Szkicownik można mieć na dwa sposoby. Po pierwsze, potraktuj ją jak wizytówkę: każda strona musi robić wrażenie i dlatego prawie nigdy jej nie otwierasz. Po drugie, potraktuj to jako plac zabaw: miejsce, w którym można bazgrać, próbować, popełniać błędy i uważniej patrzeć na świat. Drugi to ten, który zmienia twórcze życie.
Metoda Julii Cameron doskonale komponuje się z tym drugim sposobem. Spotkanie z artystą zakłada cotygodniowe zabawy; Poranne strony proszą o codzienną ulgę. Szkicownik może pomieścić obie energie, narysowane, a nie zapisane.
Szkicownik nie równa się talentowi
Mit, który najbardziej powstrzymuje ludzi: „Nie mam ręki do rysowania”. Ale codzienny szkicownik nie mierzy talentu, on mierzy wytrwałość i uwaga. Nikt nie będzie tego oceniał. Pierwsza brzydka strona jest osiągnięciem, a nie porażką, ponieważ oznacza, że zacząłeś.
Rysowanie każdego dnia robi coś zabawnego z twoim mózgiem: zmusza cię do prawdziwego patrzenia. Aby narysować kubek, musisz obserwować jego uchwyt, cień i elipsę. Zaczynasz dostrzegać szczegóły, które przez lata ignorowałeś. To samo w sobie jest formą twórczego przebudzenia.
Szkicownik nie uczyni z ciebie dobrego artysty z dnia na dzień. Dzięki temu od pierwszego dnia będziesz dobrym obserwatorem.
O codziennej praktyceJak wybrać szkicownik
Nie ma „właściwego” notebooka, ale istnieją pewne wskazówki, które pozwolą uniknąć frustracji:
- Zarządzany rozmiar. Kartka A5 zmieści się w każdej torbie i odciąża duże folio. Jeśli notatnik Cię onieśmiela, nie będziesz go używać.
- Średni papier. Gramatura 120-160 g/m² pozwala na przechowywanie ołówka, długopisu i jasnej akwareli bez przebijania.
- Okładka, która nie jest straszna. Tani notatnik otwiera się z większą radością niż drogi. Wysoka cena zachęca do perfekcjonizmu.
- Wiązanie otwierane na płasko. Spiralne lub szyte; oszczędza ci walki ze stronami.
Jeśli masz wątpliwości, zastosuj tę samą logikę, co w przypadku zeszyty na poranne strony: Najlepszy jest ten, którego będziesz faktycznie używać.
Jak zacząć bez blokowania
Pierwsza pusta strona nowego szkicownika jest przerażająca. To samo strach przed pustką który pojawia się przed folio. Triki, które działają:
- Celowo psuje pierwszą stronę. Plama, bazgroły, data. Nie jest już nieskazitelny; Możesz teraz oddychać.
- Podaj datę, a nie tytuł. Rysujesz chwilę, a nie dzieło.
- Pięć minut i tyle. Przedmiot z Twojego stołu. Następnego dnia kolejny.
- Ponumeruj strony. Widzenie postępów motywuje bardziej niż ocenianie każdego rysunku.
Szkicownik jako randka z artystą
Raz w tygodniu zabierz swój notatnik w nowe miejsce – kawiarnię, ławkę w parku, muzeum – i rysuj przez godzinę to, co widzisz. To pełna randka z artystą: wychodzisz, jesteś sam, zaspokajasz swoją ciekawość i przynosisz do domu ręcznie robioną pamiątkę. Podobieństwo nie ma znaczenia; czas ma znaczenie.
Pomysły na wypełnienie stron bez stresu
Jeśli nie wiesz, co narysować, skorzystaj z tej listy:
- Przedmioty w kieszeni lub torbie.
- Twoja lewa ręka (lub prawa, jeśli jesteś leworęczny).
- Co tydzień ta sama roślina, żeby zobaczyć jak się zmienia.
- Ręce ludzi w transporcie publicznym (dyskretnie).
- Mentalne mapy Twojego dnia w symbolach.
- Czcionki plakatowe, które lubisz.
- Przedmiot z dzieciństwa zaczerpnięty z pamięci.
Zasada jest zawsze ta sama: ilość ponad jakość. Wypełnianie stron ćwiczy rękę; Poszukiwanie idealnej strony ją paraliżuje.
Co się stanie po trzech miesiącach
Ci, którzy prowadzą codzienny szkicownik przez kwartał, zwykle zauważają trzy zmiany. Po pierwsze, rysuje swobodniej, niemal nie zdając sobie z tego sprawy. Po drugie, spójrz na świat z większym apetytem wizualnym: kolory rynku, cień latarni. Po trzecie i najważniejsze, perfekcjonizm się rozluźnia: gromadząc setki niedoskonałych szkiców, mózg przestaje domagać się arcydzieła i zaczyna cieszyć się aktem tworzenia.
To rozluźnienie jest dokładnie tym, do czego dąży The Artist's Way. Szkicownik jest jednym z najbardziej bezpośrednich narzędzi do osiągnięcia tego celu. Połącz to z porannymi stronami i masz kompletną praktykę twórczą: pisanie opróżnia głowę, rysowanie budzi oko.
Jak pokonać wewnętrznego krytyka już na pierwszej stronie
Prawdziwą przeszkodą w szkicowniku nie jest ręka, lecz głos. Ten głos, który mówi: „to do niczego nie przypomina”, „w twoim wieku powinieneś wiedzieć, jak lepiej rysować”, „o co chodzi?” Julii Cameron nazywa ją „ cenzora nauczenie się z tym żyć to połowa sukcesu.
Kilka strategii, które naprawdę działają:
- Rysuj długopisem, a nie ołówkiem. Nie mogąc wymazać, przestajesz gonić za doskonałością i akceptujesz linię taką, jaka jest. Brzmi to niewygodnie; To wyzwalające.
- Poświęć trochę czasu każdemu rysunkowi. Dwie minuty na obiekt. Pośpiech pomija krytyka, który potrzebuje czasu na narzekanie.
- Nazwij swoje „błędy” humorystycznym tytułem. „Kot wyglądający jak chmura”, „pijany kubek”. Śmiech z niezdarnego rysunku odbiera mu całą moc, która może cię powstrzymać.
- Pamiętaj, że nikt tego nie zobaczy. Szkicownik jest Twój. Można bezkarnie źle rysować i właśnie ta bezkarność jest tym, czym powinna uwolnić się twoja kreatywność.
Od szkicownika do projektu: co dalej
Wiele osób zaczyna pisać szkicownik „tylko po to, żeby się zrelaksować”, a kilka miesięcy później odkrywają, że mają własny wizualny głos, o którym nie mieli pojęcia. To nie magia: to skumulowany efekt obserwacji i ćwiczeń bez presji. Kiedy nawyk się utrwali, zwykle dzieją się trzy rzeczy.
Po pierwsze, niemal bez zastanowienia zaczynasz nosić notatnik wszędzie, bo świat staje się ciekawszy, gdy patrzysz na niego oczami rysownika. Po drugie, zauważasz powtarzające się motywy – być może zawsze rysujesz okna, ręce lub dachy – i wtedy pojawia się twój głos. Po trzecie, niektóre szkice bez zaproponowania tego proszą się, aby stać się czymś więcej: serią, ilustracją, prezentem. Szkicownik to nie koniec; To gleba, na której kiełkuje wszystko inne.
Uważaj jednak, aby nie wyprzedzić siebie. Pułapką jest zacząć rysować „dla” przyszłego projektu i przegrać grę. Notatnik działa właśnie dlatego, że do niczego nie dąży. Niech projekt dotrze sam, jeśli w ogóle dotrze; Tymczasem miłego oglądania. Ta przyjemność sama w sobie jest celem.