Seria · Bloki kreatywne

Zarabianie po raz pierwszy za swoją sztukę: blokada ceny

Zarabianie po raz pierwszy za swoją sztukę jest trudne, ponieważ łączy dwie rany: syndrom oszusta i konfliktowy stosunek do pieniędzy. Cena nie mierzy Twojej wartości jako osoby, lecz wymianę. Zacznij od realistycznej stawki godzinowej, napisz ją i nie przepraszaj za nią.

Czytanie · ~9 minut · Ścieżką Twojego artysty

Pieniądze syndrom oszusta Cena Twórczy niezależny Julii Cameron
CENA USTAWIONAładuj swoją sztukę bez zapadania się

Nadchodzi czas. Ktoś chce Ci zapłacić za to, co robisz: ilustrację, tekst, piosenkę, zdjęcie, projekt. To powinna być radość. A jednak dla wielu kreatywnych ludzi jest to moment panika. Pocisz się, wypowiadając liczbę. Usuń to, zanim z tobą o tym porozmawiają. Albo bezpośrednio mówisz „cokolwiek chcesz”, a potem nienawidzisz siebie. Rozumiemy dlaczego i uciekamy stamtąd.

Dlaczego pobieranie opłat za Twoją sztukę tak bardzo boli?

Blokowanie cen nie jest problemem matematycznym. Jest to związek dwie głębokie rany które są aktywowane w tym samym czasie.

Rana 1: syndrom oszusta. Ustalenie ceny zmusza do publicznego zadeklarowania „to, co robię, jest tego warte”. A jeśli w środku nie czujesz się prawdziwym artystą, to stwierdzenie wydaje ci się kłamstwem, które zostanie odkryte. O tym się zagłębiamy syndrom oszusta u artystów. Otrzymanie zapłaty jest ostatnim egzaminem dla oszusta.

Rana 2: związek z pieniędzmi. Wielu z nas pochodzi z edukacji, która oddzielała sztukę od pieniędzy, jakby były one nie do pogodzenia: sztuka jest „czysta”, pieniądze są „brudne”. Cameron poświęca cały blok swojej metody demontowaniu tego przekonania. w pieniądze i kreatywność rozwijamy to. Pobieranie opłat za sztukę dla tych, którzy noszą w sobie tę wiarę, przypomina profanację czegoś świętego.

Kiedy obie rany aktywują się jednocześnie, rezultatem jest załamanie: ręce się trzęsą, oddajesz swoją pracę lub pobierasz tak mało, że potwierdzasz, że „to nie jest poważne”.

„Mentalność niedoboru każe nam wierzyć, że nie wystarczy i że nie zasługujemy na to, co jest. Obie te rzeczy są fałszywe”.

Pomysł opracowany przez Julię Cameron na temat pieniędzy i kreatywności

Prawda, która odblokowuje: cena Cię nie mierzy

Oto kluczowy zwrot akcji. Czujesz, że wycenianie swojej sztuki jest wycenianiem siebie. Tak nie jest. Cena nie mierzy Twojej wartości jako osoby ani głębokości Twojej duszy. Mierzy konkretną wymianę gospodarczą: Twój czas, Twoje umiejętności, materiały, wartość, jaką przynosi odbiorcy.

Chirurg nie wierzy, że jego życie jest warte tyle, ile pobiera za operację. Opłata za usługę. Nie jesteś też wart tego, ile pobierasz za ilustrację; pobierasz opłatę za pracę. Oddzielenie poczucia własnej wartości od ceny jest pierwszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą.

W szczególności, jak ustawić pierwszą cenę

Dość teorii. Oto prosta metoda wprowadzania cyfr bez zwijania:

Krok 1

Oblicz realistyczną stawkę godzinową

Zastanów się, ile chciałbyś zarabiać miesięcznie pracując nad tym i podziel przez faktyczną liczbę godzin rozliczeniowych (nie wszystkie godziny w miesiącu: zarządzanie odliczeniami, przerwy, szukanie klientów). Jest stawka godzinowa. Chociaż na początku skromny, posiadanie numeru podstawowego zapewnia solidną podstawę.

Krok 2

Oszacuj godziny projektu i dodaj materiały

Pomnóż stawkę przez liczbę godzin, z uwzględnieniem marży. Dodaj materiały i koszty. To twoja cena. To relacja, a nie moralny osąd na temat Twojej wartości. W razie wątpliwości wróć do konta.

Krok 3

Napisz to i nie przepraszaj

Wyślij cenę pisemnie (e-mail, wiadomość), a nie na głos, gdy drży Ci głos. I nie dołączaj do tego przeprosin ani „ale jeśli to dla ciebie za dużo, obniżymy to”. Cena podana bez przeprosin jest bardziej szanowana. Cisza po wypowiedzeniu postaci jest niekomfortowa; trzymaj to

Krok 4

Otrzymuj zapłatę z góry

Proszenie o zaliczkę (np. 30-50%) to nie brak zaufania, to profesjonalizm. Chroni Cię także i zobowiązuje. Robią to prawie wszyscy kreatywni profesjonaliści; ty też możesz.

Trzy błędy, które popełniamy, otrzymując zapłatę po raz pierwszy

Oprócz załamania się przy podawaniu liczby, istnieją trzy konkretne błędy, które prawie wszyscy popełniają przy pierwszych zamówieniach. Rozpoznanie ich z wyprzedzeniem chroni przed wpadnięciem w nie.

Błąd 1: rozdawanie „w celu zbudowania portfolio”. Pułapka darmowej pracy w zamian za „widoczność” lub „doświadczenie” rzadko prowadzi do płacenia klientom. Uczy każdego, kto cię zatrudnia, że ​​twoja praca jest bezwartościowa, a ty masz wrażenie, że jest ona bezwartościowa. Jeśli chcesz coś zrobić z miłości do projektu, zrób to; Ale nie myl tego z profesjonalną inwestycją, która prawie nigdy nie daje zwrotu.

Błąd 2: dawanie nieskończonych budżetów. Cytujesz projekt, klient prosi o „tylko jedną zmianę”, a potem kolejną i kolejną, a ty pracujesz trzy razy ciężej za tę samą cenę. Rozwiązaniem jest określenie od początku, co obejmuje Twoja stawka i ile poprawek. To nie sztywność: to przejrzystość chroni obie strony.

Błąd 3: nie pisanie niczego na piśmie. Umowy słowne kończą się nieporozumieniami. Prosty przekaz, który mówi, że zostanie dostarczony, kiedy, za ile i z jakim wyprzedzeniem, pozwala uniknąć 90% konfliktów. Do pierwszego zlecenia nie potrzebujesz skomplikowanej umowy prawnej; Musisz zostawić jasny zapis tego, co zostało uzgodnione.

Wewnętrzna praca równolegle

Praktyczne kroki pomagają, ale jeśli rana nie zostanie wyleczona, wrócisz do oddawania swojej pracy kolejnemu klientowi. Oto nadchodzi poranne strony: Użyj ich, aby napisać bez filtra, co czujesz, gdy myślisz o otrzymaniu zapłaty. Pojawią się odkrywcze sformułowania: „nie zasługuję na to”, „wezmą mnie za złodzieja”, „prawdziwa sztuka się nie sprzedaje”. Widzenie ich spisanych odbiera im moc.

Cameron proponuje także ćwiczenie tzw „liczenie pieniędzy”: Przez chwilę zapisuj wszystkie wydatki i dochody, bez osądzania, po prostu obserwuj. Celem jest wyciągnięcie pieniędzy ze sfery wstydu i dramatu do sfery faktów. Kiedy pieniądze przestają być tematem tabu, ustalanie ceny przestaje być traumą.

Pomocą psychologiczną, która działa zaskakująco dobrze, jest posiadanie pod ręką frazy przy podawaniu ceny. Kiedy nadchodzi rozmowa i czujesz, że Twój głos się trzęsie, wewnętrznie recytując coś prostego, np. „To jest moja praca i taka jest jej cena”, zakotwicza Cię. Nie musisz wyrównywać sylwetki ani jej upiększać; Po prostu powiedz to z naturalnością, z jaką hydraulik mówi ci, ile kosztuje naprawa rury. Nikt nie oczekuje, że profesjonalista przeprosi za otrzymanie wynagrodzenia. Ty też nie musisz tego robić. Samodzielne ćwiczenie danej frazy przed właściwą rozmową znacznie zmniejsza panikę: gdy ciało już raz ją wypowiedziało, drugi raz jest łatwiejszy.

I ostatnia rzecz: Twoja pierwsza cena nie jest ceną na zawsze. To jest punkt wyjścia. Z czasem, dzięki doświadczeniu i pewności siebie będziesz wzrastać. Nikt nie zaczyna od dobrej płacy. Zaczynasz od ładowania czegoś z godnością i poprawiasz się. Dziś nie liczy się idealna sylwetka: to przełamanie tabu ładowania.

Często zadawane pytania dotyczące pobierania opłat za dzieła sztuki

Dlaczego pobieranie opłat za moją sztukę kosztuje mnie tak dużo?

Bo otrzymywanie zapłaty łączy dwie rany, które aktywują się jednocześnie: syndrom oszusta, który sprawia, że czujesz się jak nielegalny artysta, deklarując, że Twoja praca jest tego warta, oraz konfliktowa relacja z pieniędzmi odziedziczona z przekonania, że czysta sztuka i pieniądze nie są ze sobą kompatybilne. Razem powodują upadek, ustalając cenę.

Jak wycenić moją sztukę po raz pierwszy?

Oblicz realistyczną stawkę godzinową na podstawie tego, ile chciałbyś zarabiać miesięcznie, podzielonej przez rzeczywiste godziny rozliczane. Oszacuj godziny projektu, pomnóż i dodaj materiały i koszty. Ta liczba to Twoja cena: rachunek, a nie ocena Twojej wartości. Napisz to na piśmie i bez przeprosin.

Czy cena mojej sztuki jest miarą mojej wartości jako artysty?

Nie. Cena mierzy konkretną wymianę ekonomiczną (Twój czas, umiejętności, materiały i wartość, którą zapewniasz), a nie Twoją wartość jako osoby lub głębokość Twojej pracy. Tak jak profesjonalista pobiera opłatę za usługę, nie wierząc, że jego życie jest warte takiej kwoty, tak ty pobierasz opłatę za pracę.

Czy powinienem pobierać opłatę z góry za pierwsze zamówienie?

Tak, proszenie o zaliczkę w wysokości 30–50 procent jest standardową praktyką zawodową, a nie oznaką nieufności. Chroni Cię, angażuje klienta i pozycjonuje Cię jako profesjonalistę. Robią to niemal wszyscy twórcy, którzy utrzymują się ze swojej pracy.

Jakie ćwiczenie pomaga pokonać blokadę finansową według Julii Cameron?

Cameron proponuje liczenie pieniędzy: przez jakiś czas spisujesz każdy dochód i wydatek, nie oceniając, tylko obserwując. Celem jest wyciągnięcie pieniędzy ze sfery wstydu i dramatu i umieszczenie ich w sferze faktów. Kiedy pieniądze przestają być tematem tabu, ustalanie ceny przestaje być traumą.

Czy moja pierwsza cena musi być ostateczna?

Nie. Pierwsza cena to tylko punkt wyjścia. Mając doświadczenie i pewność siebie, wspinasz się na szczyt. Nikt nie zaczyna od dobrej płacy; Zaczynasz od naliczania czegoś z godnością i poprawiasz się. Na początku nie liczy się idealna sylwetka, ale przełamanie tabu pobierania opłat za swoją pracę.

Uzdrów swoją relację ze sztuką i pieniędzmi

Ścieżka Artysty poświęca cały blok demontowaniu mentalności niedoboru. 12 darmowych tygodni na tworzenie i rozwój bez poczucia winy.

Rozpocznij bezpłatnie →

Źródła i odniesienia

Cytaty przypisywane Julii Cameron są parafrazami z jej książki Droga artysty (1992) i dzieł późniejszych. Ten artykuł jest oryginalną treścią z Your Way of the Artist.