Patty Smith (ur. 1946) to amerykańska piosenkarka, poetka i pisarka, autorka m.in byliśmy dziećmi y Pociąg M. Każdy dzień zaczyna od czarnej kawy i odręcznego pisania w notatniku – jest to nawyk, który utrzymuje od dziesięcioleci. Tę codzienną praktykę pisania bez określonego celu to w istocie to, co nazywa Julii Cameron poranne strony: pisz codziennie rano, aby odblokować swój umysł i kreatywność.
Kobieta, która zamieniła notatnik w sposób na życie
Patty Smith urodziła się w Chicago w 1946 roku, a dorastała w New Jersey. Do Nowego Jorku przyjechał pod koniec lat sześćdziesiątych bez pieniędzy i z jedną pewnością: chciał zajmować się sztuką. To, co potem przyszło, to legenda – hotel Chelsea, przyjaźń z fotografem Robertem Mapplethorpe’em i album koń w 1975 roku, co uczyniło ją matką chrzestną punku. Ale pod całą tą spektakularną biografią kryje się cichy wątek, którego prawie nikt nie podkreśla: Patty Smith ani razu w swoim życiu nie przestała pisać odręcznie w notesach..
Kiedy w 2010 roku opublikował byliśmy dziećmi (Tylko dzieci), jej wspomnienia z lat spędzonych w Mapplethorpe, zdobyły nagrodę National Book Award i ujawniły milionom czytelników, że piosenkarka była przede wszystkim niezwykłą pisarką. Pięć lat później Pociąg M Zrobił coś jeszcze bardziej odkrywczego: cała książka kręci się wokół jego codziennej rutyny związanej z kawą i pisaniem, kawiarni, w których siedzi, notatników, które wypełnia, skromnej praktyki pojawiania się codziennie przed kartką papieru.
Rytuał: czarna kawa, stół i notatnik
Rutyna Patty Smith jest rozbrajająco prosta. Wstaje, robi – lub zamawia – czarną kawę, siada (często w swojej zwykłej kawiarni w Greenwich Village) i pisze. Nie zawsze pisze wiersze i przygotowuje książkę. Wiele poranków po prostu zapisuje to, co widzi, o czym marzy, co pamięta, co go niepokoi. Strona jest miejscem do pozostawienia rzeczy, a nie egzaminem do zdania.
Ten niuans jest dokładnie sercem poranne strony przez Julię Cameron. Cameron prosi każdego ranka o trzy ręcznie napisane strony, bez tematu, bez stylu, bez intencji literackich. Zasadą nie jest „pisz dobrze”, ale „pisz i kontynuuj”. Patty Smith, nie stosując nigdy programowo metody Camerona, instynktownie doszła do tego samego odkrycia: poranny notatnik nie służy do tworzenia arcydzieł, lecz do pozostaw kanał otwarty między tobą a tym, co masz w środku.
„Nie piszę, żeby coś mieć. Piszę, bo tak oddycham”.
Powtarzający się pomysł w pracach i wywiadach Patty SmithDlaczego kawa ma większe znaczenie, niż się wydaje
Może to zabrzmi anegdotycznie, ale kawa pełni w rytuale funkcję, którą należy zrozumieć. To nie jest kofeina: to jest powtarzany gest, który mówi mózgowi „teraz czas pisać”. Małe, spójne rytuały działają jak przełączniki. Patty Smith wielokrotnie opowiadała o tym, jak prosta czynność zamówienia kawy i bezwysiłkowego otwarcia notatnika wprowadza ją w stan pisania.
Cameron zaleca to samo w przypadku porannych stron: rób je zawsze o tej samej porze, w tym samym miejscu, przy tej samej kawie lub herbacie. Nie z powodu przesądów, ale dlatego rytuał zmniejsza tarcie. Kiedy praktyka jest powiązana z codziennym gestem fizycznym, przestajesz każdego ranka negocjować ze sobą, czy to zrobisz, czy nie. Po prostu to robisz, tak jak pijesz kawę.
Notatnik jako kompas, a nie jako plik
Istnieje istotna różnica pomiędzy sposobem, w jaki Patty Smith korzysta ze swoich notatników, a koncepcją wielu osób dotyczącą „prowadzenia dziennika”. Nie pisze po to, żeby zostawić po sobie ślad lub przeczytać siebie na nowo. Napisz, żeby się zorientować. Notatnik jest kompas: mówi Ci, gdzie jesteś, co jest dla Ciebie dzisiaj ważne, na co skupia się Twoja uwaga. Do wielu jej stron już nigdy więcej nie zagląda.
Dezaktywuje to strach, który paraliżuje wiele osób, gdy codziennie słyszy się o pisaniu: „nie mam nic do powiedzenia”, „to, co piszę, jest bezwartościowe”, „nie jestem pisarzem”. Patty Smith odpowiedziała, że to nie ma znaczenia. Poranna strona nie jest pisana ze względu na jej wartość; Jest napisane, żebyś się rozwijał. Cameron mówi to w swojej słynnej instrukcji: poranne strony To nie sztuka, to sposób na uspokojenie umysłu przed rozpoczęciem dnia. To czasem wychodzi z codziennych ćwiczeń koń o Pociąg M To skutek uboczny, a nie cel.
Co pokazuje dyscyplina pół wieku
Gdybyś miał wynieść tylko jedną lekcję z życia Patty Smith na swoją własną ścieżkę artystyczną, byłaby to następująca: pokorna wytrwałość zawsze zwycięża bohaterski wybuch. Nie wziął intensywnego kursu pisania. Nie czekała, aż poczuje inspirację. Przez dziesięciolecia pojawiała się każdego ranka z kawą i notatnikiem, w latach sukcesów i w latach żałoby – straciła męża, brata i Mapplethorpe’a – na dobre i na złe. Notatnik zawsze tam był.
To jest obietnica, nie olśniewająca, ale całkowicie realna, z porannych stron. Nie obiecują ci, że będziesz Patty Smith. Obiecują Ci coś bardziej osiągalnego i cenniejszego: że jeśli codziennie rano będziesz pojawiał się przed gazetami, powoli, bez wymagań, przez wystarczająco długi czas, Twoje twórcze życie samo się zadba, jak kompas, który stopniowo odnajduje północ.
Jak rozpocząć swój własny rytuał jutro
- Wybierz swoją kawę. Zdecyduj, jaki gest otworzy praktykę: kubek, miejsce, czas. Niech zawsze będzie tak samo. Rytuał wykonuje ciężkie prace.
- Napisz ręcznie. Patty Smith pisze w notatnikach nie bez powodu: jej ręka porusza się wolniej niż klawiatura i pomija to, co naprawdę ważne. Jeśli masz wątpliwości, przeczytaj nasz artykuł na temat strony ręcznie vs komputer.
- Nie czytaj ponownie na początku. Traktuj strony jak kompas, a nie plik. Nie musi Ci się podobać to, co piszesz. Musisz po prostu wyjść.