Ricka Rubina to amerykański producent muzyczny (ur. 1963), współzałożyciel Def Jam i autor książki Tworzenie: sposób bycia (2023). Jej filozofia – artysta jako antena dostrajająca się do źródła, ciągła praktyka i nieoceniająca uwaga – pokrywa się niemal punkt po punkcie z metodą porannych stron i cytowania artystki Julii Cameron, choć żadna nie cytuje drugiej.
Kim jest Ricka Rubina i dlaczego jest taki ważny?
Frederick Jay Rubin urodził się na Long Island w stanie Nowy Jork w 1963 roku. Mając dwadzieścia kilka lat, w swoim pokoju na Uniwersytecie Nowojorskim był współzałożycielem Nagrania Def Jam u boku Russella Simmonsa. Stamtąd wyszły pierwsze albumy, które wyprowadziły hip-hop na listy przebojów: LL Cool J, Beastie Boys, Public Enemy, Run-DMC. Mógłby tam pozostać i przeszedłby do historii muzyki.
Ale tym, co czyni Rubina wyjątkową postacią, jest to, co nastąpiło później: był producentem Johnny'ego Casha w swoich najnowszych i najbardziej poruszających albumach ( Nagrania amerykańskie), Red Hot Chili Peppers, Slayer, Adele, System of a Down, Kanye West i Dixie Chicks. Gatunki, które nie mają ze sobą nic wspólnego. I zawsze z tą samą niewidzialną sygnaturą: usuwać zamiast dodawać, szukać prawdy utworu, a nie jego technicznej doskonałości.
Szczegół, który wszystkich zdumiewa: Rubin nie gra na żadnym instrumencie, nie korzysta z programów produkcyjnych i przyznaje, że o technice studyjnej nie wie prawie nic. Jego zadaniem jest słuchać, być obecnym, powiedzieć „to tak, to nie” z miejsca, które opisuje jako czyste doznanie cielesne. Brzmi to jak szarlataneria, dopóki nie zobaczysz rezultatów: czterdzieści lat nagrań, które wyznaczyły epokę.
Stworzenie: książka wyglądająca jak Droga artysty napisana przez producenta
W 2023 roku Rubin opublikował Tworzenie: sposób bycia (Akt twórczy: sposób bycia), księga aforyzmów i krótkich rozdziałów poświęconych procesowi twórczemu. To nie jest podręcznik muzyczny. To książka o jak żyć, aby kreatywność mogła przez Ciebie przepływać. A każdy, kto zna metodę Julii Cameron, czyta ją z bardzo dziwnym uczuciem: czytania tej samej wiadomości innym słownictwem.
Główną tezą Rubina jest to artysta jest anteną. Nie wymyśla z niczego; Dostraja się do czegoś, co nazywa „Źródłem” – ciągłego przepływu informacji, wrażeń i idei, które świat nieustannie emituje. Zadaniem twórcy nie jest dążenie do produkcji, ale dostrojenie się, aby otrzymać coś lepszego. Dla Rubina większość blokad nie wynika z braku talentu, ale z nadmiaru hałasu: za dużo samokrytyki, za dużo pośpiechu, za dużo ego zakrywającego sygnał.
Porównaj go z Cameronem. w Droga artysty Pisze, że kreatywność to nie coś, co tworzymy, ale coś, co my pozwoliliśmy temu minąć. Używa niezręcznego słowa – „Bóg” lub „wielki stwórca” lub po prostu „energia” – aby nazwać to samo źródło, które Rubin nazywa Źródłem. Poranne strony istnieją właśnie po to, aby usunąć hałas z góry: opróżnić głowę ze skarg, list i obaw, aby sygnał pojawił się pod spodem. Jest to ta sama operacja strojenia anteny, wykonywana za pomocą pióra, a nie ucha.
„Sposób, w jaki żyjesz, jest sposobem, w jaki tworzysz swoją sztukę. Nie są one oddzielne”.
Powtarzający się pomysł w The Creation autorstwa Ricka RubinaCztery zbiegi okoliczności, które nie są zbiegiem okoliczności
Nie ma wzmianki o tym, aby Rubin i Cameron cytowali się nawzajem. A jednak ich metody pokrywają się w czterech punktach, które warto rozbić.
Artysta otrzymuje, nie produkuje
Rubin upiera się, że pomysł już istnieje, zanim o nim pomyślisz; Twoim zadaniem jest być dostępnym, gdy to się stanie. Cameron mówi dokładnie to samo, gdy mówi o „dyktowaniu”: najlepsze zdania nie są wymyślane, lecz wysłuchiwane. Poranne strony uczą słuchania, ponieważ zmuszają cię do pisania, nie wiedząc, co powiesz.
Codzienna praktyka ponad inspirację
Rubin pracuje z rutyną: medytacją, naturą, powtarzaniem. Uważaj na czekanie, aż poczujesz inspirację. Cameron buduje całą swoją metodę na trzech stronach każdego ranka, niezależnie od tego, czy jest zainspirowany, czy nie. Oboje wierzą, że inspiracją jest trwała dyscyplina, a nie odwrotnie.
Usuń osąd z chwili stworzenia
Złota zasada Rubina: faza generowania i faza edycji to wrogowie. Dopóki wierzysz, nie osądzaj. Cameron formułuje to jako oddzielenie „artysty” od „wewnętrznego cenzora”. Poranne strony są terenem zakazanym do poprawiania: celowo piszesz źle, żeby cenzor się zamknął.
Uwaga na małe jako siła napędowa
Rubin opowiada o dostrzeganiu koloru nieba, szumu deszczu i szczegółach, które większość ludzi ignoruje. Cameron wymyślił spotkanie z artystą w tym celu: cotygodniowy samotny wypad, aby wypełnić studnię bodźcami zmysłowymi. Obie praktyki zasilają antenę surowcem.
Gdzie ścieżki się rozdzielają
Nie wszystko pasuje i ważne jest, aby być uczciwym. Rubin pracuje w ciszy i słuchaniu; Jego praktyka jest bardziej kontemplacyjna, bliższa medytacji transcendentalnej, którą praktykuje od dziesięcioleci. Cameron jest bardziej werbalny, bardziej terapeutyczny, bardziej zorganizowany: dwanaście tygodni, konkretne ćwiczenia, cotygodniowe zadania. Rubin powiedziałby ci, żebyś „usiadł i słuchał, aż się dowiesz”; Cameron mówiłby ci: „weź notatnik i napisz trzy strony, nawet jeśli nie wiesz”.
Co ciekawe, ta różnica czyni je komplementarnymi. Jeśli zmagasz się z czystą ciszą Rubina, poranne strony będą dla ciebie pomocą: dają ci coś do zrobienia rękami, podczas gdy twój umysł się wycisza. A jeśli czytanie stron jest dla ciebie zbyt mentalne, słuchanie Rubina przypomina ci, że czasami najlepszą poranną stroną jest wyjrzenie przez okno na pięć minut przed rozpoczęciem.
Co w tym tygodniu możesz ukraść Rickowi Rubinowi?
Nie musisz mieć studia w Malibu ani produkować Adele, aby skorzystać z nauk Rubina. Trzy pomysły obowiązujące od jutra:
- Przed tworzeniem zmniejsz hałas. Rubin medytuje; możesz robić swoje poranne strony. Cel jest ten sam: oczyścić umysł z pierwszej warstwy mentalnych śmieci, aby pojawił się poniższy sygnał.
- Oddziela tworzenie od osądzania. Dziś pisze, rysuje i komponuje, niczego nie poprawiając. Wydanie już jutro. Mieszanie dwóch faz to najszybsza recepta na blokowanie.
- Zbierz szczegóły. Wyjdź raz w tym tygodniu – na randkę z artystą – aby popatrzeć na świat bez produktywnego celu. Antena potrzebuje surowców, a surowce to małe rzeczy.
Rubin podsumowuje to zdaniem, które Cameron podpisałby bez wahania: w sztuce nie chodzi o tworzenie fajnych rzeczy, stań się osobą, dzięki której mogą wydarzyć się wielkie rzeczy. Poranne strony i spotkanie z artystą to po prostu praktyczna i codzienna wersja tego hasła.