Krótka odpowiedź
Brak czasu prawie nigdy nie jest prawdziwą przyczyną blokady twórczej. To jest społecznie akceptowalne wyjaśnienie które stawiamy przed strachem, wątpliwościami lub perfekcjonizmem. Dowód jest przytłaczający: ludzie z bardziej nasyconymi harmonogramami mają tendencję do tworzenia więcej, a nie mniej, ponieważ ograniczony czas zmusza ich do rozpoczęcia już teraz. Ci, którzy mają puste popołudnia, rzadko wypełniają je pracą. Jeśli zamarzniesz, problemem nie jest zegar.
Nie oznacza to, że Twoje życie nie jest pełne. To znaczy pełny to nie to samo, co bez przerwi że tworzenie nie wymaga dużych przerw: potrzebuje codziennych i małych przerw. Praktyka, którą proponuje Julii Cameron w Drodze artysty, mieści się w dwudziestu minutach. Przeszkoda prawie zawsze mieszka gdzie indziej.
Paradoks czasu: ci, którzy mają mniej, tworzą więcej
Istnieje pewien schemat, który powtarza się w biografiach bardzo różnych twórców. Toni Morrison swoje pierwsze powieści napisała jeszcze przed świtem, samotnie wychowując dwójkę dzieci i pracując jako pełnoetatowa redaktorka. Anthony Trollope napisał dziesiątki powieści w ciągu dwóch i pół godzinnych sesji przed wyjazdem do pracy na poczcie. Wallace Stevens skomponował większość swoich wierszy, udając się do firmy ubezpieczeniowej, gdzie był dyrektorem. Nikt nie miał czasu. Wszyscy stworzyli.
Znany jest mechanizm: Prawo Parkinsonasformułowana przez Cyrila Northcote Parkinsona w 1955 r. mówi, że praca rozszerza się, aby wypełnić dostępny czas. W odniesieniu do kreatywności całe popołudnie przed nami zachęca nas do odroczenia, głębszego zbadania i zaczekania na idealny moment. Dwadzieścia ograniczonych minut nie pozostawia miejsca na tę ceremonię: albo piszesz, albo nie piszesz. Ograniczenia są sprzymierzeńcem.
Czas wolny nie tworzy sztuki. Powstaje z przyzwyczajenia wtłaczanego w życie, które było już pełne.
Czytanie autoraCo tak naprawdę kryje się za „Nie mam czasu”
Kiedy ktoś mówi: „Tworzyłbym, gdybym miał czas”, prawie zawsze kryje się za tym jedna z trzech rzeczy. Pierwszym jest strach przed rezultatem: Jeśli nigdy nie zacznę, nigdy nie potwierdzę, że nie jestem wystarczająco dobry. Drugie jest perfekcjonizm: Wolę tego nie robić, niż zrobić źle, a ponieważ zrobienie tego dobrze wymaga doskonałych warunków, które nigdy nie nadchodzą, nie robię tego. Trzeci jest brak pozwolenia: przekonanie, że tworzenie to luksus, na który nie zapracowałem.
Czas jest doskonałym alibi, ponieważ jest społecznie nienaganny. Nikt nie będzie Ci wmawiał, że jesteś zajęty. Z drugiej strony, „boję się” lub „nie czuję się uprawniony” brzmi niekomfortowo, gdy je wypowiada się na głos. Dlatego blokada jest maskowana jako program. Pierwszym krokiem jest rozpoznanie alibi. Możesz głębiej zagłębić się w mechanizm w naszym poradniku Czym jest blokada twórcza i jak ją pokonać.
Poranne strony: eksperyment, który to potwierdza
Julii Cameron proponuje test empiryczny, który każdy może przeprowadzić w ciągu tygodnia. The poranne strony To trzy strony napisane ręcznie, zaraz po przebudzeniu, bez zastanowienia, bez poprawiania, bez celu. Zajmują od piętnastu do dwudziestu minut. Eksperyment polega na tym, że robisz je siedem dni z rzędu i obserwujesz, co się dzieje z Twoim rzekomym brakiem czasu.
Prawie wszyscy odkrywają to samo: pojawia się czas. Nie dlatego, że dzień ma więcej godzin, ale dlatego, że kartki opróżniają głowę z hałasu – list, niepokojów, wyimaginowanych rozmów – a to uwalnia energię, która wcześniej ulegała mentalnym tarciom. Jeśli naprawdę się spieszysz, najpierw przeczytaj jak tworzyć strony, gdy się spieszysz i sprawdź jak długo to faktycznie trwa.
Próba braku czasu
Przez tydzień codziennie rano pisz trzy strony ręcznie, zanim spojrzysz na telefon. Nie czytaj ich. Siódmego dnia zadaj sobie pytanie: czy naprawdę nie miałem tych dwudziestu minut? Odpowiedź zmienia całą rozmowę na temat czasu.
Mit o „idealnym bloku czasowym”
Wiele osób czeka na dzień – na emeryturę, na wakacje lub kiedy ich dzieci dorosną – kiedy w końcu będą mogli cieszyć się życiem. duży, czysty blok czasu stworzyć. Ten dzień prawie nigdy nie nadchodzi, a kiedy nadchodzi, zaskakuje: pusty blok generuje większy paraliż, a nie mniejszy. Bez napiętego harmonogramu pilność, która skłoniła Cię do rozpoczęcia, znika, a pusta strona staje się ogromna.
Kreatywność nie kwitnie w próżni, ale na marginesie. Dlatego praktyką, która działa, nie jest czekanie na idealny moment, ale kraść minuty z czasu rzeczywistego. Pięć minut przed przebudzeniem domu jest warte więcej niż wymarzone wolne popołudnie. Jeśli to zinternalizujesz, przestaniesz odkładać swoje twórcze życie do przyszłości, która nie istnieje i zainstalujesz je w niedoskonałej teraźniejszości, która jest jedyną, w której może zostać stworzona. Zacznij już dziś, z tym, co masz, w przestrzeni, którą już posiadasz.
Jak budować dystans bez walki z harmonogramem
Strategia, która działa, nie polega na „szukaniu czasu” – który nigdy się nie pojawia – ale zakotwicz praktykę w czymś, co już bez wątpienia robisz. Poranna kawa, jazda, dziesięć minut do przebudzenia domu. Cameron wybiera świt z konkretnego powodu: to najmniej sporny moment dnia, zanim świat zgarnie swoją część.
- Zmniejsz rozmiar, aż będzie śmiesznie mały: trzy strony lub nawet jedna na początku.
- Połącz to z istniejącym nawykiem, aby nie polegać na sile woli.
- Zaakceptuj fakt, że będzie to niedoskonałe. Brzydka strona liczy się tak samo jak dobra.
- Mierz łańcuch, a nie jakość: ważne jest, aby nie przerwać passy, jak w przypadku trwała dyscyplina twórcza.
Jeśli przez długi czas nie wykonywałeś żadnej praktyki, być może odczuwasz nie brak czasu, ale nagromadzone zmęczenie; W takim razie warto o tym poczytać jak wyjść z wypalenia twórczego zanim zażądasz od siebie produktywności.