Jamesa Altuchera, inwestor i pisarz, sugeruje pisanie codziennie rano listy dziesięciu pomysłów na dowolny temat, aż umysł się „poci”. To odmiana porannych stron: zamiast zasypywać głowę swobodną prozą, trenuj mięsień generowania pomysłów. Obie praktyki dzielą chwilę i ducha, a połączenie ich zwiększa kreatywność i inicjatywę.
Kim jest Jamesa Altuchera?
Jamesa Altuchera to amerykański inwestor, przedsiębiorca i pisarz znany ze swojej książki Wybierz siebie oraz za ideę, którą powtarza w wywiadach, artykułach i swoim podcaście: nałogiem, który najbardziej zmienił jego życie, było pisanie dziesięć pomysłów każdego ranka. Altucher mówi, że kilka razy sięgnął dna – zbankrutował, stracił firmy – i że praktyka tworzenia list pomysłów reaktywowała jego zdolność do generowania możliwości.
Nazywa to stawaniem się „maszyna pomysłów”, maszyna pomysłów. Teza jest prosta i fizyczna: kreatywność to mięsień i jak każdy mięsień zanika bez użycia i rośnie wraz z codziennym treningiem.
Na czym polega metoda 10 pomysłów?
Instrukcja jest celowo prosta. Każdego ranka bierzesz ze sobą notatnik – Altucher używa małych, tanich notesów kelnerskich – i piszesz. dziesięć pomysłów na dany temat. Temat może być dowolny: dziesięć pomysłów na biznes, dziesięć sposobów na ulepszenie aplikacji, z której korzystasz, dziesięć tytułów książek, które możesz napisać, dziesięć prezentów dla przyjaciela, dziesięć problemów, które chciałbyś rozwiązać.
Klucz tkwi w liczbie. Pierwsze trzy lub cztery pomysły są łatwe i przeciętne. Trudności zaczynają się w szóstym lub siódmym roku i Altucher upiera się, że właśnie wtedy następuje trening: kiedy umysł „zaczyna się pocić” i trzeba zmuszać się do kontynuowania. Dotarcie do dziesięciu zmusza Cię do przejścia od oczywistości do oryginału.
Nie ma znaczenia, czy pomysły są dobre. Większość będzie zła i tego się można spodziewać. Celem nie jest tworzenie dziesięciu genialnych pomysłów dziennie, ale wzmocnić mechanizm która je generuje.
Poranne strony vs lista pomysłów: pokrewieństwo
Na pierwszy rzut oka wydają się to różne praktyki i różnią się formą. Ale mają wspólne DNA.
Ta chwila. Obydwa są wykonywane rano, wykorzystując świeży i niestrzeżony umysł. Altucher i Cameron zgadzają się, choć się nie zgodzili, że najlepszym czasem jest świt.
Wsparcie. Obydwa są ręcznie, na tanim papierze, bez pretensji estetycznych. Żadnego pisania i polerowania.
Antyperfekcjonizm. Cameron prosi o pisanie, nawet jeśli wyjdą śmieci; Altucher prosi o dziesięć pomysłów, nawet jeśli osiem jest złych. Obie praktyki dezaktywują sędziego wewnętrznego poprzez ilość bez obowiązkowej jakości.
Różnica polega na celu. Poranne strony pusty: usuwają hałas, aby go usunąć. listy Altuchera produkować: szkolą pokolenie. Jeden czyści, drugi produkuje. Jeśli chcesz uzasadnienia wersji Camerona, jest ono dostępne czym są strony poranne i jak je zrobić.
Dlaczego to działa jako kreatywny trening
Neuronauka o kreatywności wspiera intuicję Altuchera. Generowanie wielu pomysłów – myślenie rozbieżne – jest umiejętnością, którą można wytrenować, a liczba wyprodukowanych pomysłów koreluje z prawdopodobieństwem wymyślenia wartościowego. Tę zasadę podsumował Linus Pauling: „najlepszym sposobem na posiadanie dobrego pomysłu jest posiadanie wielu pomysłów”.
Zmuszanie do dziesięciu dziennie również przełamuje uprzedzenia do tego, co znane. Pierwsze odpowiedzi są zawsze najbardziej banalne; Wysiłek dotarcia do końca listy popycha Cię do odkrywania mniej uczęszczanych terytoriów. Po tygodniach ćwiczeń to, co na początku było trudne – dotarcie do dziesięciu – staje się łatwe, co jest oznaką, że mięśnie urosły.
Jak połączyć obie metody
Nie musisz wybierać. Wiele osób łączy te dwie praktyki w spójną poranną rutynę.
Wariant A — kolejność. Najpierw trzy strony, aby opróżnić głowę; kończąc z czystym umysłem dziesięć pomysłów. Kolejność jest logiczna: sprzątasz, a potem produkujesz.
Wariant B — naprzemienność. Dni porannych stron i dni list pomysłów, w zależności od tego, czego potrzebujesz: jeśli przyjdziesz nasycony, pusty; Jeśli przychodzisz w kolorze białym, produkujesz.
Wariant C — fuzja. W niektóre poranki na porannych stronach pozwalasz, aby lista pomysłów na temat czegoś, co Cię niepokoi, pojawiła się spontanicznie. Granica nie musi być sztywna.
Aby znaleźć tematy, na które można napisać dziesięć pomysłów, te same wyzwalacze, których używamy wyzwalacze porannych stron. A jeśli ciekawi Cię, jak inni twórcy zamienili poranne pisanie w motor, zajrzyj Patti Smith i poranne pisanie lub skrajny przypadek Bukowskiego i pisanie codzienne.
Na początek tydzień list
Jeśli chcesz tego spróbować, oto siedem tematów na siedem poranków, jeden dziennie:
Poniedziałek: dziesięć małych problemów w codziennym życiu, które chciałbyś rozwiązać. Wtorek: dziesięć pomysłów na kreatywny projekt, który masz na półce. Środa: dziesięć osób, do których możesz dzisiaj napisać. Czwartek: dziesięć rzeczy, które byś zrobił, gdybyś się nie bał. Piątek: Dziesięć sposobów na ulepszenie czegoś, czego używasz na co dzień. Sobota: dziesięć tytułów książek, prelekcji lub filmów, które możesz stworzyć. Niedziela: dziesięć pomysłów, które możesz podarować ukochanej osobie.
Po tygodniu zauważysz, że ostatnie pomysły na każdej liście kosztują mniej. To jest znak. Kreatywność, jak Cliff Young ze swoimi owcami, ćwiczy się codziennie biegając, a nie czekając na idealną inspirację.
Co zrobić z pomysłami, które generujesz
Często zadawane pytanie: jeśli każdego ranka będziesz przedstawiać dziesięć pomysłów, tydzień zakończysz z siedemdziesięcioma. Co z nimi robisz? Odpowiedź Altuchera jest wyzwalająca: większość, nic. Celem nie były żniwa, ale trening. Wyrzucenie sześćdziesięciu dziewięciu z siedemdziesięciu pomysłów nie jest stratą; To normalne i zdrowe.
Jednak niezbędny jest system minimalny, aby nie stracić tych kilku klejnotów. Niektórzy ludzie zaznaczają każdego dnia pomysł, który najbardziej im się podoba, gwiazdką i przenoszą go na osobną listę „aktywnych pomysłów”. Inni raz w tygodniu ponownie czytają swoje listy, szukając wzorców: jakie tematy powracają, przy jakich pragnieniach się upierają – dokładnie tak, jak po kilku tygodniach robi się to z porannymi stronami. Z tego ponownego odczytania zwykle wychodzi właściwy kierunek.
Najważniejsze jest, aby zarządzanie pomysłami nie zabiło praktyki. Jeśli masz obsesję na punkcie segregowania, klasyfikowania i wykonywania każdego pomysłu, presja na wydajność powraca i przegrywasz grę. Generuj, uwalniaj i ufaj, że ci, którzy są tego warci, powrócą. Kreatywność działa lepiej bez zamkniętej dłoni.