Dotarcie do 11. tygodnia oznacza, że robisz to od ponad dwóch miesięcy. poranne strony i spotkania z artystą. Nie jesteś już tą samą osobą, która otworzyła księgę w pierwszym tygodniu. Odzyskałeś bezpieczeństwo, tożsamość, moc, integralność, możliwości, obfitość, połączenie, siłę, współczucie i samoobronę. Teraz czas na to, co Cameron nazywa poczuciem autonomia: zdolność do samodzielnego podtrzymywania swojego twórczego życia, bez czekania na autoryzację z zewnątrz.
Co oznacza „autonomia” w metodzie Camerona?
Autonomia nie oznacza izolacji ani robienia wszystkiego w pojedynkę. To znaczy przestań delegować innym decyzję o tym, czy jesteś artystą, czy nie. Wiele osób latami odkłada swoją kreatywność w oczekiwaniu na znak: nagrodę, akceptację rodziców, potwierdzającą krytykę, rynek nabywczy. Tydzień 11 demontuje to czekanie. Jesteś artystą, ponieważ wierzysz, a nie dlatego, że ktoś to potwierdza.
Cameron ujmuje to prostym obrazem: kreatywność to: związek duchowy które trzymasz, a nie trofeum, które otrzymujesz. Poranne strony są Twoją częścią umowy. Robisz je, nawet jeśli nikt ich nie czyta, nawet jeśli nie dają natychmiastowego efektu, nawet jeśli dzień jest szary. Ta codzienna wierność to autonomia w działaniu.
„Odzyskanie autonomii to nauka karmienia własnej kreatywności zamiast czekania, aż ktoś ją nakarmi”.
Parafraza Julii Cameron, Droga artystyPracoholik: cichy wróg autonomii
Tydzień 11 poświęcony jest centralnej przestrzeni pracoholizm, uzależnienie od pracy. Cameron zauważa, że wielu kreatywnych ludzi kryje się w produktywności: są tak zajęci obowiązkami, e-mailami i pilnymi zadaniami, że czas na tworzenie nigdy nie nadchodzi. Praca staje się godnym szacunku alibi, pozwalającym uniknąć konfrontacji z pustym płótnem.
Problem nie działa. Problemem jest wykorzystywanie pracy jako znieczulenia. Pracoholik myli ruch z kierunkiem. Wypełniaj porządek obrad tak, aby nie było już miejsca na spotkanie z artystą i resztę potrzebną kreatywności. Cameron proponuje niewygodne ćwiczenie: zapisywanie, ile godzin naprawdę pracujesz, a ile udajesz, że pracujesz, aby uniknąć tworzenia.
Wyjście jest takie samo, jak w przypadku każdej innej pułapki opisanej w książce: mała, ciągła praktyka. Jeśli ochrona przed pracoholizmem jest dla Ciebie trudna, zastosuj podejście prowadź strony, kiedy nie masz na to ochoty: Nie chodzi o posiadanie czasu, chodzi o obronę czasu, który już jest twój.
Zbuduj środowisko, które wspiera Twoją kreatywność
Kolejnym kluczowym elementem Tygodnia 11 jest środowisko. Cameron pyta: Czy Twoja przestrzeń fizyczna zachęca do tworzenia, czy ją blokuje? Przejrzysty stół, przyjemne światło, notatnik pod ręką, własny kącik, choćby najmniejszy. Autonomia jest również materialna: potrzebujesz miejsca, w którym łatwo będzie rozpocząć praktykę.
Oto jeden z najpiękniejszych pomysłów tygodnia: ołtarz artysty, mała przestrzeń osobista z przedmiotami, które łączą Cię z chęcią tworzenia. To nie musi być religijne. Może to być półka z kamieniami, zdjęciami, świecą, pocztówkami z ulubionymi pracami. Jego zadaniem jest przypominanie Ci każdego dnia, że liczy się Twoja kreatywność.
Jeśli Twoja konfiguracja jest nadal chaotyczna, pomoże Ci to w przejrzeniu konkretnych pomysłów jak ustawić tabelę do zapisywania stron. Przygotowane środowisko zmniejsza tarcia związane z pojawieniem się, a pojawienie się to dziewięćdziesiąt procent metody.
Lista zakazanych radości
Na tym etapie Cameron zawiera genialne ćwiczenie: sporządzenie listy zakazane radości, czyli rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić, ale odmawiałeś, ponieważ uważałeś je za niepoważne, drogie, dziecinne lub „nie dla ciebie”. Taniec swingowy, nauka akwareli, sadzenie pomidorów, pisanie kiepskich wierszy. Autonomia polega po części na dawaniu sobie pozwolenia na te radości, nie prosząc nikogo o pozwolenie.
Ćwiczenie nawiązuje do wyobrażenia o wewnętrznym artyście jako dziecku potrzebującym zabawy. Jeśli chcesz zgłębić temat, przeczytaj jak wychować w sobie dziecko artysty: autonomia dorosłych i zabawa dzieci nie są ze sobą sprzeczne, potrzebują się nawzajem.
Typowe błędy w tygodniu 11
Pierwszy błąd to zrelaksuj się zbyt wcześnie. Zbliżasz się do końca i kusi Cię, aby odpocząć od porannych stron lub pominąć spotkanie. Właśnie teraz mają one największe znaczenie, ponieważ celem tygodnia jest pokazanie sobie, że możesz utrzymać praktykę w pojedynkę.
Drugim błędem jest mylenie autonomii z autonomią blisko pomocy. Bycie autonomicznym nie oznacza odrzucania mentorów, społeczności czy kreatywnych sojuszników. Oznacza to, że ostateczna decyzja dotycząca Twojej pracy należy do Ciebie. Jeśli chodzi o sojuszników, którzy się sumują, ważne jest, aby zrozumieć różnicę między synergetykiem a szaleńcem, dwiema postaciami opisanymi przez Camerona w książce.
Trzeci błąd to idealizować idealne środowisko i używaj tego jako wymówki: „zacznę, kiedy będę miał naukę”. Nie. Zaczynasz od tego, co masz. Ołtarz może być pudełkiem po butach, a stół może być stołem kuchennym o szóstej rano.
Jak pracować w tym tygodniu, dzień po dniu
Trzymaj trzy poranne strony każdego ranka, bez wyjątku. Zaplanuj randkę z artystą, która będzie czystą radością, najlepiej taką z nowej listy zakazanych radości. Spędź popołudnie, konfigurując lub ulepszając ołtarz artysty i sprzątając miejsce do pracy. I zrób uczciwy inwentarz swojego pracoholizmu: gdzie chowasz się w zajęciu nietworzeniem?
Autonomii nie da się osiągnąć w tydzień, ale w tym tygodniu podstawowa idea jest taka: nikt nie przyjdzie i nie da ci pozwolenia. Każdego dnia dajesz sobie pozwolenie, otwierając notatnik. The Tydzień 10 nauczył cię chronić siebie; Tydzień 11 nauczy Cię, jak się utrzymać. Następnie, na ostatnim etapie, nauczymy się ufać.