Tony’ego Morrisona pisała o świcie, zanim jeszcze jej dzieci się obudziły, bo to był jedyny dostępny czas. Z biegiem lat odkrył, że był to także jego najlepszy moment mentalny. Jej rytuał – kawa w ciemności i obserwowanie wschodzącego światła – wpisuje się w logikę porannych stron Julii Cameron: pisz, zanim świat zabierze ci głowę.
Praktyczne pochodzenie słynnego rytuału
Tony’ego Morrisona powiedziała, że zaczęła pisać o świcie z czystej konieczności. Miała dwójkę małych dzieci, pracowała jako redaktorka i nie miała innej pory dnia, kiedy ktoś jej potrzebował. Napisałem zanim się obudzili, około piątej rano.
Dopiero dużo później zdała sobie sprawę, że to był także jej najlepszy moment: bardziej przytomna, pewna siebie, bardziej inteligentna. To, co było narzuceniem, okazało się preferencją. Ta kolejność czynników jest ważna i zwykle liczy się ją od tyłu.
Rytuał zakończył się bardzo konkretnym gestem. Robił kawę, gdy było jeszcze ciemno – musiało być ciemno – i siadał i pił ją, obserwując, jak wpada światło. To czekanie nie było pisaniem, ale było konieczne.
Morrison opisał to jako przygotowanie do wejścia w przestrzeń, którą nie wiedział, jak nazwać inaczej niż świecką. Nie jest to metafora religijna; opis stanu psychicznego.
Dlaczego wczesny poranek działa
Julii Cameron oparła swoją metodę na tej samej intuicji. The poranne strony Piszą zaraz po przebudzeniu, bo w tym momencie granica między snem a jawą jest jeszcze otwarta, a cenzor jeszcze tego nie zarejestrował.
Pół godziny później poczta, dzieci, wiadomości i praca już zaprzątnęły Twój umysł. Pisanie jest zatem pisaniem w domu pełnym ludzi. Pisanie o piątej to pisanie w pustym domu, nawet jeśli śpi w nim pięć osób.
Drugim powodem jest ochrona. Nikt nie ukradnie Ci piątki rano, bo nikt tego nie chce. Każda inna pora dnia podlega negocjacjom z szefami, dziećmi, partnerami i przyjaciółmi. Nie ten.
Trzeci to wpływ na resztę dnia. Kto pisał przed wschodem słońca, ten dzień przeżywa z poczuciem, że zrobił już to, co ważne. To różnica psychologiczna, którą trudno przesadzić.
Rytuał przed pracą
Morrison nalegał, aby pić kawę w ciemności. To nie była kawa: to była zmiana. Mózg potrzebuje sygnału, aby przejść ze snu do pracy, a sygnał ten musi być fizyczny, powtarzalny i pozbawiony ekranu.
Cameron proponuje coś niemal identycznego, chociaż tak tego nie nazywa: notatnik obok łóżka, wybrany długopis, zawsze ten sam, pierwsze zdanie napisane przed spojrzeniem na telefon. O tym przygotowaniu pisaliśmy w jak przygotować stół do pisania i o wyborze długopis kontra ołówek.
Szczegółowość ciemności ma swoją logikę. Sztuczne światło i ekrany ogłaszają ciału, że rozpoczął się dzień towarzyski. Mrok utrzymuje otwarte drzwi do snu, który jest właśnie materiałem, na którym rysują pierwsze strony.
Morrison patrzył na nadejście światła. To równie dobry opis, jak każdy inny opis tego, co dzieje się podczas dobrej sesji pisania.
Pisanie z małymi dziećmi w domu
Oto przydatna część sprawy, a także najtrudniejsza. Morrison nie miał życia pisarskiego. Miałam dwójkę dzieci, wymagającą pracę i brak wsparcia. napisał niebieskie oczy y Sula w tych warunkach.
Klasycznym błędem jest czekanie, aż życie się wyjaśni. Życie nie jest jasne: dzieci dorastają i pojawiają się inne zobowiązania. To, co musisz zrobić, to zmniejszyć rozmiar ćwiczenia, aż zmieści się w rzeczywistej luce. Dwadzieścia minut. Jedna strona zamiast trzech. Jeśli nie masz wyboru, pisz na telefonie komórkowym, nawet jeśli Twoja ręka pracuje lepiej.
Sama Cameron napisała swoją metodę z myślą o takich osobach, a kreatywnym rodzicom poświęciła całą książkę. Nasze artykuły dot spotkanie artysty z małymi dziećmi, Ścieżka Artysty dla młodych mam y blok twórczy poporodowy Sprowadzają to na ziemię.
I jest takie zdanie Morrisona, które warto zapamiętać, gdy dopadnie Cię poczucie winy: dzieci nie przeszkadzały mu w pisaniu; Nauczyli go pisać, korzystając z tego, co miał, a było to bardzo mało czasu i dużo jasności co do tego, co z nim zrobić.
Pięć konkretnych decyzji
Po pierwsze: wybierz najtrudniejszy moment na kradzież. Zwykle jest to pierwsze. Jeśli twój dom budzi się o siódmej, twoja godzina jest kwadrans po szóstej, a nie dziesiąta w nocy, kiedy jesteś już pusty.
Po drugie: przygotuj się poprzedniego wieczoru. Notatnik otwarty, długopis na górze, dzbanek z kawą załadowany. Wszelkie tarcia o piątej rano są wymówką, na którą zapracował sobie wróg.
Po trzecie: nie negocjuj ilości, negocjuj jakość. Liczą się trzy złe strony. Pół dobrej strony, nie. Ilość to jedyna rzecz, którą można zmierzyć i która podtrzymuje nawyk.
Cztery: idź wcześniej spać. Nie ma trwałego pisania wcześnie rano bez wystarczającej ilości snu. Jeśli masz dziecko, które nie chce spać, to nie jest twój sezon: rób to, kiedy możesz i wybacz sobie, kiedy nie możesz.
Pięć: chroń rytuał rozmowy. Nie tłumacz się nikomu, że wstajesz o piątej, żeby pisać. Energia, jaką poświęcasz na usprawiedliwianie tego, jest taka sama, jaką potrzebujesz, aby to zrobić. O tym to idzie kiedy rodzina nie wspiera Twojej sztuki.
Czego ta sprawa nie obiecuje
Nie obiecuje, że wczesne przebudzenie zmieni cię w Morrisona. Miała ogromny talent i solidne przygotowanie literackie, a pracowała przez dziesięciolecia. Procedura dotyczyła pojazdu, a nie silnika.
Nie obiecuje też, że niedobór czasu sprzyja kreatywności. To romantyczny i fałszywy pomysł. Morrison pisał pomimo braku czasu, a nie z jego powodu. Kto ma więcej godzin, niech je wykorzystuje.
I nie obiecuje, że poczucie winy zniknie. Pisanie, gdy dzieci śpią, daje osobliwą mieszankę spełnienia i żalu. Jedyna uczciwa odpowiedź na to pytanie jest taka, że wyrzutów sumienia nie rozwiązuje się, pisząc mniej: można je złagodzić, pisząc i udowadniając, że osoba, która pisze, jest lepszą matką, lepszym ojcem i lepszym towarzystwem niż ta, która rzuciła palenie.
Morrison pisał ołówkiem. Numer dwa Dixon Ticonderoga, miękki. Jest to szczegół nieistotny, a jednak wszyscy, którzy przeczytaliśmy to zdanie, spojrzeliśmy później na nasz ołówek z innym szacunkiem. Rytuały działają w ten sposób.
Aby kontynuować
Jeśli ta niemożliwa godzina jest dla Ciebie naprawdę niemożliwa, spróbuj najpierw z strony w nocy: działają gorzej, ale działają. A jeśli całe twoje życie wydaje się zatkane, zacznij od blokada twórcza wynikająca z braku czasu, co za pomocą danych likwiduje poczucie braku ani jednej przestrzeni.
Kompletną metodę opisano w jak w siedmiu krokach rozpocząć Drogę Artysty. Jest bezpłatne, trwa dwanaście tygodni i nie wymaga wstawania o piątej.
Wymaga tylko jednego, tego samego, co Morrison robił przez lata w ciemności swojej kuchni: pokaż się.