Seria · Słynne przypadki

Knausgård i pisanie bez filtra

Przez lata pisał dwadzieścia stron dziennie i rzadko je redagował. Rezultatem było sześć tomów i rodzinny skandal. Pokusa czytania moja walka jak kilka opublikowanych porannych stron jest ogromna i właśnie z tego powodu warto uważnie przyjrzeć się, gdzie załamuje się równoległość.

Lektura średnia · ~10 minut · Ścieżką artysty

Knausgård moja walka poranne strony Autofikcja Julii Cameron
Ścieżka Twojego artysty

Karl Ove Knausgård napisał sześć tomów moja walka z celowo dużą szybkością – do dwudziestu stron dziennie – i z niewielką ilością późniejszej edycji. Metoda przypomina poranne strony Julii Cameron, różni się jednak w zasadniczych kwestiach: strony poranne są prywatne i nie są ponownie czytane. Publikacja Knausgårda miała swoje konsekwencje.

Co dokładnie zrobił Knausgård?

W latach 2009–2011 norweski pisarz Karl Ove Knausgård opublikował sześć tomów pod tytułem min. obózłącznie około 3600 stron. Praca opowiada o jego własnym życiu z poziomem szczegółowości graniczącym z niemożliwością: zmienianiem pieluch, szorowaniem podłóg, kłótniami małżeńskimi, alkoholową śmiercią ojca.

Istotnym dla nas faktem jest sposób, w jaki to napisał. Knausgård wyjaśnił, że zdecydował się pisać bardzo szybko, a nie redagować, właśnie po to, by przełamać wieloletnią blokadę. Pisał dziesięć lub dwadzieścia stron dziennie. Jeden z tomów powstał w ciągu kilku tygodni.

Szybkość nie była cnotą samą w sobie. To była strategia przeciwko procesowi. Pisząc tak szybko, nie ma czasu na zastanawianie się, czy zdanie jest dobre, czy pamięć jest warta przypomnienia, czy czytelnik się znudzi. Ręka idzie przed cenzora.

Każdy, kto ćwiczył poranne strony Natychmiast rozpoznasz mechanizm.

Paralela z porannymi stronami

Julii Cameron proponuje codziennie rano trzy ręcznie pisane strony, w toku, bez ponownego czytania, bez poprawiania, bez odbiorcy. Instrukcja nie czytaj ponownie To nie kaprys: to coś, co pozwala pisać bez nadzoru. Jeśli wiesz, że będziesz wracać do tekstu, zaczynasz pisać dla tego przyszłego czytelnika i dla cenzor wewnętrzny wraca do pokoju.

Knausgård zastosował mechanikę prywatnego notatnika w projekcie nadającym się do publikacji. Pisz szybko, nie wracaj, zaakceptuj banał, pozwól pamięci dyktować. Technicznie rzecz biorąc, jest to ta sama technika odblokowywania.

Wyniki są podobne w czymś dobrze znanym czytelnikom Camerona: pojawieniu się nieoczekiwanego materiału. Kiedy piszesz bez filtra, pojawiają się sceny, których świadoma pamięć by nie wybrała. O tym zjawisku pisaliśmy w wyzwalacze porannych stron.

Póki co, analogia się sprawdza. Odtąd się rozpada.

Gdzie równość zostaje złamana

Strony poranne są z założenia prywatne. Cameron jest konkretny: nikt ich nie czyta, nawet ty, przez co najmniej osiem tygodni. Że prywatność to nie skromność, to stan techniczny, który umożliwia uczciwość. Notatnik, który ktoś będzie czytał, przestaje być notatnikiem, a staje się dziełem.

moja walka został opublikowany. A znajdujący się w nim ludzie – jego była żona, wujek i dzieci – nie zgodzili się z wersją Knausgårda. Doszło do zagrożeń prawnych, zerwania relacji rodzinnych i publicznej debaty w Norwegii na temat etycznych granic autofikcji.

Oto często pomijana lekcja praktyczna: wolność pisania czegokolwiek zależy od tego, czy ta rzecz nie wyjdzie z notatnika. W dniu, w którym decydujesz się na publikację, zawierasz inną umowę, z innymi obowiązkami i żadna technika odblokowania Cię z nich nie zwalnia.

Cameron nigdy nie proponował publikowania porannych stron. Wręcz przeciwnie: sugeruje spal je lub przechowuj w zamknięciu. Surowiec zasila pracę, a nie ją zastępuje.

Druga różnica: wydanie istnieje

Pomysł, że Knausgård niczego nie redagował, jest przesadzony. To, co spowodowało, polegało na drastycznym ograniczeniu edycji podczas pisania, a nie wyeliminowaniu jej z procesu. Byli redaktorzy, były decyzje strukturalne, był sześciotomowy plan. Brak filtra jest postawą estetyczną, a nie brakiem rzemiosła.

Ma to znaczenie, ponieważ wielu czytelników metody Camerona popełnia błąd odwrotny: uważają, że skoro piszą trzy strony dziennie bez korekty, rękopis powinien tak wyjść. To tak nie wychodzi. Poranne strony nie produkują literatury; Tworzą pisarza, który potrafi usiąść i pisać literaturę.

Rozróżnienie jest takie samo, jak to, o którym rozmawialiśmy kreatywny pamiętnik a poranne strony: dokumenty dziennika, strony czyste, praca jest następnie tworzona przy użyciu różnych narzędzi.

Pisarz, który pisze tylko poranne strony, szkoli się. Pisarz, który publikuje jedynie bez przeszkolenia, prędzej czy później kończy na sucho.

Ludzki koszt pisania bez filtra

Knausgård kilkakrotnie powtarzał, że książka kosztowała go relacje, których nie odzyskał. O zmarłym ojcu pisał w sposób, który rodzina ze strony ojca uznała za zdradę. Pisał o swoim małżeństwie, gdy był żonaty.

Każdy, kto używa pisma do przetwarzania swojego życia, prędzej czy później napotka tę granicę. Strona nie rozróżnia, co jest Twoje i tego, co należy do kogoś innego; publikacja tak. To decyzja, którą należy podjąć po przebudzeniu, a nie pod wpływem impulsu napisania czegoś prawdziwego.

Metoda Camerona oferuje tutaj przydatną poduszkę: czas. Strony są pisane dzisiaj i nie czytane ponownie przez tygodnie. Kiedy do nich wrócisz, materiał się zdekantował i możesz zdecydować, co zasługuje na to, aby stać się dziełem, a co po prostu musiało wyjść z twojej głowy. Traktujemy to kiedy ponownie czytać poranne strony.

Pisanie bez filtra to technika. Publikowanie bez filtra jest decyzją moralną. Mylenie ich jest błędem, który przypadek Knausgård ilustruje wyraźniej niż jakikolwiek inny.

Co możesz ukraść z Knausgård, nie niszcząc niczego

Prędkość jako antidotum na osąd. Jeśli tygodniami utkniesz nad akapitem, napisz tysiąc słów w godzinę i nie patrz na nie. Opór pęka z powodu nadmiaru, a nie precyzji.

Banalność jak drzwi. Knausgård pisze strony o przygotowywaniu herbaty. Poranne strony prawie zawsze zaczynają się tak samo: co zjadłam na śniadanie, co mnie boli, co mam dziś do zrobienia. To, co najważniejsze, pojawia się na trzeciej stronie, kiedy powierzchowny szum zostanie już wyczerpany.

Pamięć jako materiał. Jednym z nich jest pisanie konkretnych scen z przeszłości, zawierających zmysłowe szczegóły ćwiczenia Ścieżki Artysty bardziej produktywny. Nie musisz ich publikować, aby je zmienić.

I dyscyplina ilościowa. Knausgård nie czekał na inspirację. Codziennie siadał. To jest ostatecznie jedyny punkt, w którym wszystkie metody są zgodne: ten, kto siada, pisze.

Czy zatem „Moja walka” jest publikowaną poranną stroną?

Nie dokładnie. Podziela technikę – szybkość, brak cenzury, płynność – ale nie cel. Strony poranne służą opróżnieniu i odblokowaniu osoby; moja walka Jest to utwór literacki skonstruowany techniką odlewniczą.

Zamieszanie jest zrozumiałe, a nawet pożyteczne, ponieważ wskazuje na prawdę branżową: prawie wszystkie procedury odblokowania polegają na oszukaniu oceny. Pisz ręcznie, pisz szybko, pisz w czasie, kiedy nie jesteś jeszcze w pełni rozbudzony, pisz wiedząc, że nikt tego nie przeczyta.

Jeśli kusi Cię autofikcja, zacznij od prywatnego notatnika. Napisz wszystko, co chcesz o swoim ojcu, swoim byłym, swoim szefie. Zachowaj to na rok. Następnie zdecyduj, czy jest to książka, czy po prostu musisz ją napisać. W zdecydowanej większości przypadków odpowiedź jest druga i absolutnie nic się nie dzieje.

Aby kontynuować tutaj, post o inne kreatywne zawody może to dla ciebie daleko, ale spotkanie z artystą dla pisarzy y pisz bez inspiracji kontynuuj tę rozmowę od strony praktycznej.

Często zadawane pytania

Ile stron ma „Moja walka” Knausgårda?

Sześć tomów liczy łącznie około 3600 stron. Autor pisał je w bardzo szybkim tempie, do dwudziestu stron dziennie, z wyraźnym zamiarem nie dawania sobie czasu na ocenę tego, co napisał.

Czy autofikcja to to samo co poranne strony?

Nie. Autofikcja to gatunek literacki przeznaczony do publikacji. Poranne strony to prywatna praktyka higieny psychicznej, która nie jest ponownie czytana ani publikowana. Łączy ich technika nieocenzurowanego pisania, a nie cel.

Czy mogę publikować moje poranne strony?

Można, ale pisanie ich przestaje mieć sens. Prywatność jest tym, co pozwala na szczerość. Jeśli piszesz wiedząc, że ktoś to przeczyta, powraca wewnętrzny cenzor i praktyka traci swoją funkcję odblokowującą.

Czy szybkie pisanie poprawia pisanie?

Poprawia zdolność rozpoczynania i kontynuowania, w czym większość ludzi utknęła. Nad jakością pracuje się później, w osobnej fazie edycji. Szybkie pisanie i powolna edycja często działają lepiej niż robienie obu rzeczy jednocześnie.

Jakie problemy miał Knausgård z publikacją swojego życia?

Członkowie rodziny i bliscy ludzie czuli się narażeni bez zgody. Doszło do konfliktów prawnych i rozpadu związków. Sprawa zapoczątkowała publiczną debatę na temat etycznych granic pisania o prawdziwych ludziach.

Jak długo powinienem czekać, zanim ponownie przeczytam to, co napiszę?

Julii Cameron sugeruje co najmniej osiem tygodni przed ponownym przeczytaniem porannych stron i zrobieniem tego z postawą życzliwego czytelnika. Dystans czasowy całkowicie zmienia to, co widać w tekście.

Czy ta metoda działa, jeśli nie jestem pisarzem?

Tak. Poranne strony nie są ćwiczeniem w pisaniu, ale raczej w oczyszczaniu umysłu. Praktykują je malarze, muzycy, programiści i osoby bez ambicji artystycznych, z takim samym skutkiem na klarowność.

Rozpocznij swoją drogę twórczą

Ścieżka Artysty to bezpłatny, 12-tygodniowy kurs oparty na metodzie Julii Cameron. Odzyskaj swoją kreatywność we własnym tempie, gdziekolwiek jesteś.

Zacznij za darmo →

Źródła

Dane dotyczące procesu pisania Mojej walki pochodzą z publicznych wywiadów z autorem i krytycznych relacji na temat dzieła. Czytanie w porównaniu z metodą Julii Cameron jest interpretacją tego bloga.