, kim jesteś w oczach innych, porażka w następnym przestaje być postrzegana jako zła praca i zaczyna być postrzegana jako egzystencjalne zagrożenie. Tak nie jest „ta książka nie wyszła”, jest „Nie jestem już pisarzem”.
Trzeci to utrata niewinności procesu. Udana praca prawie zawsze powstawała, nie wiedząc, że się powiedzie – w wolności, w zabawie, bez oglądania publiczności. Po sukcesie publiczność jest zawsze na sali. A kreatywność, jak wie każdy, kto próbował tańczyć podczas kręcenia filmu, kurczy się pod spojrzeniem.
Dlaczego codzienna praktyka jest antidotum
Tutaj pojawia się metoda Julii Cameron i to w bardzo precyzyjny sposób. The poranne strony — trzy ręcznie pisane strony każdego ranka, bez celu, bez czytelników, bez wymaganej jakości — to dokładne przeciwieństwo terytorium, na którym rodzi się blokada po sukcesie. Są prywatne, celowo są złe, z niczym nie konkurują. Zwracają twórcę do jedynej strefy, w której oddycha kreatywność: strefy, w której nie ma nic do stracenia.
Cameron pisze Droga artysty że kreatywność nie polega na tworzeniu arcydzieł, ale na utrzymaniu otwartego kanału. Blokada post-sukcesowa to w ich rozumieniu to, co dzieje się, gdy mylimy kanał z produktem. Salinger pisał dalej: jego kanał był otwarty. Zamknięta została chęć dostarczenia produktu w świat. Odwrócona lekcja napawa nadzieją: jeśli oddzielisz praktykę od rezultatu, blokada straci oparcie.
Rozróżnienie, które zmienia wszystko: Są dwa bardzo różne pytania. „Czy tworzę?” y „Czy tworzę coś na poziomie mojej najlepszej pracy?”. Na pierwsze pytanie możesz odpowiedzieć każdego ranka za pomocą trzech stron. Na drugie nie ma możliwej odpowiedzi. wcześniej tworzyć, zatem służy to jedynie paraliżowaniu. Codzienna praktyka uczy Cię żyć zgodnie z pierwszym pytaniem.
La spotkanie z artystą Dodaj drugą połowę: cotygodniowe spotkanie ze sobą, aby wypełnić studnię, baw się, pamiętaj, że tworzenie zaczęło się od przyjemności, a nie odpowiedzialności. Dla tych, którzy dźwigają ciężar triumfu, ta praktyka ma niemal terapeutyczne działanie: przywraca grę do twórczego życia, które sukces zamienił w ciągłe badanie.
Jak wyjść z blokady sukcesu w tym tygodniu
Jeśli rozpoznajesz w sobie jakąś wersję tej blokady, możesz rozpocząć już teraz trzy konkretne ruchy. Żadne z nich nie wymaga stworzenia kolejnego arcydzieła. Każdy celowo wymaga obniżenia poprzeczki.
Pierwszy: napisać lub stworzyć coś celowo złego. Nie przez przypadek przeciętny, ale świadomie zły. Straszna historia, brzydki szkic, śmieszna piosenka na trzy akordy. Celem jest przełamanie czaru doskonałości, który sprowadził Twój sukces. Kiedy pokażesz swojemu mózgowi, że możesz zrobić coś złego i przetrwać, odzyskasz pozwolenie na zrobienie czegoś nowego.
Drugi: oddziel to, w co wierzysz, od tego, co pokazujesz. Salinger miał rację co do jednego: publikowanie i tworzenie to różne czynności. Daj sobie okres, w którym wierzysz, bez zamiaru tego okazywać. Praca wykonywana prywatnie, bez publiczności na sali, jako jedyna może odzyskać niewinność, jaką posiadała ta pierwsza.
Trzeci: zmienić medium lub skalę. Jeśli Twoim sukcesem była powieść, pisz wiersze. Jeśli był to album, nagraj skecz wokalny i gitarowy. Blokada po sukcesie jest zakotwiczona w konkretnym terenie; Przeprowadzka do innego dezorientuje go. Wielu artystów utkniętych w swojej głównej dyscyplinie odkrywało na nowo radość tworzenia w zupełnie nowej, gdzie nikt się od nich niczego nie spodziewał.
Sukces nie musi oznaczać końca Twojego twórczego życia. Tylko wtedy, gdy pozwolisz, aby Twoje najlepsze dzieło przestało być punktem na ścieżce, a stało się celem. Salinger, Harper Lee i Lauryn Hill pozostawili nam niepowtarzalne dzieła, a także ostrzeżenie. Dobra wiadomość jest taka, że z ostrzeżenia można wyjść, a wyjściem nie jest większa presja, ale mniejsza: powrót do małej, prywatnej, codziennej praktyki, w której tworzenie nigdy nie było egzaminem.