Tak, ateista może podążać Drogą Artysty i uzyskać wszystkie jej korzyści. Metoda to zestaw praktyk – poranne strony, spotkania z artystą, spacery – które nie wymagają żadnej wiary, aby zadziałały. Język o Bogu jest kopertą, a nie mechanizmem. Wystarczy przetłumaczyć „Bóg” jako „moja podświadomość”, „proces” albo nic i zachować praktyczną strukturę, która działa z całkowicie ziemskich powodów psychologicznych.
Jest chwila, czytam Droga artysty, na którym zatrzymuje się wielu niewierzących czytelników. Strona po stronie pojawia się słowo Bóg, Stwórca, siła duchowa, wszechświat. I pojawia się wątpliwość: „Czy to podręcznik kreatywności, czy zamaskowana książka religijna? Czy muszę w coś wierzyć, żeby to zadziałało?”.
Odpowiedź jest jasna i warto ją wkrótce wypowiedzieć: nie musisz w nic wierzyć. Droga Artysty działa równie dobrze na przekonanego ateistę, jak i na zakonnicę. Dzieje się tak, że trzeba rozdzielić dwie rzeczy, które mieszają się w tej książce: ćwiczyć (co właśnie działa) i język z jakim Cameron ją opisuje (co ma charakter kulturowy i osobisty). Ten post jest instrukcją tłumaczenia.
Dlaczego Cameron tak dużo mówi o Bogu
Ważne jest, aby zrozumieć, skąd pochodzi dane słownictwo, zanim je wyrzucisz. Julii Cameron napisała książkę na podstawie własnego wyzdrowienia: w 1978 roku rzuciła alkohol i odbudowała swoje twórcze życie, opierając się po części na języku grup zdrowienia, w którym mówi się o „Sile Wyższej, tak jak wszyscy ją rozumieją”. Dla niej, empirycznie, odblokowanie kreatywności to było odczuwalne jako przeżycie duchowe. On nie głosi: on opisuje to, czego doświadczył.
A oto szczegół, który wielu ateistów przeocza: Sama Cameron zostawia drzwi otwarte. Wyraźnie zachęca ludzi, aby czytali słowo „Bóg” w dowolny sposób, a nawet sugeruje przyjęcie go jako akronimu – po angielsku, Dobry uporządkowany kierunek„dobry, uporządkowany kierunek” – dla tych, którzy nie zgadzają się z ideą religijną. On nie prosi cię o wiarę. Prosi Cię o użycie słowa, które Ci odpowiada, lub o jego zignorowanie.
„Nie proszę cię, abyś uwierzył w Boga. Proszę, abyś przestał wierzyć, że nie możesz tworzyć”.
Świeckie czytanie ducha metodyMetoda przełożona na świeckie ramy
Przejdźmy do rzeczy. Oto, co mówi Cameron i jak ateista może to przeczytać, nie tracąc ani grama użyteczności.
„Zaufaj Bogu” → „Zaufaj procesowi”
Kiedy Cameron prosi cię, abyś zaufał, że jeśli wykonasz swoją część, „Bóg” lub „wszechświat” wykona swoją, opisuje coś całkowicie ziemskiego: Jeśli będziesz pojawiać się każdego dnia i odpuścisz kontrolę nad rezultatem, nagromadzona praktyka przyniesie owoce, których na początku nie zobaczysz.. Nie jest to wiara w zjawiska nadprzyrodzone; Jest to zaufanie do statystyki stałości. Zrób to tysiąc razy, a coś się zmieni. To jest weryfikowalne.
„Kreatywność płynie od Boga” → „Kreatywność płynie, gdy obniżysz krytykę”
Pomysł, że kreatywność „przechodzi przez ciebie” ma czyste tłumaczenie poznawcze: najlepsze pomysły pojawiają się, gdy rozluźnia się świadoma, samokrytyczna kontrola, a władzę przejmuje umysł skojarzeniowy. Dlatego pomysły przychodzą pod prysznicem, podczas spaceru lub w półśnie. Nie musisz przywoływać żadnego bóstwa: musisz stworzyć warunki (relaks, zabawa, nieosądzanie), aby mózg skojarzeniowy mógł pracować. Metoda właśnie to robi.
„Synchroniczność” → „Uważność”
Cameron mówi o „synchroniczności”: definiujesz, czego chcesz i nagle świat zaczyna oferować Ci pomoc, kontakty i materiały. Dla ateisty nie jest to magia kosmiczna. To dobrze znane zjawisko psychologiczne: kiedy skupiasz uwagę na celu, twój mózg zaczyna to robić zauważ możliwości, które wcześniej filtrowałem jako szum. Czerwony samochód, który nagle widzisz wszędzie po jego zakupie. Efekt jest prawdziwy; wyjaśnieniem jest dostrojenie twojej percepcji, a nie spiskowanie wszechświata.
Dlaczego poranne strony działają bez wiary
Centralny element metody, czyli poranne strony, ma solidne podstawy świeckie. Zapisanie trzech stron ręcznie zaraz po przebudzeniu, bez filtra, daje udokumentowane efekty poznawcze:
- Pobierz pamięć roboczą. Przelanie zmartwień na papier uwalnia przestrzeń mentalną, tak jak spisanie listy rzeczy do zrobienia zmniejsza niepokój związany z posiadaniem ich wszystkich w głowie.
- Zmniejsza przeżuwanie. Zapisanie okrągłej myśli pomaga ją zamknąć, zamiast krążyć po niej w nieskończoność.
- Obniż wewnętrznego krytyka. Instrukcja, aby nie oceniać tego, co się pisze, trenuje z dnia na dzień umiejętność tworzenia bez cenzurowania siebie od początku.
- Priorytety porządku. Często już na trzeciej stronie to, co dzisiaj jest naprawdę ważne, staje się jasne. Pisanie myśli za Ciebie.
Żaden z tych efektów nie wymaga wiary w cokolwiek. Są konsekwencją gestu: pisania odręcznego, wczesnego, bez filtra. Praktyka działa dzięki temu, co robi z twoją uwagą, a nie z powodu jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz.
Randka z artystą: czysta świecka przyjemność
Cytat z artystą jeszcze łatwiej wyzbyć się języka duchowego, bo tak naprawdę nigdy nie było go zbyt wiele. To po prostu zarezerwowanie cotygodniowego czasu dla siebie, aby zrobić coś, co cię odżywia i bawi: muzeum, targ, koncert, spacer. Uzasadnienie jest bezpośrednie i świeckie: Kreatywny umysł potrzebuje nowych bodźców, aby wytworzyć nowe połączenia.. Jeśli tylko opróżniasz (piszesz, pracujesz) i nigdy nie napełniasz (oglądasz, słuchasz, grasz), studnia wyschnie. Spotkanie jest wypełnieniem. Nie potrzeba więcej teorii.
Słownik tłumaczeniowy dla ateistów
gdzie mówi książka Bóg/Stwórca, przeczytaj swój twórczy umysł o proces. gdzie jest napisane zapewnia wszechświat, przeczytaj ciągła uwaga otwiera drzwi. gdzie jest napisane fe, przeczytaj pewność w praktyce. gdzie jest napisane poddać się sile wyższej, przeczytaj stracić kontrolę nad wynikiem. gdzie jest napisane synchronizacja, przeczytaj stronniczość uwagi.
Mając ten słownik w głowie, 95% książki czyta się bez tarcia. Pozostałe 5% – czyli stwierdzenia bardziej metafizyczne – możesz po prostu pominąć. Nie tu leży metoda.
Co należy zachować tak jak jest
Błędem byłoby wylanie dziecka z kąpielą. Prawie cała treść operacyjna metody to praktyczna struktura, która nie zależy od żadnego przekonania i należy ją przestrzegać:
The trzy codzienne strony poranne, bez pomijania dni. The cotygodniowe spotkanie z artystą, sam. The spacery jako motor pomysłów. The tydzień pozbawienia czytelnictwa (detoks konsumencki, którego ateista może bronić argumentami czysto uważnymi). The twórcze ćwiczenia pamięci odzyskać pogrzebane interesy. Struktura 12 tygodni który podtrzymuje nawyk wystarczająco długo, aby się ustabilizował.
Wszystko to jest rusztowaniem psychologicznym, a nie doktryną. Działałoby to dokładnie tak samo, gdyby księga ani razu nie wspomniała o Bogu.
Nieporozumienie, które należy naprawić
Najczęstszym błędem czytelników ateistów jest myślenie, że aktywnym składnikiem jest język duchowy i że bez wiary metoda ta pozostanie „bezkofeinowa”. To jest po prostu odwrotnie. Aktywnym składnikiem jest praktyka; Język duchowy jest osobistą ozdobą jego autora. Są tacy, którzy potrzebują tej dekoracji, aby się zmotywować; Są tacy, którzy uważają to za przeszkodę. Obie rzeczy są w porządku.
Właściwie pisaliśmy już o tym, jak ludzie żyją tą metodą wiarę katolicką i od buddyzm, a wniosek jest zawsze ten sam: każda osoba stosuje tę metodę według własnego światopoglądu, a metoda sprawdza się doskonale. Jest wystarczająco mocny, aby współpracować z Bogiem, wieloma bogami lub z żadnym.
Jeśli więc zamknąłeś księgę z powodu nadmiaru Boga, otwórz ją ponownie. W myślach skreśl to słowo, trzymaj się gestu: pojawiaj się każdego ranka, pisz bez osądzania siebie, raz w tygodniu wyjdź, żeby się odżywić, nie przestawaj. Nie musisz w nic wierzyć, żeby odzyskać kreatywność. Po prostu musisz to zrobić.