15 stycznia 2015 roku Tim Ferriss opublikował na swoim blogu post zatytułowany „Jak wygląda mój poranny dziennikW środku: zdjęcie jego prawdziwego pamiętnika – otwartego na stronie zapisanej odręcznie, z pismem, przekreśleniami i notatkami na marginesie – oraz wyznanie czegoś, czego wiele osób w Dolinie Krzemowej wciąż nie odważyło się powiedzieć publicznie. Że każdego ranka przed inwestycją, nagraniem podcastu lub odpisaniem na e-mail zapisuje trzy strony ręcznie, stosując metodę Julii Cameron, nauczycielki pisania, która opublikowała Droga artysty w 1992 r. I co on uważa „najtańsza terapia” jakie kiedykolwiek znalazłeś. Oto pełna mapa tego, jak książka o twórczości artystycznej stała się infrastrukturą emocjonalną człowieka, który zbudował jeden z najbardziej legendarnych portfeli inwestycji technologicznych ostatniej dekady.

Podsumowanie wpisu

  • Kim jest Tim Ferriss: autor 4-godzinny tydzień pracy (odrzucony przez 26 wydawców, sprzedał się w 2,1 miliona egzemplarzy). Wczesny inwestor w Ubera, Twitterze, Shopify, Facebooku, Duolingo, Alibaba, Evernote, ZadanieKrólik, JASNE i ponad 50 firm. Podcaster z ponad miliardem pobrań Program Tima Ferrissa.
  • Czego nikt nie powiedział: w Princeton prawie popełnił samobójstwo. Od tego czasu cierpi na przewlekłą depresję, a w jego rodzinie występuje depresja oporna na leczenie, choroba afektywna dwubiegunowa i uzależnienie. Stracił przyjaciół przez fentanyl i samobójstwo.
  • Jego związek z Julią Cameron: nigdy nie czytaj Droga artysty w całości (publicznie to przyznał). Kupił jednak towarzyszący mu dziennik i zapisuje poranne strony co najmniej od 2014 roku.
  • Jego dokładny rytuał: kurkuma + imbir + herbata pu-erh + gorący napój z zielonej herbaty, duży otwarty dziennik, niefiltrowane pismo odręczne. Cytuje Camerona dosłownie: „duchowe wycieraczki” (duchowe wycieraczki).
  • Dlaczego pisać: nie być produktywnym, nie mieć pomysłów, nie publikować. Aby – według jego słów – „klatkuj umysł małpy„(zamykając małpi umysł w klatce) i nie spędzając dnia z kulą odbijającą się w twojej czaszce.
  • Głębokie połączenie: Tim Ferriss z Nastawienie strachu (jego metoda TED Talk), Tim Ferriss z psychezików (przekazał Johnsowi Hopkinsowi 2 miliony dolarów), Tim Ferriss z Artist's Way — to ten sam człowiek, który szuka systematycznych sposobów na utrzymanie głowy nad wodą. A na jednej z trzech rzeczy, które ją podtrzymują, widnieje podpis Julii Cameron.
  • Na końcu wpisu wyjaśniamy, jak zacząć dzisiaj bez czytania książki – dokładnie tak, jak to zrobił.

Wczesnym rankiem 14 stycznia 2015 r

Na zdjęciu w prawym górnym rogu data: Migawka Evernote, 20150114, 14:15:15. Jest to notatnik otwarty pośrodku, w rzucie poziomym, z ciasnym pismem i lekko przechylony w prawo, typowy dla kogoś, kto pisze szybko i bez zastanowienia się nad tym, jak to wygląda. Nie ma narysowanych marginesów. Nie ma rysunków. Nie ma żadnych ustrukturyzowanych ćwiczeń. Tylko proza ​​— niefiltrowana proza, proza ​​pisana z samego rana, gdy obok notesu jeszcze parowała kawa. Mężczyzna, który to napisał, miał wtedy 37 lat, wydaną książkę, która sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy na całym świecie, oraz rosnące imperium inwestycji startupowych, do którego zaliczała się między innymi mała firma o nazwie Ubera.

Następnego dnia – 15 stycznia – wrzucił zdjęcie na swojego bloga tim.blog towarzyszył tekst rozpoczynający się obserwacją historyczną: od Marka Aureliusza do George’a Lucasa, od Benjamina Franklina do Marka Twaina – wyjątkowo produktywni ludzie na świecie dzielili się dziwny zwyczaj: pisz codziennie rano. Ferriss powiedział, że przyjął specyficzną wersję Julii Cameron, autorki Droga artysty (1992, znany w języku hiszpańskim jako Droga artysty). I zrobił to z takim oddaniem, że postanowił pokazać światu prawdziwą stronę ze swojego pamiętnika.

To zdjęcie, które zobaczysz poniżej, krąży od ponad dziesięciu lat na blogach dotyczących produktywności, kursach pisania, biuletynach dotyczących zdrowia psychicznego i podcastach dla przedsiębiorców. Za każdym razem, gdy ktoś szuka „Poranne strony Tima Ferrissa” w Google, kończy się osiągnięciem tego obrazu. I za każdym razem, gdy ktoś dociera do tego obrazu, znajduje – nieświadomie – nieoczekiwany pomost między dwoma światami, które wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego: światem technologicznego hiperrozwoju Doliny Krzemowej i powolnym, ręcznie rysowanym, niemal klasztornym światem nauczyciela pisania z Nowego Meksyku, który w 1992 roku napisał książkę o odzyskiwaniu kreatywności.

„Moje poranne strony są, jak je nazywa Julia Cameron, duchowe wycieraczki. „To najbardziej opłacalna terapia, jaką kiedykolwiek znalazłem”.

Tim Ferriss · tim.blog · 15 stycznia 2015

Kim naprawdę jest Tim Ferriss

Aby zrozumieć, dlaczego ważne jest, aby człowiek taki jak Tim Ferriss przyjął praktykę przypominającą poranne strony, musisz najpierw zrozumieć jakim jest człowiekiem. Nie jest osobą wpływającą na produktywność. Nie jest guru motywacji. Jest on, jeśli trzymać się zimnych wskaźników, jednym z najskuteczniejszych operatorów wiedzy i kapitału w Dolinie Krzemowej w ciągu ostatnich dwudziestu lat. A jego życie przekracza kilka terytoriów jednocześnie.

Arkusz informacyjny Tima Ferrissa — najważniejsze informacje

  • Narodziny: 20 lipca 1977 w East Hampton w stanie Nowy Jork. Pełne imię i nazwisko: Timothy Ferriss.
  • Szkolenie: ukończył studia na Uniwersytecie Princeton w 2000 r. na kierunku Studia Azji Wschodniej (mówi na poziomie zaawansowanym po japońsku, w szkole średniej przez rok studiował w Japonii).
  • Pierwsza firma: MózgQUICKEN, firmę zajmującą się suplementami diety, którą założył w wieku 23 lat. W 2010 roku sprzedał go spółce private equity.
  • Książki: 4-godzinny tydzień pracy (2007), Ciało 4-godzinne (2010), 4-godzinny szef kuchni (2012), Narzędzia Tytanów (2016), Plemię Mentorów (2017). Pięć jest bestsellery z New York Timesa. Pierwsza została przetłumaczona na ponad 40 języków i sprzedana w ponad 2,1 miliona egzemplarzy.
  • Podcast: Program Tima Ferrissa, wydany w 2014 roku. Więcej niż 1 miliard pobrań zgromadzone. Pierwszy podcast biznesowy/wywiadowy, który przekroczył 100 milionów. Wielokrotnie zajmował pierwsze miejsce w Apple Podcasts, obejmując ponad 500 000 konkurujących programów.
  • Inwestycje: ponad 50 firm jako anioł inwestor lub doradca w latach 2007–2015. Wśród nich Ubera, Twitterze, Shopify, Facebooku, Alibaba, Duolingo, ZadanieKrólik, Evernote, StumbleUpon, JASNE, Blue Bottle Coffee, Wealthfront, Nextdoor, AngelList, Automattic.
  • Filantropia: W 2019 roku przekazał darowiznę w wysokości 17 milionów dolarów na utworzenie Centrum Badań nad Psychozią i Świadomością im. Johnsa Hopkinsa — największego centrum badań nad psychozami na świecie. Osobiście przekazał ponad 2 miliony. Finansował podobne badania w Imperial College London, UCSF i MAPS.
  • Dyskusja TED: „Dlaczego warto zdefiniować swoje lęki, a nie cele” (2017) — ponad 10 milionów wyświetleń.

Na tej liście wygląda pięć różnych osób. Właściwie bez przesady, pięć kompletnych ścieżek kariery — pisarz, przedsiębiorca, inwestor, podcaster, filantrop — wpasowali się w tę samą biografię. A wszystko zaczęło się od człowieka, który w konkretnym momencie swojego uniwersyteckiego życia nim był dosłownie o krok od jego zakończenia.

Princeton, teza niemożliwa i krawędź mostu

Tim Ferriss mówił o tym odcinku kilka razy. Jeden pojawił się w jego TED Talk w 2017 r., inny w wywiadzie z Peterem Attią w pilotażowym odcinku podcastu lekarza, kolejny w kilku szczegółowych postach na swoim blogu, ostatni w długim wątku na Twitterzeze/X w 2024 r. Zawsze ostrożnie, zawsze dobierając każde słowo, zawsze ze świadomością – nabytą przez lata – że Mówienie o źle popełnionym samobójstwie może spowodować więcej szkód niż naprawienia. Ale on to powiedział.

To był jego ostatni rok w Princeton. Studia Azji Wschodniej. Rok w Japonii, który naznaczył jego życie. A teraz, z powrotem na kampusie, kiedy pisze pracę magisterską, zaczyna zauważać, że coś w środku się rozpada. Teza, którą sam później określił jako „sytuacja niemożliwa” – chociaż ten język, jak później przyznał, był już częścią problemu, a nie wiernym odbiciem rzeczywistości – staje się ogniskiem spirali, która go więzi. Pomysł nie ukończenia studiów. Wyimaginowany wstyd. Ciężar oczekiwań. I coś starszego, coś, co towarzyszyło mu już dawno temu: rodzinne predyspozycje do depresji.

Tim później podsumowuje to w ten sposób w publicznym wątku: „W mojej rodzinie występuje nieleczona depresja, choroba afektywna dwubiegunowa i uzależnienia. Straciłem kilku przyjaciół w wyniku samobójstwa. Prawie popełniłem samobójstwo na studiach. Opioidy i alkohol pochłonęły życie bliskich mi osób”. To najszczersze stwierdzenie, jakie człowiek o tak widocznej opinii publicznej wypowiada na temat swojej własnej archeologii emocjonalnej. I to sprawia, że – ważne – od sukcesu, nie z desperacji. Opowiada to jakiś czas później, za wiele lat, dysponując środkami ekonomicznymi i terapeutycznymi, aby się z tym zmierzyć, właśnie dlatego, że wie, że czytają go tysiące ludzi i którzy są w tym samym miejscu, w którym był pewnej nocy w Princeton.

Nie popełnił samobójstwa. Coś go zatrzymało – opisuje to jako „chwilowy wgląd w krąg miłości wykraczający poza moje osobiste skupienie na agonii”. Po tym momencie podjął decyzję operacyjną: kilka miesięcy na przywrócenie zdrowia fizycznego i psychicznego. Ta pauza – ten „strategiczny przystanek”, który później wielokrotnie powtarzał w swojej karierze – jest prawdopodobnie zalążkiem tego, co odtąd będzie jego osobistą doktryną: Nie można oddzielać zdrowia fizycznego od zdrowia psychicznego. Jedno wpływa na drugie. Jeśli jeden upadnie, drugi też. Jeśli jeden z nich wstanie, tworzy się przestrzeń dla drugiego, aby również wstał.

Ten moment w Princeton jest ważny, aby zrozumieć, dlaczego piętnaście lat później takiemu człowiekowi jak Tim Ferriss tak bardzo na tym zależy prosta poranna praktyka pisania. Nie jest to ezoteryczna osobliwość w jego życiu. Jest to jeden z elementów systemu operacyjnego, który sam zbudował dokładnie aby nigdy więcej nie znaleźć się na tym moście.

MózgQUICKEN: obsesja na punkcie mniejszej pracy

Po Princeton Tim założył swoją pierwszą firmę: MózgQUICKEN, marka suplementów diety. Jest rok 2001. Ma 24 lata. A firma rośnie – ale za brutalną cenę. Ferriss pracuje czternaście godzin dziennie, obsesyjnie zarządzając każdym e-mailem, każdym zamówieniem i każdym telefonem z obsługą klienta. Firma wystawia coraz większe rachunki, ale on wewnątrz marnieje. Oto klasyczny paradoks młodego przedsiębiorcy: Zbudowałem idealną maszynę do produkcji pieniędzy i zniewolenia mnie.

W 2004 roku, w momencie wyczerpania, zostało zrobione trzytygodniowy urlop naukowy w Europie. Te trzy tygodnie zamieniają się w kilka miesięcy. I w tych miesiącach, ucząc się tańczyć tango w Argentynie, nurkować w Tajlandii, uprawiać motocross w Alpach, zaczynasz opracowywać system: automatyzować, zlecać na zewnątrz i eliminować zadania, aż praca zajmie Ci jak najmniej czasu. dzwoni do niego „4-godzinny tydzień pracy” — czterogodzinny tydzień pracy. To nie jest slogan. Jest to hipoteza – niemal inżynieryjna – pokazująca, ile pracy naprawdę potrzeba, aby wygenerować przyzwoity biznes. Dla niego odpowiedź brzmi: znacznie mniej, niż nam się wydaje.

W 2010 roku sprzedał MózgQUICKEN. Dziś marka nadal istnieje, ale Tim nie ma już z nią nic wspólnego. Książka – i filozofia – które zrodziły się podczas tych trzech tygodni w Europie, są nieskończenie cenniejsze niż firma, która spowodowała kryzys.

26 odrzuceń redakcyjnych i bestseller w nakładzie 2,1 miliona egzemplarzy

Tim Ferriss opowiadał tę historię wiele razy, bo nie sposób jej nie opowiedzieć. Kiedy skończył rękopis 4-godzinny tydzień pracy w 2007 roku, 26 z 27 wydawców, do których wysłał tę książkę, odrzuciło ją.. Żadnych grzecznych odmów. Twarde odrzucenia. Znany wydawca osobiście przesłał mu historyczne dane dotyczące sprzedaży bestsellerów, aby pokazać mu, że ta książka nie odniesie sukcesu głównego nurtu – aby przestał marzyć.

Wydawca – Crown Publishing, należący do grupy Penguin Random House – zgodził się. Z warunkami. Ze sceptycyzmem. Ferriss sam zaczął pracować nad obroną książki. I tutaj pojawia się wzór, który to definiuje: kiedy ktoś ci mówi „to nie zadziała”traktuje to jako falsyfikowalną hipotezę, a nie werdykt. Książka została zaproponowana jako produkt do walidacji. Rozmawiał z dwójką najbliższych przyjaciół i napisał całą książkę dla nich, wyobrażając sobie ich siedzących naprzeciwko. Nie próbował pisać dla masowego odbiorcy – pisał dla dwóch prawdziwych ludzi z prawdziwymi problemami. Ta decyzja techniczna, która brzmi podręcznikowo, jest jedną z przyczyn nieproporcjonalnego sukcesu, który miał nastąpić później. Książka nie wyglądała jak książka. Wyglądało jak list.

2 maja 2007 roku odebrał telefon od swojego redaktora. 4-godzinny tydzień pracy znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa pięć dni po jego opublikowaniu. Spędził tam cztery kolejne lata. Zostałby przetłumaczony na 40 języków. Sprzedałoby się w 2,1 miliona egzemplarzy. Zmieniłoby to nieodwracalnie światową dyskusję na temat pracy, cyfrowego nomadyzmu, autonomii zawodowej i samego przekonania, że ​​jedynym sposobem na utrzymanie jest praca przez 40 godzin tygodniowo.

„Napisałem 4-godzinny tydzień pracy Myślę o dwóch moich przyjaciołach. Dwie konkretne osoby. To jedyny sposób, w jaki mogę to zrobić, podczas gdy głosy świata mówiły mi, że to nie zadziała”.

Tim Ferriss, patrząc wstecz na proces pisania

Interesujący w tym poście jest szczegół, który Ferriss nie zawsze podkreśla: tej książki nie można było pisać z głową pełną hałasu. 26 odrzuceń redakcyjnych jest z psychologicznego punktu widzenia ciągłym atakiem na tożsamość autora. Większość pisarzy załamuje się na tym etapie. Ferriss się nie złamał. Jednym z powodów – o którym wspominał mimochodem więcej niż raz – jest to, że Miałem już systemy, których nie mogłem zepsuć. Nadal nie znałem porannych stron z 2007 roku. Ale dzieliło mnie siedem lat od dnia, w którym je poznałem. I te same systemy – pisanie, aby oczyścić umysł, trafne identyfikowanie lęków, obserwowanie myśli bez utożsamiania się z nimi – jest dokładnie tym, co robimy. Droga artysty Zaproponowałbym Ci sformalizowaną metodę. Kiedy w końcu go znalazł, zdał sobie sprawę, że robił już amatorską wersję tego właśnie. Brakowało tylko konstrukcji.

Cichy inwestor: Ubera, Twitterze, Shopify, Facebooku

Podczas 4-godzinny tydzień pracy stawał się fenomenem wydawniczym, wydarzyło się coś, co odmieni majątek Ferrissa bardziej niż wszystkie jego tantiemy razem wzięte: zaczął odbierać telefony. Czytelnicy. Wielu czytelników. Niektórzy z nich to przedsiębiorcy, którzy wszystko konfigurowali. Poprosili go o radę. Zapraszali go na imprezy. Pokazali mu prototypy. A Tim niemal przez przypadek zaczął podejmować decyzje, które zakończyły się jedną z najlepszych karier w historii inwestowanie aniołów z najnowszej historii Doliny Krzemowej.

Oto zestawienie – w skrócie – niektórych z jego najsłynniejszych inwestycji:

Firma Rok inwestycyjny Ocena w tamtym czasie Typ związku
Ubera 2009 3,7 mln dolarów · jego czek opiewał na 25 000 dolarów Anioł inwestor i doradca przed zalążkiem. Większość jego obecnego majątku netto pochodzi z tej inwestycji.
Twitterze 2007 20 milionów dolarów Wczesny inwestor. Wszedł, gdy platforma wciąż miała wątpliwości co do swojego mozu biznesowego.
Shopify 2010 przed IPO, wycena prywatna Pierwszy zewnętrzny doradca firmy. Zaprojektował zawody wspólnie z zespołem Zbuduj biznes z nagrodą w wysokości 100 000 dolarów.
Facebooku poprzez fundusz wtórny przed IPO Inwestor wtórny. Wyjdź z IPO.
Alibaba poprzez tło przed IPO Inwestor wtórny.
Duolingo Seria A wczesna wycena prywatna Wczesny inwestor. Częściowe wyjście po IPO.
ZadanieKrólik 2008-2009 przed nasionami Pierwszy doradca zewnętrzny.
Evernote 2008 przed IPO Doradca i inwestor. Powtarzające się odniesienia w jego osobistej metodologii.
JASNE wcześnie prywatny Pierwszy doradca zewnętrzny.
StumbleUpon, Reputation.com, Nextdoor, Wealthfront, AngelList, Blue Bottle Coffee, Automattic, NoRedInk, Huckberry, LALO Tequila, Commonwealth Fusion Systems, SpaceX (za pośrednictwem funduszu) 2007–2015 kilka Rozszerzony portfel aniołów biznesu i funduszy inwestycyjnych.

W 2015 roku, po karierze anioła inwestowania, która uczyniła go niezwykle bogatym, Tim Ferriss podjął decyzję, która zaskoczyła wiele osób: wycofał się z aktywnego inwestowania w anioły biznesu. Poinformował o tym na swoim blogu. Powody – które wyjaśnił z charakterystyczną dla siebie szczerością – były dwojakie. Pierwszy: stres. Decydowanie co tydzień o pięcio- lub sześciocyfrowych czekach z założycielami, którzy pokładają całą swoją przyszłość w twoich rękach, wykańczało go. Drugi: wątpliwości co do rzeczywistego wpływu. Uważał, że na dłuższą metę jego wpływ na sukces firmy będzie niewielki minimalne. Emocjonalny hałas związany z pracą, pomnożony przez oczekujące decyzje, nie zrekompensował jej marginalnego wpływu.

Ta decyzja- przestań robić coś, co czyni cię bogatym, ponieważ łamie ci głowę — jest niezrozumiałe z logiki kapitału y doskonale zrozumiałe z logiki Drogi Artysty. Cameron wyjaśnia w drugim tygodniu książki, dosłownie, że zablokowani artyści pozostają otoczeni szaleni twórcy — ludzie lub sytuacje, które pochłaniają całą ich energię — właśnie dlatego, że ta absorpcja daje im doskonałą wymówkę, aby nie tworzyć. Logika inwestowania przez anioły przy maksymalnej intensywności jest dla kogoś takiego jak Tim profesjonalnym szaleńcem. Tim zidentyfikował to jako takie i przeciął to. Czy to przypadek, czy nie, decyzja z 2015 roku zapadła po – zaledwie kilku miesiącach – publikacji porannego wpisu na stronach. To może nie być przypadkowe.

1 miliard pobrań podcastów

W kwietniu 2014 roku ukazał się Tim Ferriss Program Tima Ferrissa. Pierwszym odcinkiem był wywiad z Kevinem Rose, założycielem Digg. Ferriss zapisał to jako „eksperyment” — Nie byłem nawet pewien, czy uda mi się utrzymać ten format przez więcej niż pięć odcinków. Dziewięć lat później podcast oficjalnie przekroczył miliardy pobrań i wielokrotnie zajmował pierwsze miejsce w Apple Podcasts w ramach ponad 500 000 konkurujących programów. Był to pierwszy podcast biznesowy/wywiadowy, który przekroczył barierę 100 milionów pobrań.

Format jest prosty i radykalnie nietypowy dla świata podcastów. uderzyć: bardzo długie wywiady — często dwie, trzy, cztery godziny — z rutyny, nawyki i metody ludzi, którzy osiągnęli wyjątkowy poziom w swojej dziedzinie. Wśród gości: Jerry Seinfeld, Arnold Schwarzenegger, LeBron James, Margaret Atwood, Jane Goodall, Hugh Jackman, Mazeine Albright, Doris Kearns Goodwin, Mark Zuckerberg, Ray Dalio, Jocko Willink, Edward Norton, Tony Robbins, Jamie Foxx, Peter Thiel, Marc Andreessen, Elizabeth Gilbert. Pełna lista jest dłuższa niż ten post.

Dla nas istotna jest kolejna informacja. w Narzędzia Tytanów (2016) Tim opracował procedury i narzędzia ponad stu gości. Dokonał czegoś, czego nie zrobił wcześniej żaden antropolog: systematyczny porównawczy spis codziennych praktyk najbardziej produktywnych ludzi na świecie. I w tym inwentarzu raz po raz pojawiała się jedna praktyka, z niewielkimi zmianami, podczas porannego śniadania tych gigantów: jakaś forma porannego pisania. Poranne strony. Dziennik wdzięczności. Dziennik pytań. Notatnik pomysłów. Każdy ją jakoś nazywał. ale podstawowa struktura była taka sama. We wszystkich przypadkach była to wariacja na temat tej samej partytury, którą Julia Cameron napisała w 1992 roku.

Ferris zauważył. w Narzędzia Tytanów Poświęca tej koncepcji kilka stron. Podsumowuje to w ten sposób: „Gdybym miał wybrać tylko jedno narzędzie, wybrałbym strony poranne. Nie dlatego, że są najbardziej spektakularne. Bo są najsolidniejsze.”

Przewlekła depresja, której nikt nie widział

Z zewnątrz Tim Ferriss jest absolutnym zwycięzcą. W głębi duszy przez całe swoje dorosłe życie cierpiał na przewlekłą depresję, która – jak sam mówi – nigdy całkowicie nie ustąpi. Nie ma go od miesięcy. Wraca. Jest zarządzane. Wraca. On leczy. Wraca. Poprawia się dzięki ćwiczeniom fizycznym. Wraca. Jest stałym towarzyszem, którego nauczył się traktować z szacunkiem i metodycznie.

W 2023 roku opublikował na swoim blogu długi wpis pt „Moje procedury i narzędzia dotyczące zdrowia psychicznego” w którym po raz pierwszy udostępnił publicznie pełną arcuderzyćekturę swojego systemu radzić sobie z depresją. Post jest długi – ponad 10 000 słów – i zawiera wszystko, od protokołów przyspieszonej TMS (przezczaszkowej stymulacji magnetycznej) po rutynowe zabiegi na zimno, ćwiczenia, suplementację, medytację, psychoterapię, terapię wspomaganą psychozicznie i – oczywiście – poranne strony. Wśród wszystkich wymienionych narzędzi poranne strony zajmują centralne miejsce, ponieważ – jak to mówią – „najtańszy, najprostszy i taki, który jest zawsze dostępny”.

Pomysł, że osoba tak operatywna, tak metodyczna i odmyząca sukcesy, potrzebuje ciągłych narzędzi, aby nie utonąć, jest ważna, ponieważ przełamać toksyczny mit. Przez lata dominująca kultura sprzedawała dwie przeciwstawne wersje produktywności: albo jest to istota utalentowana naturalnie, która nie musi się utrzymywać, albo jest romantycznym męczennikiem, który wpada w depresję jako nieuniknioną konsekwencję swojego geniuszu. Tim Ferriss proponuje trzeci, znacznie bardziej użyteczny sposób: Produktywny to ktoś, kto zbudował solidne systemy umożliwiające sobie utrzymanie właśnie dlatego, że jego wrażliwość nie podlega negocjacjom.. On jej nie ignoruje. To nie romantyzuje. On to zarządza. A jeden z elementów tego zarządzania – jeden z najprostszych, jeden z najstarszych – myi podpis Julii Cameron.

Jak dotarł do Julii Cameron (nie czytając jej)

I tu dochodzimy do najciekawszej części całej historii. Ponieważ Tim Ferriss — pomimo wszystkich powyższych — nigdy nie czytaj Droga artysty całość. On sam przyznaje to w poście z 2015 roku, sformułowaniem niemal obraźliwym dla książkowych purystów:

„Szczerze mówiąc, nigdy nie czytałem oryginału Droga artysty, który mi polecił wiele autorzy bestsellerów.”

Tim Ferriss · „Jak wygląda mój poranny dziennik” · 2015

To zdanie jest rozbrajające. Polecono mu tę książkę kilku mega-bestsellerowych autorów. Nie jeden – kilka. Ludzie z doświadczeniem, z rozsądkiem, z setkami tysięcy sprzedanych książek. A jednak Tim tego nie przeczytał. Ponieważ? Wyjaśnienie podane w poście jest niemal humorystyczne, ale całkowicie szczere: „Większe spożycie książek mnie nie interesowało, ponieważ często używam tego, aby odłożyć na później”.

To wyznanie – które dla powierzchownego czytelnika zabrzmi niepoważnie – jest w rzeczywistości najlepsza definicja kryzysu duchowego współczesnego przedsiębiorcy. Obecnie panuje plaga wysoce funkcjonujący profesjonaliści, którzy korzystają z poradników jako substytutu prawdziwej pracy wewnętrznej. To ludzie, którzy mają półkę pełną książek Camerona, Tolle’a, Gogginsa, Pressfielda i Cleara – ale nigdy w życiu nie napisali ręcznie trzech stron. Tim świadomie odmawia przyłączenia się do tej grupy. To, czego potrzebuje, to nie większy wkład. To czego potrzebuje codzienna, medytacyjna praktyka produkcyjna, porównywalny – jego własnymi słowami – „na ceremonię parzenia herbaty”.

Kupił więc dziennik towarzyszący — załączony dziennik Droga artysty, w dużym formacie — i zaczął pisać. Bez książki teoretycznej. Bez 12-tygodniowego kursu. Bez cotygodniowych ćwiczeń. Bez spotkań z artystą. Bez pojęć „cienia”, „wewnętrznego cenzora”, „szalonych twórców”, „zranionego artysty-dziecka”, „synchroniczności”, „twórczych potworów”. Oto podstawowa praktyka mechaniczna opisana w książce: trzy strony ręcznie, każdego ranka, bez filtra.

My, którzy uczymy się od lat Droga artysty z bliska i po wielokrotnym przebyciu całego kursu, mamy wyrobioną opinię na temat tej strategii. Robienie tylko porannych stron – bez całego kursu – jest jak robienie tego tylko oddech bez całej medytacji. Fabryka. To lepsze niż nic nie robić. Ale to ułamek mocy pełnej metody. Timowi ten ułamek wystarczył, aby odmienić jego życie. To niezwykle uspokajająca wiadomość dla każdego, kto waha się, czy zacząć. „dla podstaw”. Odpowiedź brzmi: Tak, zacznij od podstaw. Tylko dzięki temu będziesz mógł przemyić rzeczy.

(Jeśli po kilku miesiącach czytania porannych stron zechcesz przejść cały kurs, pozostawiamy Ci bezpłatny 12-tygodniowy program w języku hiszpańskim. Nie musisz nic płacić. Celem nie jest nakłonienie Cię do zapłaty. Celem jest rozpoczęcie pracy.)

Poranny rytuał – krok po kroku

W poście z 15 stycznia 2015 r. Ferriss opisuje swój rytuał z niemal obsesyjnymi szczegółami. Każdy element został wybrany. Każdy krok jest wart przeczytania, ponieważ każdy krok ujawnia strategiczną decyzję.

El diario de Tim Ferriss — Artist's Way Morning Pages Journal, foto publicada en su Instagram
Oryginalne zdjęcie opublikowane przez Tima Ferriss na jego Instagramie (@timferriss)Czasopismo, z którego korzysta Tim Ferriss — „Artist's Way Morning Pages Journal” Julii Cameron w dużym formacie. Można ją kupić w dowolnej księgarni internetowej. Źródło: tim.blog/2015/01/15/morning-pages

1. Napój rytualny

Niemal każdego ranka Tim przygotowuje: połączony gorący napój. Składniki: kurkuma, imbir, herbata pu-erh, herbata zielona. Każdy z nich ma określoną funkcję. Kurkuma działa przeciwzapalnie – jest to ważne dla osób, które żyły z przewlekłą depresją, ponieważ istnieje coraz więcej dowodów na związek między ogólnoustrojowym stanem zapalnym a objawami depresyjnymi. Imbir wspomaga trawienie i pobudza krążenie. Herbata Pu-erh — chińska herbata sfermentowana — zawiera modulowaną kofeinę i garbniki, które zapewniają czujność bez niepokoju. Zielona herbata zawiera L-teaninę, aminokwas o działaniu uspokajającym, paradoksalnie połączony z kofeiną zawartą w herbacie.

Ten napój nie jest dziełem przypadku. Jest koktajl farmakologiczny mający na celu wprowadzenie organizmu w dokładnie taki stan, jakiego wymaga praktyka: obudzony, ale nie przyspieszony, czujny, ale nie niespokojny, ciepły, ale nie senny. Jest to biochemiczny odpowiednik zapalenia świecy przed medytacją. Sygnalizuje to ciału za pomocą środków zmysłowych w ciągu najbliższego pół godziny wydarzy się coś ważnego.

2. Wielki pamiętnik

Tim specjalnie wybiera duży format pamiętnika. Jest ku temu konkretny powód: w małym notesie trzy strony szybko się zapełniają i zaczynasz optymalizować to, co piszesz, aby zajmowało mniej miejsca. W dużym notatniku są trzy strony dużo. Ich wypełnienie zajmuje 20-30 minut. Fizyczna objętość stron Cię do tego zmusza pisz dalej jak nie masz już nic do powiedzenia. I ten moment – ​​moment, w którym kończy się to, co oczywiste – jest dokładnie momentem, w którym zaczyna pojawiać się to, co ważne.

Cameron wyjaśnia to w swojej książce: Pierwsze dwie trzecie porannych stron to warstwa wierzchnia – skargi, listy rzeczy do zrobienia, codzienne zmartwienia. Ostatnia trzecia część, kiedy skończy się materiał, pojawia się tam, gdzie się ona pojawia głos z dołu. Pomysły, o których istnieniu nie miałeś pojęcia. Pytania, których unikałeś od tygodni. Decyzje, które już podjąłeś, ale których jeszcze nie odważyłeś się rozpoznać. Dlatego rozmiar notebooka ma znaczenie. To subtelna inżynieria uwagi.

3. Pismo ręczne

Tim pisze ręcznie. Ani na komputerze, ani na telefonie komórkowym, ani w Notion, ani w Dokumentach Google. Ręcznie, piórem, z jego niedoskonałym charakterem pisma i przekreśleniami. Powód nie jest estetyczny – jest neurologiczny. Istnieje wiele badań z zakresu neuronauki poznawczej (zwłaszcza prace z Uniwersytetu Princeton i Uniwersytetu Norweskiego) pokazujące, że Pismo ręczne aktywuje inne – i głębsze – obszary mózgu niż pisanie na klawiaturze. W szczególności pisanie ręczne jest wolniejsze i bardziej kosztowne, co zmusza do tego mózg skondensować y hierarchizować przed napisaniem. Ty myślisz lepiej. Zapamiętuje się lepiej. Lepiej się integruje.

W przypadku porannych stronic, których celem jest wydobycie na światło dzienne spraw uwięzionych głęboko w mózgu, pismo odręczne nie jest fanaberią w stylu retro. To właściwe narzędzie.

Prawdziwe zdjęcie z jego pamiętnika (28 grudnia, Nowy Jork)

A oto to, czego szukaliśmy. Prawdziwa fotografia jednej z jego porannych stron, opublikowana przez niego samego, nieretuszowane, nieoczyszczone, tak jak wyszło z gazety w niedzielny poranek w Nowym Jorku. Poświęć chwilę i przyjrzyj się temu powoli. Obserwuje charakter pisma, skreślenia, notatkę w nawiasie, w której poprawia pisownię słowa, co do którego miał wątpliwości, czy napisał je poprawnie. Zwróć uwagę na brak formalnych akapitów – jeden przepływ myśli następuje po drugim. I przede wszystkim przestrzegaj zwyczajny O jakich rzeczach myślisz.

Foto real de una entrada z diario de páginas matutinas de Tim Ferriss, fechada 28 de diciembre, Nueva York
Aktualny wpis w pamiętniku Tima FerrissaStrona opublikowana przez niego samego w styczniu 2015 r. Wpis datowany jest na Nowy Jork, niedziela, 28 grudnia. Jest to tekst osobisty, nie przeznaczony dla żadnego czytelnika. Oryginalne źródło: tim.blog/2015/01/15/morning-pages

Ferriss sam przepisuje stronę w poście – ponieważ, ostrzega, jego charakter pisma nie zawsze jest czytelny. Oto, co napisał tego ranka, w możliwie najwierniejszym tłumaczeniu na język hiszpański:

Transkrypcja — wpis Tima Ferrissa

Niedziela, 28 grudnia, Nowy Jork

Obudziłem się o 7:30 rano, wcześniej niż ktokolwiek inny. Czuje się świetnie.

Jest niedziela, więc czuję, że mogę jechać powoli i pewnie dlatego jest mi tak dobrze.

Dlaczego poniedziałek lub wtorek miałyby być inne? Niezależnie od tego, zawsze są ludzie, którzy czekają. Niech poczekają.

To zabawne, jak pracujemy, dążymy do celu i staramy się dotrzeć do punktu, w którym ludzie będą my czekaj na nas, a nie na odwrót. Spotkanie do Zdobądź Shorty'ego!

A jednak, kiedy dochodzimy do tego osławionego punktu, masy ludzi (często słusznie) pukających nieustannie do drzwi, jeden po drugim, powodują znacznie większy stres niż wtedy, gdy byłeś zwykłym pionkiem (sp!) [nie byłem pewien, jak przeliterować „pionek”].

Czy dzieje się tak dlatego, że otrzymujesz 100 razy więcej danych wejściowych, co zmniejsza poczucie kierowanej przez siebie wolnej woli? Uczucie, że ciągle wybierasz z cudzego bufetu, zamiast gotować własne jedzenie?

Albo jest tak dlatego czujesz że musisz się bronić i chronić to, co masz: czas, pieniądze, relacje, przestrzeń itp.?

Jak na kogoś, kto „wygrał” przez całe życie atakując, rozgrywając konflikty obronne z sednem tego, kim jest.

[Koniec wpisu]

Przeczytaj to jeszcze raz. To jest — dosłownie — o czym myślał Tim Ferriss, człowiek, który właśnie zainwestował w Uberaa, Twitterzea i Shopify, pewnego niedzielnego poranka w Nowym Jorku. On nie mówi o rynkach. Nie mówi o strategii. Nie mówi o swojej kolejnej książce. Obserwuje – nawet z pewnym zakłopotaniem – że sukces zmienił jego życie w „bufet innych”. I próbuje ująć w słowa bardzo stare napięcie: Sprawca stał się duży, atakując, ale teraz, gdy jest duży, wszyscy go atakują, co zmusza go do zostania obrońcą – co jest sprzeczne z jego DNA.

To nie rozwiązuje napięcia w tej roli. Nie prowadzi do żadnych ostatecznych wniosków. To – powie później – jest całkowicie zamierzone.

„Duchowe wycieraczki”

Julia Cameron w prologu Droga artysty, wykorzystuje obraz, który przyjął Tim Ferriss, nie zmieniając go. „Poranne strony”, pisze Cameron, są „duchowe wycieraczki”. Duchowe wycieraczki.

Obraz jest dokładny. Kiedy jedziesz o świcie i na przedniej szybie pojawia się mgła lub mżawka, problemem nie jest brak widoczności. Problem w tym, że widoczność jest filtrowane przez nieprzezroczystą warstwę. Nie widzisz ścieżki nie dlatego, że jej nie ma — widzisz ścieżkę z zniekształceniem, które sprawia, że ​​zwalniasz, przyspieszasz, wahasz się, zbaczasz z drogi. Wycieraczki nie dają nowej wizji. Po prostu Usuwają warstwę, która już tam była.

Poranne strony robią to samo dla Twojego umysłu, gdy zaczynasz dzień. Większość z nas budzi się z warstwą – nie zawsze ciężką, ale uporczywą – mentalnej mgły: oczekujące sprawy, zmartwienia z poprzedniego dnia, rozmowy, które według naszych wyobrażeń będziemy prowadzić, e-maile, które już zaczęliśmy komponować w myślach, bierając prysznic. To nie tak, że nie możemy z tą warstwą funkcjonować. Pracujemy z nim na co dzień. Ale widoczność jest filtrowana. Strony poranne odrywają warstwę. Kiedy skończysz, świat nadal będzie taki sam – ale widzisz go wyraźnie. To jest różnica pomiędzy jazdą we mgle a jazdą z czystą przednią szybą.

Tim Ferriss, cytując poniżej Camerona, dodaje dokładne zdanie z prologu książki:

„Kiedy przelejemy na papier te mroczne, szalone i zagmatwane myśli – mgliste zmartwienia, nerwy, zmartwienia – patrzymy na dzień z jaśniejszymi oczami."

Julii Cameron Droga artysty · strona VIII prologu · 1992

Cameron nie obiecuje, że rozwiążesz swoje problemy. Obiecuje coś znacznie skromniejszego i znacznie bardziej przydatnego: spojrzysz na dzień z jaśniejszymi oczami. Jest tam słowo klucz zmierzysz się. Nie rozwiązujesz twarz. Jest ogromna różnica. Większość naszych codziennych problemów nie ma natychmiastowego rozwiązania. Mają częściowe, postępowe i wyłaniające się rozwiązanie. Aby dobrze sobie z nimi poradzić, nie należy rozwiązywać ich przed śniadaniem – tak jest nie noś nagromadzonej mgły. Właśnie tym jest Morning Pages: codziennym systemem usuwania mgły.

„Klatkowanie małpiego umysłu”: zdanie, które wszystko wyjaśnia

W poście z 2015 roku Ferriss przedstawia dwie interpretacje tego, dlaczego pisze każdego ranka. Jego zdaniem jedno i drugie nie wyklucza się. Ale to drugie – według niego – tak klucz. Dokładny cytat:

„Po prostu zamykam swój małpi umysł w klatce w gazecie, żeby móc kontynuować swój pieprzony dzień”.

Tim Ferriss · tim.blog · 2015

To zdanie jest tak ważne, że należy je rozłożyć. "małpi umysł„- małpi umysł — to koncepcja buddyzmu. Opisuje zwykły stan psychiczny każdego współczesnego dorosłego: umysł, który skacze z gałęzi na gałąź bez zatrzymywania się, niezdolny do zatrzymania się na jakiejś idei dłużej niż dwie sekundy. To hałas w tle. Pętla myśli, które nachodzą Cię pod prysznicem, w metrze, gdy próbujesz kogoś wysłuchać. Małpi umysł nie jest wadą osobistą — jest to domyślny stan ludzkiego mózgu, zwłaszcza w dobie trwałej informacji.

"Zamknięcie małpiego umysłu w klatce„- zamknijcie w klatce małpi umysł – to trafna metafora. To jej nie zabija. To jej nie ucisza. Nie jest to medytacja, dopóki nie zniknie. To jest dosłownie wsadź ją do klatki na 20 minut, pozwól jej skakać po klatce tak często, jak chce, a potem wyjdź, wiedząc, że jest tam bezpieczna, podczas gdy Ty będziesz zajmować się swoimi dniami. W przypadku Ferrissa klatka to papier. Linie notatnika. Czarny atrament. Trzy strony.

I tutaj pojawia się zdanie, że gdybyś mógł zachować tylko jedno z całego postu, brzmiałoby to tak:

„Poranne strony nie muszą rozwiązywać twoich problemów. Trzeba je tylko wybić z głowy, bo inaczej będą się kręcić cały dzień jak kula w czaszce."

Tim Ferriss · tim.blog · 2015

"Jak kula w czaszce”. Metafora jest brutalna, ponieważ doświadczenie jest gwałtowne. Każdy, kto miał naprawdę natrętną myśl – wątpliwość, która prześladuje cię przez cały dzień, możliwy błąd, który cię prześladuje, rozmowę, którą wciąż na nowo przeżywasz – rozpoznaje ten opis. To nie jest poetyckie. Jest dosłowne. Te myśli odbijają się. A każde odbicie kradnie twoją uwagę, pamięć roboczą, energię emocjonalną. Przyjeżdżasz po południu wyczerpany, nie robiąc nic „trudnego” – ponieważ spędziłeś dzień z odbijającą się kulą.

Na tym polega geniusz systemu Camerona – i to, co Ferriss wykorzystuje dzięki chirurgicznej przebiegłości Nie wymaga od ciebie rozwiązywania czegokolwiek.. Wymaga jedynie, abyś napisał. Fizyczny akt pisania usuwa tę myśl z głowy i umieszcza ją gdzie indziej. Pocisk przestaje odbijać się. Nie dlatego, że został dezaktywowany – dlatego, że został przeniesiony. A swoją drogą czasami Kiedy widzisz to na zewnątrz, zdajesz sobie sprawę, że to nie była taka wielka sprawa.. Ale choć to wciąż dużo, to już nie odbija się. Możesz stawić czoła dniu.

Wzbudzanie strachu: kolejna wspaniała metoda odziedziczona od starożytnych

Jeśli przestudiujemy całość twórczości Tima Ferrissa, wyłania się pewien wzór: bierze starożytne metody, udoskonala je do ich funkcjonalnej istoty i stosuje je do współczesnego życia z niemal japońską dyscypliną. „The Morning Pages” Julii Cameron stanowią jedną całość. Drugim dziełem, które bezpośrednio nawiązuje do Drogi Artysty, jest metoda, którą przedstawił w swoim przemówieniu TED w 2017 roku: Nastawienie strachu.

Nastawienie strachu jest bezpośrednią adaptacją Stoicyzwłaszcza Seneka. Seneka praktykował coś, co nazywał praemeditatio malorum — premedytacja zła. Składa się z obejrzyj szczegółowo najgorszych możliwych scenariuszy przed podjęciem ważnej decyzji, w celu dezaktywacji paraliżującej siły rozproszonego strachu. Ponieważ – według słów Seneki – „Więcej cierpimy w wyobraźni niż w rzeczywistości”.

Ferriss zamienił tę starożytną praktykę w trzystronicowe ćwiczenie operacyjne, które zaleca przynajmniej raz w miesiącu:

Metoda wzbudzania strachu Tima Ferrissa — podsumowanie

  • Strona 1 — Definiuje: Zapisz najgorsze możliwe scenariusze, jeśli podejmiesz decyzję, która Cię przeraża. Nie abstrakcje. Beton.
  • Strona 2 — Zapobiegaj: Dla każdego najgorszego scenariusza napisz, co możesz zrobić teraz aby zmniejszyć prawdopodobieństwo jego wystąpienia.
  • Strona 3 — Naprawa: Dla każdego najgorszego scenariusza napisz, co możesz zrobić, aby naprawić szkody jeśli to się stanie. Kto by ci pomógł. Jakie kroki możesz podjąć, aby wyzdrowieć?
  • Na koniec: Przed każdym strachem zadaj sobie pytanie: Czy ten strach wymyi -3 w skali od -10 do +10? A potencjalny zysk, jeśli podejmę działanie, wymyi +8? A więc asymetrycznie warto spróbować.

Zobacz, co mają wspólnego strony Strach i Poranek. Obydwa są ćwiczeniami z pisania. Jedno i drugie jest praktyką „wylewania na papier” tego, co blokuje w środku. Obydwa działają w oparciu o zasadę, że papier zawiera i dezaktywuje to, co umysł, niosąc go sam, w końcu wzmacnia. Papier, w światopoglądzie Ferrissa, jest rodzajem technologii umysłowej – prawdopodobnie najstarszą, jaką mamy rozdziel nas naszych własnych myśli, spójrz na nie z zewnątrz i działaj z spokojniejszego miejsca.

Cameron i Seneka, widziani z tej strony, są dalekimi kuzynami. Różne stulecia, różne kultury, różne słownictwo. Ale głęboka mechanika jest taka sama: Dobrze zarządzany umysł nie jest umysłem, który myśli mniej – jest to umysł posiadający niezawodny system wyrzucania myśli poza siebie, gdy są one ważne. Julia Cameron zbudowała codzienny rytuał (poranne strony). Stoicy skonstruowali rytuał okresowy (premeditatio malorum). Tim Ferriss metodycznie przyjął jedno i drugie. Odkrył, że jedno bez drugiego pozostawia luki.

17 milionów dla Johnsa Hopkinsa: psychoziki i zdrowie psychiczne

Ostatnie i najnowsze dzieło arcuderzyćektury Tima Ferrissa jest ze wszystkich najbardziej naładowane osobiście. W 2015 roku — w tym samym roku, co nieprzypadkowo opublikowano słynny poranny artykuł — Ferriss osobiście przekazał 2 miliony dolarów badaczom z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa badającym terapeutyczne zastosowanie psilocybina (aktywny składnik magicznych grzybów) do leczenia opornej depresji i lęku u schyłku życia.

W 2019 roku zorganizował – jako lider operacyjny – rundę darowizn 17 milionów dolarów znaleźć Centrum Badań nad Psychozią i Świadomością im. Johnsa Hopkinsa, pierwszy ośrodek uniwersytecki oficjalnie poświęcony badaniom nad psychozikami w Stanach Zjednoczonych i jak dotąd największy na świecie. Znów przekazał ponad 2 miliony osobiście. Powtórzył podobne darowizny w Imperial College w Londynie (Wielka Brytania) i na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, gdzie sfinansował pionierskie badania nad psilocybiną jako uzupełnieniem psychoterapii u długoterminowych pacjentów zakażonych wirusem HIV.

Powodem, dla którego Ferriss określa ten poziom zaangażowania, jest, jak zawsze w jego przypadku, boleśnie konkretny: Stracił najlepszego przyjaciela w wyniku przedawkowania fentanylu, jego rodzina cierpi na oporną na leczenie depresję i chorobę afektywną dwubiegunową, a on sam doświadczył kilku ciężkich epizodów depresyjnych. Psylocybina — badana z naukowym rygorem, podawana w nadzorowanych warunkach klinicznych, z przygotowaniem i monitorowaniem — wykazała w kontrolowanych badaniach wyniki, które w przypadkach opornej depresji są równoważne lub przewyższają najlepsze konwencjonalne metody leczenia farmakologicznego. Dodatkową zaletą jest to, że korzyści mogą utrzymywać się przez miesiące lub lata po jednej lub dwóch sesjach.

Co to ma wspólnego z Drogą Artysty? Więcej niż się wydaje. Cameron w oryginalnej książce upiera się przy czymś, co w 1992 roku brzmiało dziwniej niż dzisiaj: Kreatywność to nie tylko funkcja poznawcza – to funkcja duchowa. Że w akcie tworzenia jest coś, co wykracza poza wyjaśnienia czysto neurobiologiczne. Że wielkie procesy twórcze mają wspólne terytorium z doświadczeniami mistycznymi przekazywanymi przez tradycje kontemplacyjne. Najnowsze badania neurologiczne nad psychezikami – w tej samej dziedzinie, którą finansuje Ferriss – prawie trzydzieści lat później wskazują, że empirycznie potwierdzając tę tezę. Psilocybina zmniejsza aktywność w sieć domyślna (sieć trybu domyślnego), obszar mózgu związany z odniesieniem do siebie, ego i rozmyślaniem. Dokładnie to samo, co ulega redukcji u zaawansowanych medytujących. Dokładnie to samo, które – w znacznie skromniejszej skali – maleje u osób piszących poranne strony.

Powiedział bezpośrednio: poranne strony są, mówiąc biochemicznie, małą dzienną dawką tego samego, co psychoziki w okazjonalnie dużej dawce. Nie identyczne — znacznie mniejsze, znacznie łatwiejsze w zarządzaniu i znacznie bezpieczniejsze. Ale z tej samej rodziny neuronów. Redukują szumy odmyzące się do siebie. Wyprowadzają obserwatora z pozycji utożsamienia się z jego myślami. Pozwalają nam zobaczyć z zewnątrz to, co wcześniej można było doświadczyć tylko od wewnątrz. Nic dziwnego, że Tim Ferriss – który bada te rzeczy z obsesyjną rygorystycznością – ostatecznie zainwestował dosłownie w oba krańce tego samego spektrum: poranne strony na dole, nadzorowane psychoziczne odosobnienia na górze i spójny system pomiędzy.

7 lekcji Tima Ferrissa z drogi artysty

Zbadaliśmy dużo terenu. Teraz destylujmy. Gdybyśmy sprowadzili wszystkie powyższe do siedmiu lekcji operacyjnych – rzeczy, które możesz zastosować jutro do twojego życia – to by było.

Lekcja 1 · Zielony

Ekstremalna produktywność wymaga systemów podatnych na ataki

Nikt nie osiąga takiego poziomu wydajności bez posiadania solidnych systemów zapobiegających awariom. Tim Ferriss nie jest produktywny pomimo jego poranne strony, jego ustawienia strachu, jego odosobnienia, jego TMS, jego psychoterapię i jego medytacje. To jest produktywne właśnie dzięki to wszystko. Romantyzm samoporzuconego geniuszu to tani marketing kulturowy. Rzeczywistość jest znacznie mniej seksowna i znacznie bardziej użyteczna: najlepsi handlowcy na świecie mają higienę emocjonalną mnicha kartuzów.

Aplikacja dla Ciebie: Jeśli czujesz, że Twoja produktywność jest o krok od utraty głowy, nie jesteś słaby — jesteś niezrównoważony. Zmień pytanie z „jak produkować więcej” a „jak produkować bez psucia”. To jedyne pytanie, które generuje rezultaty w dłuższej perspektywie.

Lekcja 2 Niebieski

Nie musisz czytać całej książki, żeby zacząć ćwiczyć.

Tim Ferriss nigdy nie czytał Droga artysty cały. Zajmuje się porannymi stronami od ponad dekady. To nie jest argument przeciwko książce, to jest argument za akcja. Informacje o tym, co robić, są obfite i bezpłatne. To, czego brakuje, to codzienna egzekucja.

Aplikacja dla Ciebie: Przestań kupować książki o kreatywności i od jutra zacznij pisać ręcznie trzy strony. Książka, którą masz na półce, nie zmieni Cię. Praktyka tak.

Lekcja 3 · Fioletowy

Proces jest ważniejszy niż produkt

Ferriss mówi to wprost: nie pisze, żeby cokolwiek opublikować, nie pisze, żeby znaleźć pomysły, nie pisze, żeby być produktywnym. Napisz do pisania. Wartość tkwi w samym akcie, a nie w tym, co generuje. Dla umysłu przyzwyczajonego do mierzenia wszystkiego według wyników jest to głęboko kontrkulturowe. I głęboko wyzwalające.

Aplikacja dla Ciebie: Jeśli trudno ci coś zacząć, bo nie wiesz, czy to, co wyjdzie, „będzie dobre”, pamiętaj, że dobrze wykonaną pracę mierzy się zrobiłem to, nie dla jak to jest?. Radykalnie oddziela proces od produktu.

Lekcja 4 · Czerwony

Papier to technologia dekompresji psychicznej

Ludzki umysł nie jest zaprojektowany do jednoczesnego przechowywania w sobie wszystkich myśli. Kiedy próbujesz – a my wszyscy próbujemy – zostajesz nasycony. Papier jest — prawdopodobnie — pierwszą technologią, którą wymyśliliśmy wybij myśli z głowy. Tysiące lat przed ChatGPT mieliśmy już tę rolę. A do tego konkretnego zastosowania — opróżniania umysłu każdego ranka — jest wciąż lepsza niż jakakolwiek aplikacja. Brak powiadomień. Brak sprawdzania pisowni. Bez synchronizacji w chmurze. Tylko atrament i włókno.

Aplikacja dla Ciebie: kup fizyczny notebook. Duży. Taki, który trochę boli. Długopis, który lubisz. To nie jest akcesorium. To infrastruktura emocjonalna.

Lekcja 5 · Pomarańczowy

Klatka jest bardziej użyteczna niż udomowienie

Większość systemów zarządzania myślami obiecuje cisza umysł, zdyscyplinować ją, kontrolować to. Ferriss – podążając za Cameronem – proponuje coś innego: zamknięto ją w klatce na 20 minut i pozwól jej skakać w środku ile chce. Nie próbuje tego zmieniać. Nie próbuje uczynić go „lepszym”. Daje ci po prostu zamkniętą przestrzeń, w której możesz robić, co chcesz. Paradoksalnie to właśnie ta całkowita akceptacja najbardziej redukuje hałas przez resztę dnia.

Aplikacja dla Ciebie: przestań próbować dominować swoje trudne myśli. Daj im codzienne spotkanie. Pokaż się na czas. Słuchaj ich przez 20 minut. Następnie kontynuuj swój dzień. Działa to nieskończenie lepiej niż próba ich uciszenia.

Lekcja 6 Żółty

Opór przed sukcesem jest również częścią tej pracy

Wpis z 28 grudnia, który zamieścił Ferriss, nie jest dziecinną skargą. Jest to coś znacznie rzadszego i o wiele cenniejszego: szczerą obserwację, że sukces niesie ze sobą napięcia. Otrzymywanie 100 razy większej liczby przychodzących oznacza, jego zdaniem, jedzenie z „bufet innych” zamiast gotować własne jedzenie. Taka szczerość wobec siebie – Tak, chciałem tu dotrzeć od lat, ale teraz, kiedy tu jestem, wiąże się to również z kosztami — to uczciwość, którą trenuje Droga Artysty.

Aplikacja dla Ciebie: Nie idealizuj ani swojego obecnego sukcesu, ani przyszłego sukcesu. Każdy poziom ma swoje koszty. Widzenie ich nie czyni cię niewdzięcznym – sprawia, że ​​jesteś świadomy. A świadomość jest surowcem do dostosowania.

Lekcja 7 Czarny

Praktyka, a nie książka, jest tym, co zmienia życie

Jeśli w całym tym poście jest choć jedna myśl, którą warto zapisać, to właśnie ta. Tim Ferriss nie czytał Droga artysty a mimo to Droga artysty zmieniła jego życie. Jest to możliwe tylko dlatego, że główna praktyka książki – poranne strony – tak właśnie jest nad książką. Książka jest opakowaniem. Praktyka to treść. Treść można zastosować bez opakowania, chociaż opakowanie — tak sądzimy — znacznie poprawia zawartość, gdy masz czas na jej przeczytanie.

Aplikacja dla Ciebie: Możesz zrobić jedno i drugie – praktykę teraz, książkę, kiedy możesz – lub możesz po prostu ćwiczyć. co to nie ma sensu To po prostu robienie książki bez praktyki. To najczęstszy błąd osób „rozpoczynających” Drogę Artysty. Notatki bez pisania są po prostu notatkami.

Jak zacząć już dziś (bez czytania książki, dokładnie tak jak zrobił to Tim)

Jeśli doszedłeś tak daleko, masz już więcej informacji o Timie Ferrissie, poranne strony i Droga artysty ponad 99% ludzi twierdzi, że „powinni zacząć pisać każdego ranka”. Nie brakuje Ci informacji. To, czego możesz przegapić – jak wszystkim innym – to wykonanie pierwszej sesji. Rozwiążmy to.

Ćwiczenie „Tim Ferriss, dzień 1” — 20 minut, jutro rano

Dzisiaj: przygotować materiał. Notatnik – jeśli to możliwe, duży format (A4 lub podobny). Długopis, który lubisz. Zostaw je obok łóżka lub obok ekspresu do kawy. Noc jest częścią ćwiczenia: zamiar zrobienia tego jutro zostanie wzmocniony, gdy materiał już będzie.

Jutro, kiedy się obudzisz: Zanim spojrzysz na telefon, zanim otworzysz komputer, zanim weźmiesz prysznic, usiądź z laptopem. Ustaw timer na 20 minut. Zacznij pisać. Nieważne. Nie edytujesz. Nie czytaj ponownie. Nie poprawiasz ortografii. Zapisz dokładnie, co Ci teraz chodzi po głowie. Jeśli nic nie wyjdzie, napisz dosłownie „Nic nie dostaję, nic nie dostaję, nic nie dostaję…” dopóki coś nie wyjdzie. To wyjdzie.

Złota zasada: nikt tego nigdy nie przeczyta. Nawet siebie. Ta obietnica jest częścią mocy ćwiczenia. Uwalnia warstwę autocenzury, która zwykle blokuje najciekawsze.

Na koniec 20 minut: Zamknij notatnik i kontynuuj swój dzień. Nie analizuj tego. Nie szukaj „głębi”. Praktyka działa we własnym tempie – nie Twoim.

Powtórz jutro. I przeszłość. I drugi. I drugi. Cameron twierdzi, że pierwsze zauważalne zmiany pojawiają się około 21 grudnia. Z własnego doświadczenia wynika, że ​​Ferriss się z tym zgadza. Dwadzieścia cztery dni 20-minutowych sesji to osiem godzin głębokiej pracy umysłowej. Osiem dobrze spędzonych godzin zmienia każde życie.

Jeśli po 30 dniach chcesz zejść głębiej — jeśli chcesz kompletnego systemu, 12 tygodni, cotygodniowych ćwiczeń, spotkań z artystą, koncepcji twórczych potworów, szalonych twórców, kontuzjowanego dziecka-artysty, cienia, synchroniczności — mamy dla Ciebie pełny kurs języka hiszpańskiego, bezpłatnie, z cotygodniową pomocą e-mailową, dokładnie tak, jak książka Julii Cameron. To jest to, czego Tim Ferriss nie zrobił – ale naszym zdaniem, gdyby miał na to czas, podobałoby mu się to tak samo jak poranne strony. Drzwi są otwarte. Najważniejsze jest, aby zacząć od jutra.

Zrób to, co zrobił Tim Ferriss – zacznij jutro

12 zorganizowanych tygodni. Poranne strony, spotkania z artystą, wszystkie koncepcje z książki Julii Cameron, cotygodniowy mail z postępami. Bezpłatny. Wszystko, co musisz zrobić, to zacząć.

Rozpocznij moją ścieżkę artystyczną