Haruki Murakamiego pisze od czwartej rano przez pięć, sześć godzin, biegnie dziesięć kilometrów lub pływa, czyta, słucha muzyki i kładzie się spać o dziewiątej. Powtarzaj tę procedurę codziennie przez cały czas trwania powieści. Kluczem nie jest harmonogram, ale powtarzalność: celowa monotonia jako forma twórczej hipnozy.
Rutyna, jak to mówi
Murakamiego opisywał swoją podróż w wywiadach oraz w swojej książce o biegach długodystansowych. Kiedy pisze powieść, wstaje o czwartej rano i pracuje pięć lub sześć godzin bez przerwy. Po południu biegnie około dziesięciu kilometrów lub pływa milę, czasem jedno i drugie. Potem czyta, słucha płyt i kładzie się spać o dziewiątej.
Utrzymuje tę rutynę bez zmian przez miesiące, dopóki nie skończy książki. Sam mówi, że powtarzanie staje się ważne samo w sobie: jest formą hipnotyzmu, hipnotyzowania siebie w celu osiągnięcia głębszego stanu umysłu.
Najbardziej pomijanym szczegółem jest to, że rutyna nie jest stała przez całe życie. Jest to reżim okresu pisarskiego. Poza tym Murakamiego tłumaczy, podróżuje i robi inne rzeczy. Pierwszym nieporozumieniem jest mylenie trybu nowatorskiego z trybem życia.
Drugie jest ważniejsze: rutyna nie podsuwa pomysłów. Daje dostęp. Są to różne rzeczy.
Dlaczego monotonia działa
Kiedy każdy poranek jest identyczny, mózg przestaje tracić energię na podejmowanie decyzji. Nie ma tu rozważań, kiedy pisać, gdzie, z jaką kawą, po czym. Cała ta energia jest dostępna do pracy.
Jest to dokładnie zasada, która wspiera poranne strony przez Julię Cameron. Trzy strony ręcznie, zaraz po przebudzeniu, zawsze takie same. Instrukcja nie napisz kiedy będziesz mógł, ale zawsze pisz w tym samym czasie i w ten sam sposób. Rytuał chroni praktykę codziennych negocjacji z samym sobą.
Murakamiego dodaje ciało do równania. Bieganie nie jest dla niego równoległym hobby, ale częścią tego samego treningu: pisanie długich powieści wymaga wysiłku fizycznego, którego nie zapewnia siedzący tryb życia. To intuicja, którą podziela Cameron, przepisując leki chodzenie jako praktyka twórcza.
I jest jeszcze trzeci element, najbardziej niedoceniany: pójście spać o dziewiątej. Poranna rutyna jest budowana poprzedniego wieczoru. Nikt nie wstaje w zrównoważony sposób o czwartej, jeśli kładzie się spać o pierwszej.
Co łączy Murakamiegoego i Camerona
Oboje wierzą, że kreatywność to mięsień, a nie wizyta. Żadne z nich nie czeka na inspirację. Obaj piszą stałą kwotę, niezbyt dobrą: Murakamiego narzuca dziesięć stron dziennie, nie więcej i nie mniej, nawet jeśli dzień idzie dobrze. Cameron narzuca trzy strony, mimo że nie ma nic do powiedzenia.
Logika górnego limitu jest subtelna i bardzo potężna. Jeśli jednego dobrego dnia napiszesz dwadzieścia stron, następnego będziesz czuł się zmuszony do powtórzenia tego i poniesiesz porażkę. Spójność jest chroniona poprzez ograniczanie dobrych dni, a nie tylko wypieranie złych.
Obydwa ponadto oddzielają produkcję od osądu. Murakamiego nie poprawia podczas pisania pierwszej wersji; Korektę zostaw na późniejsze etapy, które w Twoim przypadku są długie i skrupulatne. Jest to ta sama architektura, w której proponujemy perfekcjonizm a droga artysty.
I obaj rozumieją tworzenie jako higienę, a nie wyjątek. Nie jest to coś, co robisz, gdy życie cię opuszcza. To właśnie sprawia, że życie staje się znośne.
Gdzie się rozdzielają
Cameron nie prosi o wstawanie o czwartej. Poproś o pół godziny wcześniej niż zwykle. Jej metoda jest przeznaczona dla osób z dziećmi, pracą i zmęczeniem, a nie dla profesjonalnej pisarki, która potrafi zorganizować cały dzień wokół powieści.
Murakamiego nie proponuje też swojej rutyny jako uniwersalnej recepty; Opisuje to jako to, co na niego działa i ostrzega, że poświęca życie społeczne. Pięć godzin pisania i dziewięć godzin snu nie pozostawiają miejsca na wiele obiadów. Koszt ten jest zawarty w pakiecie.
Cameron łączy w sobie coś, co nie pojawia się w reżimie Murakamiegoego: spotkanie z artystą, cotygodniowe wyjście bez produktywnego celu. Dyscyplina wypełnia godziny; cytat wypełnia studnię. Idealna rutyna suchej studni tworzy doskonałą, pustą prozę.
Wreszcie różnica w ambicjach. Murakamiego chce pisać powieści. Cameron chce, aby czterdziestopięcioletni księgowy znów grał na pianinie. Metody, które służą profesjonalistom i te, które ratują amatora, nie muszą się pokrywać.
Jak dostosować rutynę, jeśli nie jesteś pisarzem na pełny etat
Wybierz czas, a nie czas trwania. Bardziej zrównoważone jest pisanie zawsze dwadzieścia minut o wpół do szóstej niż dwie godziny, kiedy to nastąpi. Regularność wykonuje pracę, której siła woli nie jest w stanie wykonać.
Zatrzymaj się. Zdecyduj z wyprzedzeniem, ile stron lub minut i do czasu, kiedy to zrobisz, nawet jeśli masz ochotę kontynuować. Zakończenie z entuzjazmem jest najlepszą gwarancją powrotu jutro. Rozwijamy to w jak zachować dyscyplinę twórczą.
Zakotwicz praktykę w czymś innym. Po kawie, przed spojrzeniem na telefon, z tym samym notatnikiem i tym samym długopisem. Rytuał nie jest przesądem: to ratowanie decyzji.
Chroń noc. Jeśli twoja praktyka odbywa się rano, pora snu jest częścią twojej praktyki. Nie ma porannych stron po pięciu godzinach snu; Pisaliśmy o tym w poranne strony dla nocnych marków.
I ruszaj ciałem. Nie musisz biegać dziesięciu kilometrów. Dwadzieścia minut spaceru bez słuchawek zdziała więcej w przypadku utkniętej sceny niż dwie godziny wpatrywania się w ekran.
Kultowa pułapka rutyny
Internet jest pełen infografik przedstawiających rutyny wielkich twórców i ludzi, którzy je kopiują, oczekując podobnych rezultatów. Program Murakamiegoego nie przyniósł rezultatu Kafka na brzegu. Został wyprodukowany przez Murakamiegoego, który również miał ten schemat.
Kopiowanie czyjegoś harmonogramu może być przydatne jako tymczasowe rusztowanie, ale często staje się wyrafinowaną formą odwlekania: optymalizujemy system, zamiast wykonywać pracę. Ładny notatnik, aplikacja śledząca, idealny czas.
Cameron ma na to rozbrajającą odpowiedź. Jedyną niepodlegającą negocjacjom zasadą jego metody jest usiąść i wypełnić dzisiaj trzy strony dowolnym piórem, jakie masz. Wszystko inne to dekoracja. O tej pokusie pisaliśmy w błąd polegający na przeczytaniu książki i niewykonaniu ćwiczeń.
Jeśli wstaniesz o czwartej i nie napiszesz, nie masz rutyny Murakamiegoego. Jesteś śpiący.
Co wynieść ze sprawy
Ta trwała kreatywność jest konsekwencją powtarzalności, a nie intensywności. Że ciało jest częścią aparatu piszącego. Ten odpoczynek to infrastruktura, a nie nagroda. I że rytuał służy zużyciu mniejszej ilości woli, która jest ograniczonym zasobem.
I jeszcze ostatnia rzecz, o której Murakamiego mówi w zapadający w pamięć sposób: pisanie długiej powieści to raczej przeżycie maratonu niż wpadnięcie na genialny pomysł. Wiele osób ma taki pomysł. Bardzo niewielu kończy maraton.
Jeśli Twoje życie nie pozwala na heroiczne poranki, być może będziesz zainteresowany jak w pośpiechu robić poranne stronylub podejście do młode matki, gdzie rutynę buduje się z materiałów, które istnieją, a nie z tych, które chciałoby się mieć.