Audiobook „The Artist's Journey” umożliwia dostęp do treści i inspiruje, a narracja w niektórych fragmentach jest nawet prowadzona przez samą Julię Cameron. Ale metody nie można ukończyć samym słuchaniem: jest to praktyczna książka zawierająca ćwiczenia z pisania, które należy wykonywać ręcznie co tydzień. Najlepiej jest wykorzystać dźwięk jako uzupełnienie — słuchać go w drodze — i zarezerwować trochę czasu z notebookiem, aby wykonać prawdziwą pracę.
Pomysł jest kuszący. Codziennie masz pół godziny jazdy samochodem lub metrem, które w tej chwili jest bezwartościowe. A co, jeśli skorzystasz z tego, słuchając Droga artysty? Dodatkowo część audiobooka jest prowadzona przez samą Julię Cameron, więc historię usłyszysz bezpośrednio z jej głosu. Wydaje się, że to idealny sposób na odbycie podróży bez poświęcania dodatkowego czasu.
W tej intuicji jest prawda, ale i pułapka. ponieważ Droga artysty To nie jest książka z pomysłami, które wchłania się przez słuchanie. Jest to książka o wykonane zadania. A to całkiem zmienia postać rzeczy. Spójrzmy na to szczerze: co zyskujesz z dźwiękiem, co tracisz i jak to wykorzystać, żeby się sumowało, a nie wychodziło w połowie.
Ile zarabiasz dzięki audiobookowi
Zacznijmy od dobra, które jest realne, a nie małe.
Wykorzystujesz czas, którego inaczej byś nie przeczytał
Wielką zaletą audio jest to, że kolonizuje przestoje: dojazd do pracy, spacer, zmywanie naczyń, składanie ubrań. Wiele osób, które „nie mają czasu na czytanie”, faktycznie wykonują godzinami mechaniczne zadania, podczas których ich umysły są wolne. Audiobook zamienia ten czas w kontakt z metodą. Dla tych, którzy w przeciwnym razie nigdy nie otworzyliby książki, usłyszenie jej jest nieskończenie lepsze niż nic.
Słuchanie Julii Cameron jest wartością samą w sobie
Ta część audiobooka, w której narratorem jest autor, nie jest drobnym szczegółem. Słuchanie Camerona czytającego własny tekst – z jego naciskiem, pauzami i ciepłem – ujawnia niuanse, których nie ma na zapisanej stronie. To najbardziej zbliżone do bycia mentorem, który mówi ci do ucha. Dla wielu czytelników ta bliskość jest głęboko motywująca.
Dostępność
Dla osób z dysleksją, zmęczeniem wzroku, niewielkim nawykiem czytania lub trudnościami z drukowanym tekstem audiobook otwiera szeroko drzwi tej metody. Kreatywność nie powinna być zarezerwowana dla tych, którzy czytają łatwo, a dźwięk demokratyzuje dostęp do pomysłów Camerona.
„To nie jest książka do przeczytania. To książka do życia”.
Duch Metody Julii CameronCo tracisz słuchając zamiast robić
I tu pojawia się podstawowy problem, któremu należy się przyjrzeć bezpośrednio.
Nie możesz wykonywać ćwiczeń podczas słuchania
Co tydzień Droga artysty przynosi konkretne ćwiczenia: napisz listę dziesięciu ulubionych filmów, napisz list do dziecka, zapisz swoje twórcze „potwory”, całe zdania. To są ćwiczenia samą metodę, a nie ozdoba. I nie możesz tego robić podczas jazdy lub z rękami w zlewie. Dźwięk czyta Ci je, przekazują je dalej, a jeśli nie przestaniesz ich robić – co najprawdopodobniej zajmuje się swoimi sprawami – pozostają one intencją.
Audio sprzyja biernej konsumpcji
To najbardziej subtelne ryzyko. Audiobook płynie i wlecze się: jeden rozdział prowadzi do następnego, głos podąża, ty podążasz. Bardzo łatwo jest „dokończyć” audiobooka z poczuciem, że przebyłeś podróż, podczas gdy w rzeczywistości dopiero ją przebyłeś. ucho. To jest dokładnie klasyczny błąd metody – czytanie książki bez jej robienia – ale w jej najbardziej śliskiej wersji, bo słuchanie wymaga jeszcze mniej aktywnego zaangażowania niż czytanie.
Rytm refleksyjny zostaje utracony
Czytanie na papierze pozwala zatrzymać się, gdy zdanie Cię dotknie, przeczytać je ponownie, podkreślić, wpatrywać się w ścianę i myśleć. Dźwięk, chyba że celowo go zatrzymasz, nie zachęca do tej pauzy: popycha do przodu. I jest to książka, przy której często aż prosi się o zatrzymanie.
Podstawowe nieporozumienie
Wygodnie jest to nazwać jasno. Wiele osób próbuje Droga artysty jak popularna lub samopomocowa książka, która jest „konsumowana”: czytasz ją lub słuchasz, chwytasz idee i tyle. Ale to nie tego rodzaju książka. Jest bardziej podobny do A podręcznik do ćwiczeń lub zeszyt ćwiczeń. Nikt nie osiągnie formy słuchając audiobooka z ćwiczeniami; musisz robić przysiady. To samo tutaj: nikt nie odzyskuje kreatywności słuchając metody; Trzeba zrobić poranne strony i umówić się na spotkanie z artystą.
W tym kontekście audiobook jest jak dobry trener mówiący Ci do ucha, gdy idziesz na siłownię. Motywuje Cię, wyjaśnia, towarzyszy Ci. Ale trening swoim ciałem wykonujesz w innym czasie. Jeśli tylko słuchasz trenera i nigdy nie wchodzisz na siłownię, nic się nie dzieje.
Jak korzystać z audiobooka, aby dodać
Audio jako uzupełnienie, notebook jako silnik
Posłuchaj każdego rozdziału dotyczącego Twoich podróży, pozwalając zainspirować się głosem Camerona. ale zarezerwować po krótkim czasie w domuz notatnikiem, aby wykonać ćwiczenia na dany tydzień. Dźwięk przygotowuje grunt; pisanie robi robotę.
Noś notatnik lub korzystaj z notatek głosowych aby uchwycić zadania, o których mowa w dźwięku, aby ich nie zgubić. i brak postępu w tygodniu dopóki nie wykonasz ćwiczeń z poprzedniego, nawet jeśli wysłuchałeś już następnego rozdziału.
Przede wszystkim: rób poranne strony ręcznie każdego ranka, nieważne co się stanie. Audiobook nigdy tego nie zastąpi.
Werdykt
Czy służy Droga artysty w audiobooku? Tak, jako brama, źródło inspiracji i przystępny sposób na przyswojenie pomysłów Camerona, zwłaszcza jego własnym głosem. Jest to cenne narzędzie, zwłaszcza jeśli dojeżdżasz długo do pracy lub mało czytasz.
Ale to nie działa jako substytut pracy. Metoda żyje w ćwiczeniach, w ręcznie pisanych stronach, w prawdziwym spotkaniu z artystą. Słuchanie książki i nic innego nie robienie jest jak czytanie menu restauracji z nadzieją, że się usatysfakcjonujemy.
Jeśli masz zamiar korzystać z audiobooka – a jest to całkowicie dobry pomysł – używaj go w tym, czym jest: akompaniamentem, a nie jedzeniem. Transformacja, którą obiecuje Cameron, nie nastąpi. Wejdź w rękę, która pisze rano po poranku trzy strony, których nikt oprócz ciebie nie przeczyta.