Wielka magia Elizabeth Gilberta to inspirujący manifest o życiu ciekawym i nieustraszonym; Ścieżka Artysty Julii Camerona to praktyczna dwunastotygodniowa metoda odblokowania siebie. Gilberta daje ci pozwolenie i postawę; Camerona daje ci strukturę i ćwiczenia. Zgadzają się co do wiary, że kreatywność jest prawem każdego; Różnią się tym, że jeden motywuje, a drugi trenuje.
Dwie referencje, które się podziwiają
Należy zacząć od realnego faktu: Elizabeth Gilberta publicznie uznała wpływ tradycji, do której należy Julii Cameronai obaj podzielają tę samą podstawową ewangelię — że kreatywność nie jest darem nielicznych wybranych, ale uniwersalną ludzką zdolnością, którą można odzyskać. Nie są rywalami; To dwa pokolenia tej samej idei. Ale jego książki działają zupełnie inaczej. Jeśli znasz już tę debatę, rozszerzamy ją Wielka Magia przed Ścieżką Artysty.
Wielka magia: pozwolenie i postawa
Opublikowane w 2015 r., Wielka magia To przede wszystkim książka o postawach. Gilberta argumentuje, że idee to niemal żywe istoty, które szukają współpracowników, że strach jest towarzyszem podróży, którego należy pozostawić, ale nigdy go nie napędzać, i że powinniśmy tworzyć z miłości i ciekawości, a nie dla rezultatów. Jest wyzwalający, ciepły i wysoce cytowalny. To, czym nie jest, to program: nie mówi ci, co masz robić w poniedziałek rano.
Droga artysty: metoda i dyscyplina
Książka Cameronaa z 1992 roku ma odwrotny format: dwunastotygodniowy kurs z dwoma niepodlegającymi negocjacjom narzędziami – poranne strony i spotkanie z artystą— bardziej konkretne cotygodniowe ćwiczenia. Nie wymaga od ciebie wiary w cokolwiek; prosi cię o zrobienie. Jego siła tkwi w powtarzalności i strukturze. Tam, gdzie Gilberta otwiera ci drzwi, Camerona prowadzi cię za rękę korytarzem. Całą trasę można zobaczyć na stronie jak zacząć w 7 krokach.
Zmień to, jak się czujesz
Wielką magię czyta się w jedno popołudnie i wprawia w euforię oraz chęć tworzenia. Jej ograniczeniem jest to, że euforia zanika, jeśli nie ma praktyki, która ją podtrzyma.
Zmień to, co robisz
Ścieżka Artysty kończy się w dwanaście tygodni i pozostawia z nawykami. Jego ograniczeniem jest to, że wymaga wytrwałości: nie ma szybkiej magii, jest rutyna.
W czym się zgadzają?
Więcej niż się wydaje. Oboje wierzą, że strach jest największym wrogiem, że kreatywność jest dla każdego, że akt tworzenia należy oddzielić od efektu komercyjnego i że praktyka jest ważniejsza niż talent. Oboje piszą z hojności, zwracając się do osoby, która od lat powtarza sobie: „Nie jestem kreatywny”. I obaj upierają się, że publikowanie czy nie jest sprawą drugorzędną w stosunku do faktu tworzenia, nad ideą, nad którą pracujemy publikuj swoje dzieła bez obaw.
Kreatywność nie jest talentem. To sposób na życie.Pomysł, który podzielają Gilberta i Camerona
Jak się zderzają?
Jest to zderzenie metody z manifestem. Gilberta nie ufa sztywnym zasadom i celebruje twórczy chaos; Camerona broni tezy, że wolność rodzi się paradoksalnie z codziennej dyscypliny. Dla romantycznego ducha obowiązkowe trzy strony Cameronaa mogą brzmieć jak praca szkolna. Z praktycznego punktu widzenia entuzjazm Gilbertaa może nie wystarczyć bez planu. Każdy zakrywa dziurę drugiego.
Które czytać zgodnie z tym, czego potrzebujesz
- Potrzebujesz pozwolenia i zachęty: Zacznij od Wielkiej Magii. Jednego popołudnia zabierze twoją winę i strach.
- Potrzebujesz planu, którego będziesz się trzymać: Zaczyna się od Drogi artysty. Dzięki niemu będziesz miał co robić każdego dnia.
- Masz już chęć, ale brakuje Ci wytrwałości: Camerona to twoja książka; Dyscyplina to właśnie to, czego ci brakuje.
- Masz metodę, ale brakuje Ci radości: Gilberta przypomni ci, dlaczego zacząłeś.
Idealne jest czytanie łączone: Wielka magia rozpala iskrę, Droga artysty, aby podtrzymać ogień. Rozpocznij bezpłatnie z bezpłatny 12-tygodniowy kurs i zachowaj Wielka magia na dni, kiedy będziesz musiał pamiętać dlaczego.
Dwie różne reakcje na strach
Strach jest prawdziwym bohaterem obu książek, ale traktują go w przeciwny i odkrywczy sposób. Gilberta przemawia do strachu bezpośrednio: go uosabia, zaprasza do samochodu twórczej podróży, ale zabrania mu prowadzenia samochodu i słuchania radia. To ciepły i oddramatyzujący obraz, który bardzo dobrze działa na tych, których paraliżuje perfekcjonizm. Camerona natomiast nie tyle negocjuje ze strachem, ile go otacza: każe pisać codziennie, aż strach poprzez praktykę straci moc weta. Rozmowa ze strachem; drugi męczy go rutyną.
Dla tego samego czytelnika, w zależności od dnia, działa ta lub inna strategia. W poranki ostrej blokady głos Gilbertaa przynosi ukojenie. W tygodniach długotrwałej suszy konstrukcja Cameronaa ratuje. Trzymanie ich obu na półce to jak posiadanie dwóch kluczy do tego samego trudnego zamka.
Błąd polegający na czytaniu ich jak guru
Ostrzeżenie jest na miejscu. Zarówno Wielka Magia, jak i Droga artysty zyskały zwolenników, którzy czytają je niemal jak pisma święte, a to zdradza przesłanie obu autorów. Gilberta kładzie nacisk na ciekawość ponad pasję i nietraktowanie siebie zbyt poważnie; Camerona upiera się, że celem jest twoja autonomia, a nie oddanie jej. Jeśli skończysz książkę o kreatywności, czując się od niej bardziej zależny, oznacza to, że przeczytałeś ją od tyłu.
Zdrowe czytanie obu jest utylitarne: bierz to, co Ci odpowiada, wypróbuj to we własnym życiu i odrzuć to, co Ci nie pasuje. Gilberta dałby ci pozwolenie na porzucenie swojej książki w połowie, jeśli ci to nie pomoże; Camerona przypomniałby Ci, że dowodem na to, że ta metoda działa, nie jest podziwianie jej, ale to, że tworzysz. To w ostatecznym rozrachunku jedyna miara, która ma znaczenie.
Który dłużej wytrzymuje na półce?
Istnieje praktyczna różnica między obydwoma książkami, która staje się zauważalna dopiero z biegiem czasu: w jaki sposób starzeją się w twoim życiu. Wielka magia czyta się na nowo jak powrót do podnoszącej na duchu piosenki: otwierasz ją w gorszy dzień, czytasz dziesięć stron i odzyskujesz siły. Z drugiej strony „Drogę artysty” nie tyle czyta się na nowo, ile wykorzystuje ponownie: powtarzasz dwanaście tygodni na nowym etapie, a ta sama książka daje ci inne rzeczy, bo jesteś inny. Jednym z nich jest przyjaciel, który podnosi na duchu; z drugiej – narzędzie, które jest ponownie wykorzystywane.
Dlatego wielu czytelników zachowuje oba dla różnych funkcji. Kiedy brakuje iskry, Gilberta. Kiedy brakuje nawyku, Camerona. A jeśli mógłbyś zacząć od jednego, nie wydając nic, metoda Cameronaa jest dostępna bezpłatnie i w uporządkowany sposób, co czyni ją trudnym punktem wyjścia do pokonania. Wielka magia zawsze może poczekać na tydzień, kiedy w jedno popołudnie będziesz musiał sobie przypomnieć, dlaczego warto robić to wszystko.