Sprzedaż dzieł sztuki w Internecie jest dziś łatwiejsza niż kiedykolwiek. Jest też głośniej niż kiedykolwiek. Pomiędzy obietnicą „życia się ze swojej sztuki” a rzeczywistością algorytmów, które nagradzają wielkość i ciągłą nowość, łatwo jest produkować dla maszyny, a nie dla siebie. Ten poradnik jest jak zacząć sprzedawać bez osiągnięcia tego punktu.
Po pierwsze: oddziel ładowanie od sprzedaży online
Sprzedaż online to krok dalej po raz pierwszy zarabiaj na swojej sztuce. Jeśli nadal masz trudności z ustaleniem ceny, zacznij od tego: założenie sklepu nie rozwiąże blokady pieniężnej, a jedynie upubliczni ją. Załóżmy, że w tym artykule zaakceptowałeś już fakt, że Twoja praca może mieć cenę.
Platformy bez dymu
Etsy: prace fizyczne i ręcznie robione
Dla kogo: Sprzedajesz oryginały, drukowane przez Ciebie grafiki, ceramikę, tekstylia, przedmioty. Na korzyść: Są kupujący, którzy już chcą kupić dzieła sztuki i rzemiosło, nie musisz tworzyć ruchu od zera. Przeciw: prowizje i opłaty, duża konkurencja i presja na posiadanie dużej liczby recenzji. Dobrze jest zacząć, jeśli tworzysz obiekt fizyczny.
Society6 / Redbubble: druk na żądanie
Dla kogo: Masz projekty lub ilustracje i nie chcesz zarządzać zapasami ani wysyłką. Drukują Twój projekt na koszulkach, kubkach, plakatach i statku. Na korzyść: zero logistyki, przesyłasz grafikę i tyle. Przeciw: niskie marże na jednostkę; Naprawdę chcesz z objętością i dużym katalogiem. Dobry jako dodatkowy dochód pasywny.
Gumroad: produkty cyfrowe
Dla kogo: Sprzedajesz do pobrania: cyfrowe arkusze, presety, pędzle, e-booki, muzykę, kursy. Na korzyść: Bardzo proste, ustalasz cenę, wysoką marżę, brak wysyłki. Przeciw: generujesz ruch; Nikt nie przychodzi na Twoją stronę sam. Idealny, jeśli masz już grupę odbiorców lub chcesz ją zbudować.
Patreona/Ko-fi: powtarzające się wsparcie
Dla kogo: Masz obserwujących, którzy cenią Twój proces i chcą Cię wspierać miesiąc po miesiącu w zamian za ekskluzywne treści. Na korzyść: Stabilne i przewidywalne dochody, bezpośrednia relacja ze swoją społecznością, mniejsza zależność od algorytmu sprzedaży. Przeciw: Wymaga wytrwałości i wcześniejszej wspólnoty. Jest to najbardziej zgodne z tworzeniem z duszą, ale najwolniejsze w rozpoczęciu.
Złota zasada na początek: wybierz JEDNĄ. Klasycznym błędem jest otwieranie kont we wszystkich czterech i rozproszenie się. Wybierz ten, który pasuje do tego, w co już wierzysz, i opanuj go przed dodaniem kolejnego.
„Celem sztuki nie jest rynek. Rynek jest tylko jednym ze sposobów, w jaki sztuka znajduje swoich ludzi”.
Refleksja inspirowana Julią CameronGdzie dusza się zgubiła (i jak jej nie stracić)
„Utraty duszy” nie dokonuje się poprzez sprzedaż. Dzieje się tak, ponieważ niech sprzedaż skolonizuje dzieło. Oto trzy pułapki i antidotum na nie:
Pułapka 1: Twórz z myślą o algorytmie. Zaczynasz robić tylko to, co „działa”, co zyskuje polubienia, co się sprzedaje. Stopniowo Twoja praca wygląda jak praca wszystkich innych i nie rozpoznajesz już swojego głosu. Antidotum: Chroni wolną przestrzeń kreacji, bez celów komercyjnych. The poranne strony i tworzenie „tylko dlatego”, że utrzymujesz swój głos przy życiu, sprzedając kolejną część.
Pułapka 2: produkowanie non-stop w obawie przed zniknięciem. Algorytm nagradza ciągłe publikowanie, a Ty wchodzisz w cykl treści, który wyczerpuje i pali. Antidotum: Oddziel czas tworzenia od czasu promocji w kalendarzu. Nie twórz i nie sprzedawaj w tej samej blokadzie mentalnej. I daj sobie pozwolenie na zrównoważone rytmy: utrzymująca się kadencja pokonaj eksplozję, która cię spali.
Pułapka 3: mierzenie swojej wartości w metrykach. Sprzedaż, obserwujący i polubienia stają się Twoim termometrem poczucia własnej wartości. Antidotum: pamiętaj o tym Metryki nie mówią, czy Twoja sztuka jest dobra., mówią jedynie, jak algorytm zachowuje się w określonym dniu. Oddziel je od swojej wartości.
Twój sklep nie jest Twoim jedynym kanałem
Częstym błędem na początku jest myślenie, że otwarcie sklepu to praca. Sklep to tylko lada; Prawdziwym zadaniem jest przyciągnięcie do tego ludzi. I tam kluczem nie jest zdominowanie wszystkich sieci, ale wybranie takiego kanału, na którym już czujesz się komfortowo i bądź w nim konsekwentny.
Jeśli lubisz pisać, newsletter e-mailowy to najcenniejszy zasób, jaki możesz zbudować: jest Twój, nie zależy od żadnego algorytmu i trafia bezpośrednio do osób, które już Ci się zgodziły. Jeśli lubisz wizualizacje, Instagram lub Pinterest pokaż proces i działanie. Jeśli lubisz rozmawiać, kanał wideo pokaże, kto stoi za tą pracą. Nie ma prawidłowego kanału; Jest taki, który możesz trzymać bez poparzenia.
Zasada, która pozwala uniknąć przytłoczenia, to: proces, a nie tylko produkt. Ludzi łączy nie tylko końcowy efekt, ale także widok, jak go wykonujesz: szkic, błąd, poplamiona ręka, wątpliwości. Pokazanie sposobu humanizuje Twoją pracę i tworzy więź, która później przekłada się na sprzedaż. I nie przez przypadek pokazanie, że proces jest znacznie bardziej zrównoważony niż wytwarzanie doskonałego produktu bez zatrzymywania się.
Realistyczny plan na start
Gdybyś zaczynał dzisiaj, byłaby to rozsądna ścieżka: (1) wybierz platformę zgodnie z tym, w co wierzysz; (2) załadować od pięciu do dziesięciu egzemplarzy, aby uzyskać minimalny katalog; (3) ustalać ceny stosując metodę stawki godzinowej z art opłata za swoją sztukę; (4) udostępniaj swoją pracę gdziekolwiek jesteś, bez obsesji na punkcie szybkiego rozwoju; (5) równolegle utrzymuj wolną przestrzeń twórczą, której nigdy nie sprzedajesz.
Ostatnie ostrzeżenie dotyczące porównywania z innymi sprzedawcami. Kiedy otworzysz swój sklep, zobaczysz ludzi, którzy wydają się dużo sprzedawać, z tysiącami obserwujących i ogromnymi katalogami, i poczujesz, że się spóźniłeś lub że nie podołeś zadaniu. Prawie cały ten pozorny sukces kryje w sobie lata niewidzialnej pracy lub jest po prostu nadmuchanym szumem. Porównywanie się z punktem przybycia innej osoby, gdy jesteś już przy wyjściu, jest idealną receptą na poddanie się przed rozpoczęciem. Jedyne przydatne porównanie przeprowadzasz z samym sobą: czy sprzedałeś w tym miesiącu coś, czego nie sprzedałeś w zeszłym? Nauczyłeś się lepiej opisywać swoją pracę? Czy udało Ci się pozyskać pierwszego nabywcę? To są prawdziwe postępy. Reszta to zagraniczna wizytówka, która nie mówi nic o Twojej drodze.
Sprzedawanie dzieł sztuki Cię nie korumpuje. To, co psuje, to zapominanie, dlaczego wierzysz. Jeśli ochronisz ten korzeń, rynek stanie się po prostu kolejnym narzędziem Twojej pracy, pozwalającym znaleźć ludzi, którzy go potrzebują. I to jest piękne, jeśli na to spojrzeć.