Maja Angelo (1928-2014), autorka Wiem, dlaczego ptak w klatce śpiewa, pisała w wynajętym specjalnie w tym celu pokoju hotelowym: przyjechała około 6:30 rano i do wczesnego popołudnia pracowała na leżąco nad żółtymi zeszytami. Ich rytuał w skrajny sposób ilustruje to, o czym uczy Julii Cameron chronić twórczy czas i przestrzeń jako coś świętego i nie podlegającego negocjacjom.
Kim była Maja Angelo
Maja Angelo urodziła się w St. Louis w stanie Missouri w 1928 r. i prowadziła jedno z najintensywniejszych żyć, jakie można sobie wyobrazić: była tancerką, piosenkarką, aktorką, dziennikarką i działaczką na rzecz praw obywatelskich, która współpracowała z Martinem Lutherem Kingiem i Malcolmem. W 1969 r. opublikowała książkę Wiem, dlaczego ptak w klatce śpiewa, pierwsza z siedmiu autobiografii, i stała się głosem narodowym. W 2011 roku otrzymał Prezydencki Medal Wolności.
Mając taką biografię, łatwo byłoby pomyśleć, że jego twórczość zrodziła się z potoku spontanicznych talentów. Rzeczywistość jest odwrotna: za każdą książką krył się rutyna pisania jest tak rygorystyczna i tak dziwna, że zasługuje na szczegółowe przestudiowanie.
Pokój hotelowy: kompletny rytuał
Maja Angelo opowiadała o tym wiele razy i szczegółowo w swoim wywiadzie dla Przegląd Paryża, jak pracował. wynajęty prosty pokój w hotelu lub motelu w Twoim mieściemiesiącami, tylko po to, żeby pisać. Nie spać: pisać. Poprosił o to personel hotelu zdejmij zdjęcia ze ścian, ponieważ cokolwiek rozpraszało ją. Chciałem, żeby pokój był jak najbardziej pusty.
Przybyło około szósta trzydzieści rano i kładła się na łóżku – pisała leżąc, opierając się na jednym łokciu, aż łokieć był zadrapany. Na łóżku jego ekwipunek: stos żółte notesy (podkładki prawne), długopisy, słownik, tezaurus, Biblię, talię kart do gry w pasjansa, gdy utknie, a czasem butelkę sherry. Pisałem do wczesnego popołudnia, około drugiej. Potem wrócił do domu, wziął prysznic i dopiero wtedy ponownie przeczytał i zredagował to, co napisał.
Powtórzyłem to każdego dnia roboczego, przez lata, za każdą książkę. To nie był kaprys divy. To była infrastruktura. Angelou zrozumiała coś fundamentalnego w pracy twórczej: potrzebowała miejsca i czasu, które nie mogłyby konkurować z żadną inną częścią jej życia.
„Staram się, żeby pokój był jak najbardziej surowy. Nie chcę, żeby coś ładnego mnie rozpraszało. Chcę zobaczyć gołą ścianę i pozwolić swojemu umysłowi pracować”.
Maja Angelo, parafraza jej wywiadu dla „Przegląd Paryża”.Randka z artystą doprowadzona do skrajności
Julii Cameron oświadcza się Droga artysty dwie praktyki. Poranne strony, które już znasz. i spotkanie z artystą: tygodniowy blok czasu dla siebie, poświęcony wyłącznie karmieniu Twojej kreatywności, chroniony przed wszelkimi innymi obowiązkami. Główną ideą nie jest to, co robisz w tym cytacie, ale to zarezerwuj go i broń go tak, jakbyś umawiał się na ważną wizytę lekarską.
To, co zrobiła Maja Angelo, to ten sam pomysł wyniesiony do maksymalnej mocy. Nie poświęcał dwóch godzin tygodniowo: przeznaczał cały poranek każdego dnia w fizycznej przestrzeni oddzielonej od życia domowego. Zasadę „chroń swój kreatywny czas” zamieniłem w przemysłową rutynę. Pokój hotelowy był jego randką z artystą, wykonany na stałe, solidny, ze ścianami i kluczem.
Jest też szczegół jego metody, który bezpośrednio łączy się z porannymi stronami: Angelo radykalnie oddzielił pisanie od redagowania. Rano w hotelu po prostu pisałem i wypuszczałem surowiec. Korekta przyszła później, w domu, innego dnia, z inną głową. To dokładnie złota zasada Camerona: nigdy nie oceniaj podczas generowania.
Dlaczego oszczędność w pomieszczeniu ma znaczenie
Gest demontażu obrazów wydaje się ekscentryczny, ale to czysta psychologia. Angelou wiedziała, że umysł szuka jakiejkolwiek wymówki, żeby nie stanąć twarzą w twarz z kartką: ładne zdjęcie, widok za oknem, ciekawy przedmiot. Opróżniając przestrzeń bodźcową, zmusił jego uwagę do zwrócenia się do wewnątrz, w kierunku jedynego miejsca, gdzie była księga.
Cameron udziela tych samych rad w przypadku porannych stron: rób to z samego rana, zanim świat pojawi się za drzwiami, przed telefonem komórkowym, przed wiadomościami, przed rozmowami. Cisza i nagość nie są estetycznymi luksusami; są warunki, aby kreatywność mogła wydostać się na powierzchnię. Pokój pełen zakłóceń to pokój pełen hałasu, a hałas zagłusza sygnał.
Co to oznacza dla Ciebie, który nie masz hotelu
Nie ma potrzeby wynajmowania pokoju. Błędem byłoby sądzić, że rytuał Angelou dotyczy hoteli. Chodzi o decyzję: uznanie czasu i miejsca za nietykalne terytorium twórcze. Można to zrobić przy kuchennym stole o szóstej rano, zanim ktokolwiek wstanie. Z ławką w parku w porze lunchu. W soboty z Biblioteką Publiczną.
Pytanie Mayi Angelou nie brzmi: „Czy stać mnie na hotel?”, ale: „Czy stać mnie na hotel?” „Czy chcę chronić swój twórczy czas z taką samą powagą, z jaką chronię spotkanie w pracy?”. Prawie nikt tego nie robi. Dlatego prawie nikt nie kończy swojej książki. Angelou robiła to przez czterdzieści lat, w wyniku czego ukończyła siedem autobiografii i dziesiątki innych książek.
Jak w tym tygodniu stworzyć własny pokój hotelowy
- Określa stałe miejsce. Wybierz witrynę, która kojarzy Ci się wyłącznie z tworzeniem. Im bardziej nago i mniej „twojego”, tym lepiej: mniej rozpraszaczy, mniej wkradania się życia domowego.
- Bronić godziny zębami i pazurami. Maja Angelo nie negocjowała swoich poranków. Zapisz swój kreatywny czas w kalendarzu i potraktuj go jak spotkanie, którego nie można przegapić.
- Oddziel pisanie od edycji. W swoim świętym czasie po prostu produkuj. Korektę zajmiemy się innym razem. Mieszanie tych dwóch elementów to najszybszy sposób na zablokowanie.
Jeśli chcesz ustawić swój mały kreatywny ołtarz w domu, nie wydając żadnych pieniędzy, masz pomysły jak robić poranne strony.